Pięć lat od ataków. Minuta ciszy i kwiaty od króla i królowej

TVN24 | Świat

Autor:
now
Źródło:
PAP
Piąta rocznica ataków terrorystycznych w Brukseli. Król Filip i królowa Matylda złożyli kwiaty
wideo 2/3
belgia

Król i królowa Belgów oddali w poniedziałek hołd ofiarom terrorystycznych zamachów samobójczych, w których pięć lat temu zginęły w Brukseli w metrze i na lotnisku 32 osoby, a setki zostało rannych.

Król Filip i królowa Matylda wraz z premierem kraju Alexandrem De Croo rozpoczęli obchody na lotnisku Zaventem w Brukseli. Spotkali się tam z poszkodowanymi i krewnymi ofiar po tym, jak monarcha złożył kwiaty przed tablicą pamiątkową.

Następnie na stacji metra Maelbeek w centrum belgijskiej stolicy uczcili ofiary minutą ciszy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

"Dzielić ze sobą stratę i pustkę"

- Zebraliśmy się tutaj dzisiaj, aby upamiętnić ofiary terroryzmu i okazać naszą solidarność z ocalałymi, ich rodzinami i przyjaciółmi. Żeby wyrazić wdzięczność wszystkim, którzy byli gotowi nieść pomoc. Ale także, aby dzielić ze sobą stratę i pustkę - powiedział podczas uroczystości szef belgijskiego rządu.

Stałe Przedstawicielstwo Polski przy Unii zapewniło, że nasz kraj solidaryzuje się z tymi, którzy stracili bliskich i wezwało do jedności przeciwko terroryzmowi.

"Dziś poświęcamy chwilę na refleksję i uczczenie ofiar zamachów 22 marca 2016 r. w Brukseli" - czytamy w tweetcie opublikowanym na profilu Stałego Przedstawicielstwa.

"Wspominamy tych, których straciliśmy"

Rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer podczas konferencji prasowej wyznał, że pięć lat, które minęły, nie zaleczyły bólu po tragedii.

"Dziś w Brukseli, w naszym mieście, wspominamy tych, których straciliśmy" - oświadczył przedstawiciel KE.

Na początku grudnia 2020 r. rozpoczęły się przesłuchania sądowe 13 osób podejrzanych o udział w zamachach terrorystycznych w Brukseli sprzed pięciu lat. Posiedzenia trwały dwa tygodnie, odbywały się za zamkniętymi drzwiami, z zachowaniem najwyższych środków bezpieczeństwa, w byłej kwaterze głównej NATO w brukselskiej dzielnicy Evere.

We właściwym procesie, który rozpocznie się w 2022 roku, na ławie oskarżonych zasiądzie 10 osób - zdecydowali sędziowie. Wcześniej sześciu terrorystów będzie sądzonych w osobnym procesie we Francji. Za zamachy w Paryżu z listopada 2015 roku i z Brukseli z 2016 r. odpowiada ta sama komórka tak zwanego Państwa Islamskiego (IS).

Mieli zastrzelić człowieka, "żeby sprawdzić, jak to jest"

Wśród oskarżonych jest Marokańczyk Salah Abdeslam, który brał też udział w atakach w stolicy Francji. Został schwytany w Brukseli 18 marca 2016 r. Jego aresztowanie mogło skłonić innych członków grupy do przyspieszenia realizacji planów ataku. Cztery dni później zamachowcy samobójcy zdetonowali materiały wybuchowe na lotnisku Zaventem w Brukseli i na stacji metra Maalbeek w godzinach porannego szczytu.

Inny spośród oskarżonych to Syryjczyk Osama Krayem. W trakcie przesłuchań zeznał on, że dwaj spośród zamachowców samobójców: Marokańczycy Ibrahim i Khalid El-Bakraoui, byli odpowiedzialni za jeszcze jedną zbrodnię. W 2014 roku mieli oni zastrzelić w dzielnicy Jette w Brukseli przypadkowo wybraną ofiarę, "żeby sprawdzić, jak to jest". Ich wybór padł na 76-letniego Paula-Andre Vanderperrena, który wracał wieczorem z kawiarni po obejrzeniu w telewizji meczu swojego ulubionego klubu piłkarskiego Anderlecht. Morderstwo nigdy formalnie nie zostało rozwikłane.

W porannych atakach w Brukseli śmierć poniosły 32 osoby, nie licząc trzech zamachowców samobójców. Rannych zostało 340 ludzi.

Autor:now

Źródło: PAP