Świat

Arrivederci Silvio? Monti nowym faworytem Watykanu

Świat


Watykański dziennik "L'Osservatore Romano" pochwalił w czwartkowym artykule 13 miesięcy pracy premiera Mario Montiego, który przed świętami zrezygnował z pełnienia funkcji szefa rządu i teraz zastanawia się nad startem w lutowych wyborach. "To sygnał, że Monti zajął miejsce Silvio Berlusconiego jako ulubionego polityka Stolicy Apostolskiej" - komentuje agencja Reutera.

Reuters twierdzi, że Monti zyskał tym samym wielkiego sprzymierzeńca w walce o kolejną, tym razem być może pełną, czteroletnią kadencję.

Watykan opuścił Silvio

Monti "powiedział w niedzielę, że wkroczy ponownie do świata polityki, jeżeli znajdzie szerokie poparcie dla rozpoczętych ponad rok temu reform jego gabinetu" - pisze Reuters, cytując czwartkowe wydanie watykańskiego dziennika.

"Zaapelował wtedy o powrót do polityki szlachetności, która przyczyni się do lepszego dbania o wspólne dobro" - dodaje agencja za "L'Osservatore Romano".

"Kościół katolicki we Włoszech zawsze wywierał wielki wpływ na politykę i przez 19 lat kariery na najwyższym szczeblu Silvio Berlusconi jako szef centroprawicy cieszyły się jego niezmiennym poparciem" - stwierdza agencja i przypominają, że Watykan zaczął się dystansować od 76-latka po ujawnieniu afery bunga bunga.

Jesienią ub. roku wyszło bowiem na jaw, że w willi Berlusconiego w Mediolanie miały miejsce przez lata imprezy, w których uczestniczyły prostytutki.

W tej chwili faworytem wyborów zapowiedzianych na dni 24-25 lutego jest centrolewicowa partia Luigi Bersaniego, która wg. sondaży może liczyć na 30-procentowe poparcie. Partia Berlusconiego traci do rywala kilkanaście procent.

Wyniki sondaży ogłoszone na początku tygodnia nie brały pod uwagę ewentualnego udziału w wyborach Montiego, jako kandydata którejś z partii.

Na razie Monti nie złożył żadnej jednoznacznej deklaracji dotyczącej startu w wyborach. Odrzucił natomiast ofertę Berlusconiego, by był wspólnym kandydatem sił umiarkowanych na premiera.

Autor: adso//bgr / Źródło: Reuters

Tagi:
Raporty: