W środę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu pojawił się Andrzej Poczobut, który pod koniec kwietnia po ponad pięciu latach został zwolniony z białoruskiego więzienia. W europarlamencie z rąk przewodniczącej Roberty Metsoli odebrał Nagrodę im. Sacharowa za wolność myśli za 2025 rok.
W czasie wystąpienia Poczobut, dziękując deputowanym za wsparcie, zaznaczył, że głos europejskich instytucji dociera także do osób przetrzymywanych w więzieniach. - Chcę, żebyście wiedzieli: wasz głos jest słyszalny nie tylko w wolnym świecie. On przebija się przez więzienne mury - powiedział.
- Wasze działania potrafią złagodzić zachowanie strażników więziennych, gdyż są sygnałem, że o danym człowieku, o danym więźniu nadal pamięta się, nie zważając na lata, które upływały. Dziękuję wam wszystkim za to - zaznaczył.
Poczobut przypomniał, że białoruscy Polacy stanowią drugą najliczniejszą mniejszość narodową w kraju, ale obecnie mają ograniczone możliwości pielęgnowania własnej tożsamości. Wskazał między innymi na brak nauczania języka polskiego w państwowym systemie edukacji, brak legalnych mediów w języku polskim, a także działania wymierzone w miejsca pamięci.
Dziennikarz zaznaczył, że wytoczona mu na Białorusi sprawa karna była częścią wywierania presji na polską społeczność w tym kraju. Przywołał sytuację, w której za materiał uznany przez śledczych za dowód w sprawie posłużył wiersz Władysława Bełzy "Katechizm polskiego dziecka". - W moim wypadku ten wiersz stał się jednym z dowodów winy. Według wskazanych przez białoruskie służby specjalne ekspertów został on uznany za nawoływanie do separatyzmu - powiedział.
Poczobut o polskiej mniejszości na Białorusi
Mówiąc o działalności Związku Polaków na Białorusi, Poczobut zaznaczył, że organizacja zajmuje się przede wszystkim działalnością kulturalną, edukacyjną i opieką nad miejscami pamięci. Przypomniał, że od 2005 roku ZPB jest nieuznawany przez białoruskie władze.
- Atak na Związek Polaków i polską mniejszość na Białorusi jest częścią antyeuropejskiej krucjaty, którą od dziesięcioleci prowadzi reżim Aleksandra Łukaszenki. Reżim dąży do zaszczepienia w kolejnych pokoleniach sowieckich wartości, totalitarnych wzorców. Dąży do ujednolicenia społeczeństwa Białorusi - powiedział dziennikarz.
Poczobut oznajmił też, że polska mniejszość narodowa "jest postrzegana przez białoruski reżim jak niebezpieczni heretycy, wyznawcy innych wartości". - Propozycja reżimu dla Polaków jest banalna: wszyscy mamy się całkowicie zasymilować, stać się Białorusinami, zapomnieć o swojej historii, wyrzec się swojej tożsamości, zapomnieć język ojczysty. Po aresztowaniu usłyszałem od śledczych, że mój grzech jest taki: jestem zbyt polski i że tacy jak ja nie powinni istnieć. To jest przekaz skierowany nie tylko do mnie. To jest przekaz reżimu skierowany pod adresem wszystkich Polaków na Białorusi - powiedział.
Jak zaznaczył, represje wobec Polaków na Białorusi są częścią szerszego procesu ograniczania wolności obywatelskich i budowy państwa autorytarnego.
Poczobut o wolności słowa na Białorusi
Znaczną część wystąpienia w Parlamencie Europejskim Poczobut poświęcił przestrzeganiu wolności słowa na Białorusi. Jak mówił, w kraju nie funkcjonują wolne media, a dziennikarze i aktywiści pozostają pod stałą presją służb. Przywołał dane organizacji praw człowieka o setkach więźniów politycznych przebywających w białoruskich więzieniach, w tym przedstawicielach środowiska dziennikarskiego.
Poczobut podziękował polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, Stanom Zjednoczonym oraz osobom zaangażowanym w negocjacje dotyczące uwalniania więźniów politycznych na Białorusi.
OBEJRZYJ: Poczobut: czasami budzę się i wydaje mi się, że jestem w celi
Mówił również o narastającej presji ze strony autorytarnych reżimów w różnych częściach świata. Apelował o konsekwentne wspieranie demokracji, praw człowieka i niezależnych mediów. - Dziś potrzebny jest mocny głos w obronie demokracji i praw człowieka, mocny głos przywódców świata zachodniego - powiedział.
Zdaniem Poczobuta współczesna Europa pozostaje podzielona między państwa oparte na zasadach demokracji liberalnej a kraje rządzone autorytarnie. Ocenił, że konflikt tych modeli politycznych jest jednym z głównych źródeł napięć na kontynencie, w tym wojny Rosji przeciw Ukrainie.
Po zakończeniu przemówienia obecni na sali członkowie Parlamentu Europejskiego powstali i nagrodzili Poczobuta oklaskami.
Andrzej Poczobut - kim jest?
Poczobut jest dziennikarzem i działaczem mniejszości polskiej na Białorusi, który spędził 1860 dni w białoruskim więzieniu o zaostrzonym rygorze. Urodził się w 1973 roku w Brzostowicy Wielkiej w obwodzie grodzieńskim na Białorusi. Po studiach zajął się działalnością dziennikarską i w 2006 roku został korespondentem "Gazety Wyborczej". Przez wiele lat relacjonował sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem (w 2011 roku otrzymał wyrok w zawieszeniu). Poczobut został zatrzymany przez białoruski reżim w marcu 2021, a następnie w lutym 2023 roku skazano go na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za "wzniecanie nienawiści" oraz "wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Białoruski Sąd Najwyższy odrzucił apelację. Dziennikarz przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku na północy Białorusi.
Organizacje praw człowieka uznały Poczobuta za więźnia politycznego. Polskie władze domagały się uwolnienia go i oczyszczenia z politycznie motywowanych, nieprawdziwych zarzutów.
Poczobut został uwolniony pod koniec kwietnia w ramach wymiany więźniów "pięciu za pięciu", w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Operacja była wynikiem współpracy polskich, amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich służb.