Manhattan pogrążył się w ciemności. Dziesiątki tysięcy ludzi bez prądu

Świat


Pożar transformatora spowodował w sobotę wieczorem rozległą awarię sieci energetycznej na nowojorskim Manhattanie. Firmy i biura zostały pozbawione prądu, stanęły windy i pociągi metra. Gubernator stanu Nowy Jork zarządził śledztwo w celu ustalenia przyczyn awarii.

Jak poinformowała nowojorska straż pożarna, pożar wybuchł około godziny 20 czasu lokalnego (godzina 2 w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego) w rejonie skrzyżowania West 64th Street i West End Avenue.

Awaria, którą zapoczątkował pożar transformatora, dotknęła łącznie blisko 73 tysiące domostw i firm.

W ciemnościach pogrążył się m. in. Times Square i słynny Broadway, pełen kin, teatrów i lokali rozrywkowych.

Nie działały uliczne latarnie i sygnalizatory kierujące ruchem. Stanęły pociągi metra i windy w wielu budynkach. Setki osób zostało uwięzionych w unieruchomionych pociągach metra i windach nawet na kilka godzin.

W związku z awarią przerwany został koncert piosenkarki Jennifer Lopez oraz spektakle na Broadway'u. Artyści teatralni wyszli jednak na zewnątrz i śpiewali dla publiczności a capella. Awaria została usunięta około północy czasu lokalnego (godzina 6 rano w niedzielę czasu polskiego).

Będzie śledztwo

Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo zarządził śledztwo w celu ustalenia przyczyn awarii sieci energetycznej. W opublikowanym oświadczeniu, podkreślił, że chociaż nie stwierdzono, aby ktoś odniósł obrażenia lub inny uszczerbek na zdrowiu z powodu awarii, to jednak "sam fakt, że do niej doszło jest nie do przyjęcia".

Ustalają przyczynę

Zarząd nowojorskiego metra (Metropolitan Transportation Authority) sygnalizował awarie energetyczne na wielu stacjach. Według opublikowanego komunikatu, MTA pracuje z dostawcą energii Con Edison w celu ustalenia przyczyny awarii.

Dokładnie przed 42 laty w 1977 roku rozległa awaria sieci energetycznej pogrążyła w ciemnościach większość obszaru Nowego Jorku.

Autor: MP, akr/tr / Źródło: PAP, Reuters