"Ibiza Alp" działała mimo koronawirusa. Cztery pozwy przeciwko austriackiemu rządowi

TVN24 | Świat

Autor:
pp/kg
Źródło:
PAP, Reuters

Cztery pozwy przeciwko austriackiemu rządowi skierowała organizacja zajmująca się ochroną praw konsumentów. Jej zdaniem władze reagowały zbyt późno i zlekceważyły niepokojące sygnały w alpejskim kurorcie narciarskim Ischgl we wczesnej fazie rozwoju pandemii COVID-19.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Tyrolskie miasteczko Ischgl nazywane jest "Ibizą Alp". Przyciąga tłumy turystów, w tym narciarzy. Po obecnym sezonie pojawiły się doniesienia o zakażeniach koronawirusem wśród turystów wracających z Ischgl, między innymi do Danii, Norwegii, Islandii i Niemiec.

Władze w Tyrolu są oskarżane o zbyt późną reakcję na zagrożenie związane z pojawieniem się koronawirusa, szczególnie w Ischgl, co przyczyniło się do rozprzestrzeniania wirusa w Europie i poza nią. Choć wiadomo już było o zagrożeniu w Ischgl, długo nie zamykano tam hoteli i wyciągów.

IschglShutterstock

Ponad sześć tysięcy osób z 45 krajów świata

Stowarzyszenie Ochrony Konsumentów (VSV) przekazało na środowej konferencji prasowej, że złożyło cztery pozwy, występując w imieniu osób prywatnych, w tym jednej z Austrii i trzech z Niemiec. Domagają się one od austriackiego rządu odszkodowania w wysokości do 100 tysięcy euro.

Procesy mają utorować drogę pozwowi zbiorowemu, który ma być złożony w przyszłym roku. Według prezesa VSV Petera Kolby, ze stowarzyszeniem skontaktowało się ponad 6 tysięcy osób z 45 krajów świata. U 80 procent z nich po powrocie z Ischgl zdiagnozowano infekcję SARS-CoV-2.

Pierwsze infekcje w tyrolskim ośrodku mogły mieć miejsce już na początku lutego

Oficjalnie pierwszy przypadek koronawirusa w tyrolskim ośrodku narciarskim został potwierdzony 7 marca, ale austriacka agencja zdrowia publicznego uważa, że pierwsze infekcje mogły mieć miejsce już 5 lutego.

Według VSV zarówno rząd krajowy Tyrolu, jak i austriacki rząd federalny wiedziały o zagrożeniu masowymi zakażeniami SARS-CoV-2 co najmniej od lutego. Organizacja zarzuca także władzom regionalnym, że ze względu na interesy lokalnej branży turystycznej zlekceważyły zagrożenie - do licznych infekcji dochodziło na przykład w zatłoczonych barach.

Koronawirus mógł się rozprzestrzenić na dużą skalę z tyrolskiego miasteczka Ischgl Radek Kozak/Unsplash, Hans/Pixabay, Alexander Sinn/Unsplash, Pomme68/Pixabay, Sebastian Koenig/Unsplash

Austriacka agencja zdrowia publicznego informowała na początku kwietnia, że Ischgl było największym ogniskiem epidemii w Austrii, w którym zakaziło się ponad 800 Austriaków i nawet dwa razy więcej osób z zagranicy, głównie z Niemiec i krajów skandynawskich. Miejscowość i jej okolice objęto kwarantanną 13 marca, po półtora miesiąca zaczęto łagodzić restrykcje.

Autor:pp/kg

Źródło: PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock