Baumgartner to pestka. Trwają prace nad skokiem z orbity

TVN24

Kyle Botha | YoutubeWizja skoku z orbity

Pragnienie niezwykłych przeżyć i zastrzyku adrenaliny popycha ludzi do niecodziennych czynów. Skok Felixa Baumgartnera z niemal 40 kilometrów jest obecnie granicą ludzkich możliwości, ale kilka firm pracuje już nad jej przesunięciem. Tworzą skafander, który da ludziom możliwość skoku z orbity i przeżycia swobodnego lotu z prędkością wielu tysięcy kilometrów na godzinę.

Brzmiące jak science-fiction zadanie umożliwienia człowiekowi skoku z kosmosu na ziemię, chce zrealizować grupa trzech małych amerykańskich firm. Celem jest zbudowanie odpowiedniego skafandra, który umożliwi przetrwanie w próżni, potem zniesienie wielkich temperatur podczas wejścia w atmosferę i na końcu bezpieczne wylądowanie. To niezwykle trudne, ale zdaniem firm biorących udział w projekcie możliwe.

Ambitne początki

Według pomysłodawców projektu, pierwsze próbne skoki z granicy kosmosu mogą odbyć się do końca tej dekady. Mają one nie tylko zapewnić adrenalinę osobom znudzonym "zwykłymi" skokami ze spadochronem, ale też być sposobem awaryjnego powrotu na Ziemię pasażerom licznych rozwijanych obecnie załogowych statków kosmicznych. Pomysłodawcy projektu liczą na zamówienia od firm promujących kosmiczną turystykę, która ma szanse stać się w ciągu najbliższych lat intratnym biznesem.

Dyrektor Techniczny firmy Solar System Express w prototypowym skafandrze od firmy FInal Frontier, który ma być wewnętrznym elementem docelowego skafandra skoczka
Solar System Express

Głównym pomysłodawcą skafandra do skoków z orbity jest firma Solar System Express, która korzysta z pomocy firm Juxtopia LLC i Final Frontier Design. Z ich współpracy ma powstać skafander o nazwie RL Mark VI Space Diving Suit. Mają być w nim zastosowane liczne nowoczesne technologie, które umożliwią bezpieczny skok z wysokości ponad stu kilometrów i opadanie z prędkością wielu tysięcy kilometrów na godzinę.

Lista problemów do przezwyciężenia jest bardzo długa. Skaczący z niemal 40 kilometrów Baumgartner miał na sobie skafander bardzo podobny do tego, z którego korzystają kosmonauci, z dodanym spadochronem. To nie wystarczy do skoku z orbity. W tym stroju austriacki kaskader nie tylko spłonąłby wchodząc w atmosferę, ale też najprawdopodobniej nie kontrolowałby swoich ruchów i straciłby przytomność długo przed lądowaniem.

Problemy do pokonania

Chcąc umożliwić bezpieczny skok z kosmosu, Amerykanie chcą "opancerzyć" skafander specjalnymi termoodpornymi materiałami w tym bardzo lekkim, ale bardzo odpornym na wysokie temperatury aerożelem, przekładanym materiałem podobnym do tego zastosowanego w poszyciu promów kosmicznych NASA. Ma to dać ubiór zdolny znieść temperaturę ponad tysiąca stopni Celsjusza, a jednocześnie giętki i nie ograniczający znacząco ruchów skoczka.

Bardzo ważna kwestia zachowania równowagi ma zostać rozwiązana dzięki dwóm stabilizatorom żyroskopowym umieszczonym w butach. Orientacja w przestrzeni ma zostać zapewniona dzięki hełmowi, który będzie wyświetlał wszystkie istotne dane na wizjerze przed twarzą skoczka. Komendy do systemów skafandra mają być wydawane ruchowo i gestami. Za tę część przedsięwzięcia odpowiada firma Juxtopia.

Docelowo skafander ma nie mieć w ogóle spadochronu, który będzie stosowany tylko podczas prób. Lądowanie ma przypominać to, jakie wykonują bohaterowie filmów science-fiction. Dzięki specjalnym błonom, podobny do tych stosowanych obecnie przez skoczków w tak zwanych "wingsuitach", przyszłościowy kosmiczny skoczek ma znacząco zmniejszyć prędkość opadania, a nisko nad ziemią uruchomią się dwa małe silniczki rakietowe w butach, które umożliwią łagodne lądowanie na nogach.

Za podtrzymanie życia skoczka w próżni i na dużych wysokościach ma odpowiadać wewnętrzny skafander tworzony przez firmę Final Frontier Design, którą założył między innymi jeden z projektantów rosyjskich skafandrów kosmicznych wykorzystywanych obecnie przez kosmonautów. Obecnie firma tworzy skafander przeznaczony dla firm chcących oferować turystyczne loty kosmiczne.

Wstępny pomysł na to, jak ma wyglądać system wyświetlania danych przed oczami skoczka
Blaze Sanders | solarsystemexpress.com

Ambitne terminy

Opis całego projektu brzmi jak czysta fantastyka i trudno wyobrazić sobie, że rzeczywiście w najbliższych latach może zostać on zrealizowany. Biorące w nim udział firmy są małe i młode oraz dysponują wielką wizją, ale niewielkimi funduszami. Według Solar System Express, stworzenie prototypowego skafandra i jego przetestowanie to koszt około 2,2 miliona dolarów. Część pieniędzy pochodzi z funduszy własnych, ponad milion ze sprzedaży obecnych produktów firmy, reszta ma być pozyskana od inwestorów.

Pierwsze próby naziemne prototypów mają się zacząć w 2014 roku w Centrum Badań Lotów Kosmicznych im. Goddarda należącym do NASA. Pierwsze skoki z balonów mają odbyć się dwa lata później. Następne mają być skoki z wysokości około 40 kilometrów, wykonywane przez skoczka Olava Zipsera, który wzniesie się na granice atmosfery w specjalnej rakiecie budowanej przez firmę InterOrbital Systems.

Pierwsze skoki z granicy kosmosu, czyli stu kilometrów, mają zostać przeprowadzone przy pomocy manekinów zaopatrzonych w liczne czujniki. Ich daty nie wyznaczono, ale może to być koniec obecnej dekady. Na ile cały pomysł jest realny i czy twórcy skafandra nie ugną się pod problemami technicznymi oraz finansowymi to kwestia dyskusyjna, ale wiele wielkich dokonań w dziejach ludzkości było odrzucanych na wstępie jako nierealistyczne i nadmiernie optymistyczne.

Autor: mk//kdj/k / Źródło: universetoday.com, tvn24.pl