Berlusconi, Bocelli, Briatore. Jak znani Włosi zmagali się z koronawirusem

TVN24 | Świat

Autor:
Maria Mikołajewska
Źródło:
tvn24.pl
Maria Mikołajewska o tym, jak zachorował Silvio Berlusconi
wideo 2/3
Maria Mikołajewska o tym, jak zachorował Silvio Berlusconi

W najnowszym odcinku swojego vloga VITAlia reporterka Maria Mikołajewska opowiada o znanych Włochach, których osobiście dotknęła pandemia.

Silvio Berlusconi to człowiek, który jak nikt inny chronił się przed wirusem. Były trzykrotny premier Włoch izolował się i dopuszczał do siebie tylko najbliższe osoby z negatywnymi wynikami testów. Jednak 2 września świat obiegła informacja o zakażeniu Berlusconiego. Po dwóch dniach izolacji trafił do szpitala z dwustronnym zapaleniem płuc. Warto przypomnieć, że magnat medialny ma już 83 lata i choruje na wiele przewlekłych chorób, między innymi na hemofilię. Jednak dzięki świetnej opiece lekarskiej wyszedł ze szpitala 14 września.

ZOBACZ CAŁY ODCINEK VLOGA VITALIA MIKOŁAJEWSKIEJ

- Dziękuję wszystkim, że towarzyszycie mi przy wyjściu z tej trudnej próby. Bardzo to przeżywam. Dziękuję Bogu i umiejętnościom lekarzy szpitala San Raffaele. Przede wszystkim jestem wdzięczny profesorowi Zangrillo i jego ekipie, dzięki któremu udało mi się sprostać być może najtrudniejszemu wyzwaniu w moim życiu - mówił Berlusconi dziennikarzom i dodawał, że jak wynika z jego wymazu, wirus był niezwykle aktywny. - Pomyślcie, był najwyższy z dziesiątek tysięcy próbek pobranych w tym szpitalu. Na szczęście kiedy mnie o tym poinformowali, byłem już na etapie zdrowienia z dwustronnego zapalenia płuc, które sprawiało, że należałem do grupy ryzyka. Tak czy inaczej, z satysfakcją mogę zakomunikować, że i tym razem udało mi się wywinąć - dodawał.

Włoskie media zadają pytanie, jak doszło do zakażenia Berlusconiego. Stworzyły nawet jego "mapę kontaktów". Według "Corriere della Sera" najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia byłego premiera są jego dzieci. Barbara i Luigi bawili się na imprezie w Capri ze znajomymi, którzy okazali się zakażeni. Następnie przyjechali do willi ojca, gdzie ten spotykał się z członkami swojej partii oraz celebrytami.

"Wielki dzień"

Wśród gości w willi Berlusconiego był Flavio Briatore, jeden z najbogatszych i najbardziej kontrowersyjnych włoskich biznesmenów. - Dziś wielki dzień. Przyjechałem odwiedzić mojego przyjaciela, premiera, którego uwielbiam. Widzę, że jest w formie. Brawo Silvio! - mówił na początku sierpnia Briatore. Jednak dziesięć dni po tym spotkaniu odkrył, że jest zakażony koronawirusem. Tak jak Berlusconi, był leczony w szpitalu San Raffaele w Mediolanie. Biznesmen jednak, zanim zachorował, nie stosował obostrzeń związanych z epidemią. Pomimo rozporządzeń rządu jego dyskoteka na Sardynii była cały czas otwarta, nie zachowując żadnych ograniczeń co do ilości gości. Sam Briatore wielokrotnie krytykował rząd za "bezsensowne" jego zdaniem środki bezpieczeństwa.

Dużym echem odbiło się też zakażenie innego znanego Włocha, słynnego tenora Andrei Bocellego. - Nic mi nie było. Odkryłem, że jestem zakażony, bo zrobili mi test, ale szczerze, jak się dowiedziałem, skoczyłem sobie do basenu. To był 10 marca. Zrobiłem tak, bo czułem się świetnie - mówił już po zakażeniu.

Ta i inne bagatelizujące wirusa wypowiedzi artysty stały się powodem ogromnej publicznej krytyki. Ponadto, kilka miesięcy później publicznie przyznał się, że nie mógł wytrzymać izolacji w swojej luksusowej posiadłości i podczas lockdownu, pomimo zakazu, wyszedł z domu na spacer. To sprawiało, że zawiódł wielu swoich fanów. Później śpiewak próbował ratować swój wizerunek, oddając osocze z przeciwciałami koronawirusa.

"Im więcej osób usłyszy tą wiadomość, ty większa szansa na realną pomoc"

Są jednak pozytywne przykłady włoskich gwiazd, które dzięki swojej popularności pomogły innym w czasie epidemii. To np. influencenka Chiara Ferragni i jej mąż, raper Fedez, którzy zaangażowali się w zbiórkę pieniędzy na budowę i wyposażenie nowoczesnego szpitala COVID-19 w Mediolanie. - Zwracamy się do wszystkich marek, z którymi współpracujemy, do przedsiębiorców, aby pomogli nam nagłośnić ten apel. W tej chwili ważne jest to, abyśmy byli zjednoczeni, nawet jeśli wasz datek będzie niewielki. Im więcej osób usłyszy tą wiadomość, tym większa szansa na realną pomoc - apelowali. W sumie zebrali ponad 4 miliony euro.

Autor:Maria Mikołajewska

Źródło: tvn24.pl