Najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei został zabity w czasie ataku USA i Izraela na ten kraj. Władzę w państwie przekazano w niedzielę jego synowi - Modżtabie Chameneiemu.
W piątek 6 marca na profilu Konfederacji Korony Polskiej w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia lidera partii Grzegorza Brauna w ambasadzie Iranu w Warszawie. Jak przekazano we wpisie, pojawił się tam, aby złożyć "dwustronicowy szczery wpis" do księgi kondolencyjnej w związku z zabiciem Chemeneiego.
"Mimo wszelkich istotnych odmienności, nasze kraje łączy wiele uniwersalnych zasad" - napisał Braun w księdze. Zabójstwo irańskiego przywódcy nazwał "haniebnym i tchórzliwym".
Ambasador USA reaguje
Na działania polityka zareagował w niedzielę ambasador USA w Polsce Tom Rose. "Ameryka i prezydent Donald Trump nie zapomną, kto jest naszym przyjacielem, a co ważniejsze, kto nim nie jest" - napisał na X w pierwszym wpisie.
Odnosząc się do nagrania, na którym Braun wita się z przedstawicielami irańskiej ambasady i dokonuje wpisu w księdze kondolencyjnej, Rose napisał: "Jakie to obrzydliwe".
Śmierć Alego Chameneiego
Najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei zginął w sobotę rano, w pierwszym dniu izraelsko-amerykańskiego ataku, w swoim biurze - przekazały irańskie media. Jak podało w niedzielę CNN, przed tym atakiem Chamenei był od miesięcy obserwowany przez izraelskie i amerykańskie służby wywiadowcze, w tym CIA.
Informacja o jego śmierci wywołała skrajne reakcje Irańczyków, ale dla części z nich był to powód do świętowania. 86-letni Chamenei sprawował władzę od 1989 roku, a jego reżim charakteryzowała wyjątkowa brutalność. Jej wyrazem były krwawo tłumione protesty na początku roku, w których według różnych szacunków mogło zginąć nawet ponad 36 tys. osób. Więcej o irańskim reżimie pod wodzą Alego Chameneiego przeczytasz tutaj.
Opracowała Aleksandra Sapeta
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Piotr Nowak/PAP