"Władze chcą spacyfikować naród". Kolejny dzień protestów w Armenii

TVN24

Aktualizacja:

Pomimo apelu władz o dialog na ulicach Erywania znów doszło do demonstracji przeciwko wyborowi na premiera Armenii dotychczasowego prezydenta Serża Sarkisjana. Policja zatrzymała ponad 180 osób. Przy części zatrzymań funkcjonariusze użyli siły. To ósmy z rzędu dzień protestów.

Wśród zatrzymanych jest lider inicjatywy obywatelskiej "Odsuń Serża" Dawid Sanasarian.

Rewolucja bez przemocy

Do wyjścia na ulice stolicy i wstrzymania ruchu wezwał lider opozycyjnego bloku Elk (Wyjście) Nikol Paszynian.

- Apeluję, by nie ulegać terrorowi. W ten sposób władze chcą spacyfikować naród i stłumić nasz ruch. To jest aksamitna rewolucja bez przemocy - mówił Paszynian.

Protestujący zablokowali wiele stołecznych ulic. Przemarszom towarzyszą dźwięki wuwuzeli i bębnów. Do demonstracji przyłączyli się kierowcy, którzy blokują ulice pojazdami. Jak podaje miejscowy oddział Radia Swoboda, policjanci wyciągają protestujących kierowców z aut i odwożą na posterunki, a samochody są odholowywane.

- Działając w zgodzie z prawem, policja kontynuuje przewożenie na posterunki wszystkich osób, które łamią prawo i zakłócają porządek publiczny - powiedział rzecznik policji Aszot Agaronian. Policja ostrzegła, że w celu udaremnienia prób blokowania dróg funkcjonariusze mogą używać siły.

- Wzywamy policję, by nie ochraniała Serża Sarkisjana, ponieważ to nie jest policja Sarkisjana, a policja Republiki Armenii i jej narodu - podkreślił lider opozycyjnego bloku Elk (Wyjście) Nikol Paszynian w wywiadzie dla telewizji Current Time.

Protesty nie tylko w stolicy

Demonstracje odbywają się też w drugim co do wielkości mieście Armenii, Giumri, gdzie protestujący próbowali zablokować ruch na autostradzie prowadzącej do Erywania.

W czwartkowych demonstracjach na placu Republiki w centrum Erywania według szacunków Paszyniana wzięło udział około 10 tysięcy osób. Dodał, że demonstracje będą kontynuowane. Biuro prasowe policji poinformowało, że zatrzymane osoby blokowały wejścia do budynków rządowych. Podczas demonstracji doszło do ataków na kilku dziennikarzy.

Zmiana systemu

Po czwartkowych protestach, podczas których zatrzymano ponad 120 osób, prezydent Armen Sarkisjan (zbieżność nazwisk z premierem przypadkowa) zaapelował o dialog. Wskutek zmiany konstytucji Armenia przeszła z systemu prezydenckiego na parlamentarny.

Sprawujący przez 10 lat funkcję prezydenta Serż Sarkisjan, wybrany we wtorek na stanowisko premiera, będzie w związku z tym dysponował szerszymi uprawnieniami. Wybierany przez parlament prezydent będzie pełnił głównie funkcje reprezentacyjne. Uczestnicy protestów oskarżają byłego prezydenta o uzurpację władzy i korupcję. Demonstrujący wyrażają też sprzeciw wobec trudnej sytuacji materialnej i łamaniu praw człowieka. We wtorek Paszynian ogłosił początek aksamitnej rewolucji.

Autor: MR, momo//kg,rzw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: