Andrzej Poczobut, były więzień polityczny reżimu Alaksandra Łukaszenki, przekroczył w ubiegły wtorek granicę Polski z Białorusią. W poniedziałek opozycjonista opublikował wpis na platformie X, w którym informuje o otwarciu nowej placówki przy lokalnym Związku Polaków na Białorusi.
"W Wołkowysku jutro otwiera się nowy punkt nauczania przy ZPB" - napisał. Jak przekazał, prezes oddziału ZPB Jerzy Czupreta osobiście pokazał mu miejsce, gdzie od jutra dzieci będą mogły uczyć się języka ojczystego.
Poczobut podkreślił, że jest to miejsce "strategiczne", ponieważ w 2022 roku "zrusyfikowano" szkoły w tym mieście - polski przestał być tam jednym z języków wykładowych. Był to efekt nowelizacji białoruskiej ustawy oświatowej zatwierdzonej przez białoruskiego przywódcę Alaksandra Łukaszenki, która nie przewidywała możliwości kształcenia w językach mniejszości oświatowych.
Represje Białorusi wobec Poczobuta
Pod koniec kwietnia Poczobut, po ponad pięciu latach został zwolniony z białoruskiego więzienia. Dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi przebywał tam od marca 2021 roku.
W lutym 2023 roku został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za rzekome "wzniecanie nienawiści" oraz rzekome "wzywanie do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Białoruski Sąd Najwyższy odrzucił apelację od wyroku. Opozycjonista przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku. Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego. Polskie władze domagały się uwolnienia Poczobuta i oczyszczenia go z politycznie motywowanych, nieprawdziwych zarzutów.
Uwolnienie Poczobuta stało się możliwe dzięki długotrwałym zabiegom dyplomatycznym i skomplikowanej międzynarodowej operacji służb specjalnych kilku krajów, w tym Polski, USA, Mołdawii i Rumunii.