Świat

Przyszły minister: przyjmiemy uchodźców, jeśli będziemy mieć gwarancje bezpieczeństwa

Świat

Aktualizacja:
Polska zgodziła się przyjąć ponad 7 tys. osób
Polska zgodziła się przyjąć ponad 7 tys. osób tvn24
wideo 2/24

W obliczu tragicznych wydarzeń w Paryżu Polska nie widzi politycznych możliwości wykonania decyzji o relokacji uchodźców - napisał Konrad Szymański, kandydat na ministra ds. europejskich. W rozmowie z dziennikarzami sprecyzował, że Polska jest gotowa przyjąć uchodźców, gdy będą gwarancje bezpieczeństwa. A te - jego zdaniem - stoją obecnie pod znakiem zapytania.

W piątek późnym wieczorem Paryżem wstrząsnęła seria ataków, w wyniku których zginęło ponad 120 osób. Odpowiedzialność za zbrodnie wzięło tzw. Państwo Islamskie.

Jak powiedział prezydent Francois Hollande, zamachy zorganizowały zostały z zewnątrz przy pomocy lokalnych komórek.

Do dramatycznych wydarzeń we Francji odniósł się na portalu wpolityce.pl Konrad Szymański, który w rządzie PiS ma pełnić funkcję ministra ds. europejskich.

"Tragiczne wydarzenia w Paryżu pokazały słabość Europy. Mimo wzmacniania współpracy europejskich służb antyterrorystycznych po zamachach w Madrycie i Londynie, Europa jest wciąż narażona na skutecznie zadawane ciosy w niesymetrycznej wojnie z terroryzmem islamskim" - czytamy.

Szymański zwrócił uwagę, że do ataków doszło "w bezpośrednim kontekście kryzysu migracyjnego i francuskich bombardowań pozycji ISIS oraz pól naftowych, kontrolowanych przez islamistów".

Jego zdaniem zamachy oznaczają konieczność "jeszcze głębszej rewizji europejskiej polityki wobec kryzysu migracyjnego".

Szymański podkreślił, że Europa musi poważniej zająć się kwestią kontroli zewnętrznych granic UE, przeciwdziałaniem kryzysowi u źródeł i intensyfikacją prac nad programem readmisji.

"Krytykowane przez nas decyzje Rady UE o relokacji uchodźców i imigrantów do wszystkich krajów UE mają wciąż status obowiązującego prawa UE. Wobec tragicznych wydarzeń w Paryżu nie widzimy jednak politycznych możliwości ich wykonania" - zapowiedział.

Przyszły minister zaznaczył przy tym, że Polska "musi zachować pełną kontrolę nad swoimi granicami, nad polityką azylową i migracyjną".

Zmieniła się sytuacja

Kilka godzin później Szymański w rozmowie z dziennikarzami doprecyzował, co miał na myśli.

- Polska przyjmie uchodźców, gdy będą gwarancje bezpieczeństwa, a te po zamachach terrorystycznych w Paryżu stoją pod znakiem zapytania – oświadczył.

Szymański dodał, że od czasu, gdy Unia Europejska decydowała o rozmieszczeniu uchodźców w Europie, zmieniły się warunki polityczne.

- Wyraźnie zmieniły się warunki polityczne względem tych, przy których podejmowano tę decyzję i warunek konieczny wykonania tej decyzji - czyli gwarancje bezpieczeństwa wszystkich osób, które będą objęte międzynarodową ochroną w Europie - dzisiaj są pod olbrzymim znakiem zapytania. Musimy je przywrócić, by wrócić do wykonywania tej decyzji - powiedział.

O słowa swego przyszłego ministra była pytana w Krakowie desygnowana na premiera Beata Szydło. - Dzisiejszy dzień to nie jest pora, żeby odpowiadać na wszystkie te pytania, które zapewne cisną się na usta - skomentowała Szydło.

Belgia: Salah Abdeslam zatrzymany, trwa operacja policji
Belgia: Salah Abdeslam zatrzymany, trwa operacja policjiTVN24 BiS
wideo 2/23

Relokacja

14 września kraje UE program relokacji 40 tys. uchodźców z Włoch i Grecji, a 22 września - przy sprzeciwie Rumunii, Węgier, Słowacji i Czech - przegłosowały podział kolejnych 120 tys. Polska zgodziła się przyjąć w ciągu dwóch lat nieco ponad 7 tys. osób.

Autor: kg / Źródło: wpolityce.pl, tvn24.pl, PAP

Raporty: