Świat

"Zagrożenie dla porządku publicznego". Austria nie wpuściła tureckiego ministra

Świat

Do nieudanej próby zamachu stanu w Turcji doszło w lipcu 2016 r.
Reuters ArchiveDo nieudanej próby zamachu stanu w Turcji doszło w lipcu 2016 r. [wideo archiwalne]

Miał wziąć udział w nieformalnych obchodach rocznicy nieudanego puczu wojskowego, do jakiego doszło w Turcji w lipcu 2016 roku, ale austriackie władze uznały, że jego wizyta stanowi "zagrożenie dla porządku publicznego". W tej sytuacji minister gospodarki Turcji Nihat Zaybekci dostał zakaz wjazdu na teren Austrii. Rzecznik tureckiego MSZ oświadczył, że taka decyzja dowodzi, iż Austria nie jest szczera w obronie demokratycznych wartości.

Turecki minister gospodarki Nihat Zaybekci miał wziąć udział w obchodach rocznicy nieudanego puczu w Turcji, do którego doszło w lipcu 2016 roku. Jak jednak oceniło austriackie MSZ, wizyta tureckiego ministra stanowiłaby "zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa w Austrii".

Minister nie wjedzie

MSZ Austrii wydało oświadczenie, w którym poinformowano, że Zeybekci chciał wygłosić przemówienie do mieszkających w Austrii Turków.

"Turecki minister chciał przybyć wyłącznie w celu wystąpienia publicznego" - napisano w komunikacie, dodając, że gdyby Zeybekci planował wizytę dwustronną, byłby z pewnością przyjęty.

Z kolei ministerstwo gospodarki Turcji oświadczyło, że Zeybekci nie ubiegał się o pozwolenie na udział w uroczystościach rocznicowych w Austrii. Poinformowano też, że były planowane rozmowy ministra z przedstawicielami władz w Wiedniu.

Decyzje o zakazie wjazdu dla ministra skrytykował rzecznik tureckiego MSZ. Ocenił, że dowodzi, iż Austria nie jest szczera w obronie demokratycznych wartości.

Decyzja Wiednia nastąpiła niedługo po podobnej wydanej przez władze Holandii. Rząd w Hadze ogłosił w piątek, że przyjazd wicepremiera Turcji Tugrula Turkesa do Holandii na organizowane przez mieszkających w tym kraju Turków dla upamiętnienia ubiegłorocznej próby zamachu stanu byłby "niepożądany".

Próba zamachu stanu podjęta przez część tureckich wojskowych w lipcu 2016 roku szybko się załamała. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zarzucił wtedy zachodnioeuropejskim sojusznikom w NATO, że nie dość szybko wyrażali poparcie dla tureckich władz.

Represje po puczu

Przeciwnicy Erdogana i organizacje broniące praw człowieka oskarżają turecki rząd, że wykorzystuje wprowadzony po nieudanym puczu stan wyjątkowy, by uciszać swych krytyków. W tym czasie aresztowano około 50 tysięcy osób uznanych za stronników muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, którego władze w Ankarze oskarżają o zorganizowanie ubiegłorocznego puczu.

W związku z próbą puczu ogółem w Turcji około 150 tysięcy osób, w tym urzędnicy, funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, wykładowcy i pracownicy wyższych uczelni, a także dziennikarze, zostało zawieszonych w obowiązkach lub zwolnionych z pracy.

Autor: kg,mm//now, adso / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: