Świat

Ambasador wezwany "na dywanik". Za słowa o manewrach jako "pokazowej farsie"

Świat

[object Object]
Nagranie: manewry "Słowiańskie Braterstwo-2017" na białoruskim poligoniemil.ru
wideo 2/27

Ambasador Ukrainy na Białorusi został w poniedziałek wezwany do białoruskiego MSZ. Resort uznał za "tendencyjne" wypowiedzi ukraińskiego dyplomaty w mediach na temat przeprowadzonych w czerwcu pod Brześciem manewrów wojskowych "Słowiańskie Braterstwo-2017".

O wezwaniu ambasadora Ukrainy Ihora Kizima białoruskie MSZ poinformowało w komunikacie prasowym.

"Oświadczenia ambasadora nie licują z wysokim poziomem przyjaznych relacji pomiędzy Białorusią i Ukrainą, są nieodpowiednie i zawierają bezpodstawne zarzuty o nieprzestrzeganiu przez Białoruś zasad zaufania i bezpieczeństwa w regionie OBWE" – głosi komunikat MSZ Białorusi.

Zgodnie z normami prawa

Jak podał resort, w czasie spotkania strona białoruska zwróciła uwagę ukraińskiego ambasadora na fakt, że białorusko-rosyjsko-serbskie manewry "Słowiańskie Braterstwo-2017" zostały przeprowadzone zgodnie z normami prawa międzynarodowego i zobowiązaniami Białorusi w ramach OBWE.

Zostali na nie zaproszeni attache wojskowi innych państw, w tym Ukrainy, co - zdaniem białoruskiego MSZ - było "wyłącznie gestem dobrej woli, świadczącym o wysokiej jawności" manewrów.

W komunikacie resort dyplomacji stwierdził, że w ostatnich dekadach obserwatorzy z Ukrainy i innych państw sąsiadujących z Białorusią byli zapraszani na manewry wojskowe na terytorium tego kraju, począwszy od ćwiczeń "Niemen-2001" po "Zapad-2013". Zaznaczył również, że Ukraina nie zapraszała Białorusinów na ćwiczenia przeprowadzane na swoim terytorium.

"Teatr o złapaniu grupy terrorystycznej"

19 czerwca podczas konferencji Ostrogorskie Forum w Mińsku ambasador Ihor Kizim powiedział, że Białoruś powinna demonstrować "większą otwartość" w sprawie manewrów wojskowych, zwłaszcza w kontekście zaplanowanych na wrzesień ćwiczeń "Zapad-2017".

- Mój attache wojskowy pojechał tam (na ćwiczenia "Słowiańskie Braterstwo-2017"), zaprezentowano im pokazową farsę – teatr o złapaniu grupy terrorystycznej na tamie. Bardzo dobrze zrobione. A same manewry odbyły się w innym miejscu, do którego nie zaproszono ani jednego obserwatora, attache wojskowego – oświadczył wówczas ukraiński dyplomata, cytowany przez białoruski portal TUT.by.

W czasie przeprowadzonych w czerwcu pod Brześciem w pobliżu polskiej granicy manewrów wojskowych z udziałem komandosów z trzech krajów – Białorusi, Rosji i Serbii - w ramach międzynarodowej grupy batalionowej ćwiczono walkę z terrorystami.

Były to trzecie ćwiczenia "Słowiańskiego Braterstwa". Poprzednie, w 2016 roku, odbyły się w Serbii, a dwa lata temu żołnierze ćwiczyli w Rosji na poligonie pod Noworosyjskiem.

We wrześniu na terytorium Białorusi mają się odbyć rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe "Zapad-2017".

Autor: tas//rzw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: mil.ru

Pozostałe wiadomości