Świat

Trump o ataku na tankowce: Iran to zrobił. Traktujemy to poważnie

Świat


Iran to zrobił i wiecie, że tak jest, bo widzieliście tę łódź - powiedział prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla stacji Fox News. Odniósł się do incydentu w Zatoce Omańskiej oraz nagrania, na którym widać, jak do jednego z zaatakowanych tankowców podpływa - zdaniem Waszyngtonu irańska - motorówka, a jej załoga usuwa urządzenie przymocowane do burty japońskiej jednostki.

Dwa tankowce - norweski MT Front Altair pływający pod banderą Wysp Marshalla i japoński Kokuka Courageous - stały się w czwartek celem ataku u wybrzeży Iranu w Zatoce Omańskiej. W pierwszym przypadku na pokładzie doszło do eksplozji i pożaru, w drugim - do bliżej nieokreślonego "incydentu" i uszkodzenia kadłuba.

"Iran to zrobił i wiecie, że tak jest"

W piątek amerykańska marynarka wojenna opublikowała nagranie, na którym widać, jak do japońskiego tankowca podpływa motorówka, a jej załoga majstruje przy burcie statku. Film powstał osiem godzin po ataku i pochodzi z amerykańskiego niszczyciela rakietowego USS Bainbridge. Według amerykańskich władz nagranie ukazuje Irańczyków, usuwających minę przymocowaną do tankowca.

W rozmowie telefonicznej z telewizją Fox News amerykański prezydent wyraził opinię, że Stany Zjednoczone "zdemaskowały" Iran.

- Iran to zrobił i wiecie, że tak jest, bo widzieliście tę łódź - powiedział Donald Trump. Jego zdaniem atak na tankowce "praktycznie nosi na sobie podpis Iranu". - Pewnie nie chcieli pozostawić po sobie żadnych dowodów - dodał. Trump podkreślił, że Stany Zjednoczone traktują incydent poważnie.

Wcześniej winą za czwartkowy incydent obarczył władze w Teheranie sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Strona irańska odrzuca te oskarżenia.

Cieśnina Ormuz "nie zostanie zamknięta"

Amerykański prezydent wyraził przekonanie, że cieśnina Ormuz, która przylega do Zatoki Omańskiej, "nie zostanie zamknięta", a gdyby miało do tego dojść, "to nie na długo". Przez cieśninę rocznie przepływa 20 proc. światowych transportów ropy, a Teheran wielokrotnie groził jej zablokowaniem w odpowiedzi na "wrogie działania" Waszyngtonu.

Agencja Associated Press podała, że według czwartkowych wypowiedzi przedstawicieli władz USA administracja Trumpa rozważa przywrócenie eskort wojskowych statkom przepływającym przez Ormuz. Republikański senator z Karoliny Południowej Lindsey Graham, stronnik Trumpa, wcześniej na antenie Fox News wezwał władze USA do natychmiastowego powrotu do tej praktyki.

"Chcemy, żeby wrócili do stołu"

Trump zapewnił także, że Iran nie uzyska broni atomowej. Przekonywał, że od początku jego kadencji kraj ten został osłabiony, ale wciąż stanowi zagrożenie. - To jest naród terroru, ale bardzo się zmienili odkąd zostałem prezydentem - stwierdził Trump.

Zapytany, jak zamierza odpowiedzieć na działania Teheranu i nie dopuścić do powtórzenia podobnych ataków w przyszłości, amerykański prezydent odpowiedział: - Zobaczymy, co się wydarzy. Zaznaczył, że Irańczykom "zakomunikowano w bardzo stanowczych słowach, że chcemy, by wrócili do stołu (negocjacyjnego - red.)".

- Czekam na sygnał z ich strony - podkreślił, dodając, że jemu "się nie spieszy".

Niejasny los marynarzy

W sprawie uratowanych załóg tankowców podawane są dwie sprzeczne wersje.

Irańska agencja informacyjna IRNA twierdzi, że irańskie grupy ratunkowe podebrały wszystkich 44 marynarzy z obu statków oraz przetransportowały ich do portu w Dżask na południu Iranu. Tymczasem według Centralnego Dowództwa USA ewakuacji 21 osób z pokładu japońskiego tankowca Kokuka Courageous podjął się holenderski holownik, a następnie zostały on przeniesione na amerykański niszczyciel USS Bainbridge.

W piątek irańskie władze portowe poinformowały, że Teheran wysłał ekspertów na norweski statek Front Altair, jeden z dwóch uszkodzonych tankowców. - Ogień na obu statkach został opanowany. Wysłaliśmy ekspertów, żeby ocenili, czy uratowana przez Iran załoga może powrócić na pokład tankowca - oświadczył Allahmorad Afifipur, szef władz portowych prowincji Hormozgon na południu kraju, cytowany przez irańską agencję Tasnim. Irańskie stacje telewizyjne wyemitowały materiały przedstawiające 23 uratowanych załogantów. Podano, że 11 z nich to Rosjanie, 11 to Filipińczycy, a jeden pochodzi z Gruzji.

Tego samego dnia operująca w regionie V Flota marynarki wojennej USA przekazała, że 21 członków załogi tankowca Kokuka Courageous powróciło na jego pokład, by ułatwić holowanie statku do portu. Poinformowano też, że amerykański niszczyciel rakietowy USS Bainbridge, na którym załoga miała przebywać od czwartku, pozostaje w bliskim kontakcie z tankowcem.

W piątek stacja Fox News poinformowała ponadto za Pentagonem o sygnałach świadczących o tym, że załoga jednej z dwóch zaatakowanych w czwartek jednostek została uratowana przez znajdujący się w pobliżu statek komercyjny, jednak później została przejęta przez siły irańskie. Według agencji dpa wiadomo, że załoga tankowca Front Altair została podjęta przez statek Hyundai Dubai i przekazana Irańczykom. W wywiadzie udzielonym później irańskiej telewizji członkowie załogi pozytywnie wypowiadali się o Irańczykach, z ich wypowiedzi nie dało się jednak wywnioskować, kto może stać za atakiem.

Stan tankowca nadal niepokojący

Holenderska firma inżynieryjna Royal Boskalis Westminster poinformowała w piątek, że ubezpieczyciele obu uszkodzonych tankowców wyznaczyli jej spółkę zależną SMIT Salvage do uratowania obu statków i przewożonych przez nie ładunków. Boskalis podał, że stan Front Altair, przewożącego produkt ropopochodny zwany benzyną ciężką, jest nadal niepokojący, choć ogień na pokładzie statku został już ugaszony. Stan transportującego metanol Kokuka Courageous, na którym doszło do uszkodzenia kadłuba, firma oceniła jako stabilny.

Armator japońskiego tankowca, spółka Bernhard Schulte Shipmanagement z siedzibą w Hamburgu, przekazał, że jednostka jest już bezpieczna i podąża na holu do portu Chor Fakkan w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Czwartkowy incydent jest drugim w ciągu miesiąca na tym strategicznym akwenie. Na początku maja u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich doszło do "ataków sabotażowych" na cztery statki handlowe, w tym saudyjskie tankowce.

Autor: momo//rzw / Źródło: Fox News, PAP, Reuters

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości