Andrzej Poczobut odebrał w Parlamencie Europejskim wyróżnienie. Wygłosił przemówienie

Andrzej Poczobut
Owacje po wystąpieniu Andrzeja Poczobuta w Parlamencie Europejskim
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: OLIVIER MATTHYS/PAP/EPA
Po aresztowaniu usłyszałem od śledczych, że mój grzech jest taki: jestem zbyt polski - powiedział dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut. W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odebrał przyznaną mu w zeszłym roku Nagrodę imienia Sacharowa. Jego wystąpienie w PE zostało nagrodzone głośnymi brawami.

W środę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu pojawił się Andrzej Poczobut, który pod koniec kwietnia po ponad pięciu latach został zwolniony z białoruskiego więzienia. W europarlamencie z rąk przewodniczącej Roberty Metsoli odebrał Nagrodę im. Sacharowa za wolność myśli za 2025 rok.

W czasie wystąpienia Poczobut, dziękując deputowanym za wsparcie, zaznaczył, że głos europejskich instytucji dociera także do osób przetrzymywanych w więzieniach. - Chcę, żebyście wiedzieli: wasz głos jest słyszalny nie tylko w wolnym świecie. On przebija się przez więzienne mury - powiedział.

- Wasze działania potrafią złagodzić zachowanie strażników więziennych, gdyż są sygnałem, że o danym człowieku, o danym więźniu nadal pamięta się, nie zważając na lata, które upływały. Dziękuję wam wszystkim za to - zaznaczył.

Andrzej Poczobut
Andrzej Poczobut
Źródło zdjęcia: OLIVIER MATTHYS/PAP/EPA

Poczobut przypomniał, że białoruscy Polacy stanowią drugą najliczniejszą mniejszość narodową w kraju, ale obecnie mają ograniczone możliwości pielęgnowania własnej tożsamości. Wskazał między innymi na brak nauczania języka polskiego w państwowym systemie edukacji, brak legalnych mediów w języku polskim, a także działania wymierzone w miejsca pamięci.

Dziennikarz zaznaczył, że wytoczona mu na Białorusi sprawa karna była częścią wywierania presji na polską społeczność w tym kraju. Przywołał sytuację, w której za materiał uznany przez śledczych za dowód w sprawie posłużył wiersz Władysława Bełzy "Katechizm polskiego dziecka". - W moim wypadku ten wiersz stał się jednym z dowodów winy. Według wskazanych przez białoruskie służby specjalne ekspertów został on uznany za nawoływanie do separatyzmu - powiedział.

Poczobut o polskiej mniejszości na Białorusi

Mówiąc o działalności Związku Polaków na Białorusi, Poczobut zaznaczył, że organizacja zajmuje się przede wszystkim działalnością kulturalną, edukacyjną i opieką nad miejscami pamięci. Przypomniał, że od 2005 roku ZPB jest nieuznawany przez białoruskie władze.

- Atak na Związek Polaków i polską mniejszość na Białorusi jest częścią antyeuropejskiej krucjaty, którą od dziesięcioleci prowadzi reżim Aleksandra Łukaszenki. Reżim dąży do zaszczepienia w kolejnych pokoleniach sowieckich wartości, totalitarnych wzorców. Dąży do ujednolicenia społeczeństwa Białorusi - powiedział dziennikarz.

Andrzej Poczobut
Andrzej Poczobut
Źródło zdjęcia: OLIVIER MATTHYS/PAP/EPA

Poczobut oznajmił też, że polska mniejszość narodowa "jest postrzegana przez białoruski reżim jak niebezpieczni heretycy, wyznawcy innych wartości". - Propozycja reżimu dla Polaków jest banalna: wszyscy mamy się całkowicie zasymilować, stać się Białorusinami, zapomnieć o swojej historii, wyrzec się swojej tożsamości, zapomnieć język ojczysty. Po aresztowaniu usłyszałem od śledczych, że mój grzech jest taki: jestem zbyt polski i że tacy jak ja nie powinni istnieć. To jest przekaz skierowany nie tylko do mnie. To jest przekaz reżimu skierowany pod adresem wszystkich Polaków na Białorusi - powiedział.

Jak zaznaczył, represje wobec Polaków na Białorusi są częścią szerszego procesu ograniczania wolności obywatelskich i budowy państwa autorytarnego.

Poczobut o wolności słowa na Białorusi

Znaczną część wystąpienia w Parlamencie Europejskim Poczobut poświęcił przestrzeganiu wolności słowa na Białorusi. Jak mówił, w kraju nie funkcjonują wolne media, a dziennikarze i aktywiści pozostają pod stałą presją służb. Przywołał dane organizacji praw człowieka o setkach więźniów politycznych przebywających w białoruskich więzieniach, w tym przedstawicielach środowiska dziennikarskiego.

Poczobut podziękował polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, Stanom Zjednoczonym oraz osobom zaangażowanym w negocjacje dotyczące uwalniania więźniów politycznych na Białorusi.

OBEJRZYJ: Poczobut: czasami budzę się i wydaje mi się, że jestem w celi

Mówił również o narastającej presji ze strony autorytarnych reżimów w różnych częściach świata. Apelował o konsekwentne wspieranie demokracji, praw człowieka i niezależnych mediów. - Dziś potrzebny jest mocny głos w obronie demokracji i praw człowieka, mocny głos przywódców świata zachodniego - powiedział.

Zdaniem Poczobuta współczesna Europa pozostaje podzielona między państwa oparte na zasadach demokracji liberalnej a kraje rządzone autorytarnie. Ocenił, że konflikt tych modeli politycznych jest jednym z głównych źródeł napięć na kontynencie, w tym wojny Rosji przeciw Ukrainie.

Po zakończeniu przemówienia obecni na sali członkowie Parlamentu Europejskiego powstali i nagrodzili Poczobuta oklaskami.

Owacje na stojąco po przemówieniu Andrzeja Poczobuta
Owacje na stojąco po przemówieniu Andrzeja Poczobuta
Źródło zdjęcia: OLIVIER MATTHYS/PAP/EPA

Andrzej Poczobut - kim jest?

Poczobut jest dziennikarzem i działaczem mniejszości polskiej na Białorusi, który spędził 1860 dni w białoruskim więzieniu o zaostrzonym rygorze. Urodził się w 1973 roku w Brzostowicy Wielkiej w obwodzie grodzieńskim na Białorusi. Po studiach zajął się działalnością dziennikarską i w 2006 roku został korespondentem "Gazety Wyborczej". Przez wiele lat relacjonował sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem (w 2011 roku otrzymał wyrok w zawieszeniu). Poczobut został zatrzymany przez białoruski reżim w marcu 2021, a następnie w lutym 2023 roku skazano go na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za "wzniecanie nienawiści" oraz "wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Białoruski Sąd Najwyższy odrzucił apelację. Dziennikarz przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku na północy Białorusi.

Organizacje praw człowieka uznały Poczobuta za więźnia politycznego. Polskie władze domagały się uwolnienia go i oczyszczenia z politycznie motywowanych, nieprawdziwych zarzutów.

Poczobut został uwolniony pod koniec kwietnia w ramach wymiany więźniów "pięciu za pięciu", w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Operacja była wynikiem współpracy polskich, amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich służb.

OGLĄDAJ: Poczobut o "korytarzu śmierci". "Wiedziałem, czego oni naprawdę chcą"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: