Dwa wiece w Erywaniu. Premier przeprasza za "błędy swoje i rządu"

TVN24 | Świat

Autor:
asty//now
Źródło:
PAP

W Erywaniu odbyły się jednocześnie dwa wiece - zwolenników szefa rządu i tych, którzy żądają jego ustąpienia za klęskę w Górskim Karabachu. Premier Armenii Nikol Paszynian ponownie zaproponował przeprowadzenie przyspieszonych wyborów parlamentarnych.

Rozwiązanie parlamentu i przeprowadzenie wyborów przedterminowych - z taką propozycją wystąpił w poniedziałek podczas wiecu na Placu Republiki w centrum Erywania premier Paszynian. Jak podaje radio Azatutyun, Paszynian zaproponował również przeprowadzenie jesienią referendum konstytucyjnego. Jak ocenił, dobrym wariantem byłby powrót do "półprezydenckiej" formy rządów.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Na prospekcie Bagramiana odbywał się w tym samym czasie protest przeciwników premiera, którzy żądają jego dymisji. Ormiańska opozycja domaga się jego ustąpienia po tym, gdy 9 listopada ubiegłego roku podpisał porozumienie z Azerbejdżanem o zawieszeniu ognia w Górskim Karabachu.

Paszynian przeprosił za "błędy swoje i rządu"

Kilkanaście partii opozycyjnych zapowiedziało wówczas kontynuowanie protestów aż do skutku, to znaczy do odejścia Paszyniana, krytykowanego za "kapitulację" i zdradę interesów państwa. Sam premier wielokrotnie zapowiadał, że nie zamierza ustąpić. Kryzys nasilił się na skutek sporu pomiędzy premierem a sztabem generalnym armii Armenii w ubiegłym tygodniu. Sztab zażądał ustąpienia szefa rządu, ten odpowiedział żądaniem zwolnienia szefa sztabu. Nie zgadza się na to prezydent kraju Armen Sarkisjan - dekret w tej sprawie odesłał premierowi bez podpisu.

Występując w poniedziałek, Paszynian przeprosił zebranych za "błędy swoje i rządu". Oznajmił również, jak podaje radio Azatutyun, że przedterminowe wybory pozwolą sprawdzić, czy społeczeństwo "mu wybaczyło". Premier już w grudniu proponował przeprowadzenie przedterminowych wyborów. Opozycja jest im przeciwna - chce jego natychmiastowego ustąpienia i powołania rządu tymczasowego, na czele którego miałby stanąć Wazgen Manukian (były premier i minister obrony).

Konflikt o Górski Karabach

We wrześniu ubiegłego roku Azerbedżjan podjął próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem - regionem de iure będącym jego częścią, a od połowy lat 90. XX w. kontrolowanym przez Ormian. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant) porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

Autor:asty//now

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: