Jak twierdzą władze w Kiszyniowie, w wyniku rosyjskich ostrzałów z 7 marca, których celem była m.in. ukraińska elektrownia wodna, do Dniestru przedostały się olej transformatorowy oraz prawdopodobnie paliwo rakietowe. Oleiste plamy zauważono trzy dni później w pobliżu miejscowości Otaci na północy kraju, gdzie Dniestr wpływa na terytorium Mołdawii.
W związku z tą sytuacją minister spraw zagranicznych Mołdawii wezwał do siebie rosyjskiego ambasadora Olega Ozierowa. W opublikowanym w mediach społecznościowych komunikacie resort dyplomacji poinformował o wręczeniu przedstawicielowi Federacji Rosyjskiej noty protestacyjnej oraz potępił atak, który doprowadził do wycieku.
Ministerstwo zamieściło również zdjęcia przedstawiające Ozierowa podczas spotkania. Obok niego, zamiast standardowej butelki z wodą do picia, postawiono jednak butelkę wypełnioną zanieczyszczoną wodą z Dniestru. Nie podano jednak dalszych szczegółów, w tym tego, czy ambasador w jakikolwiek sposób odniósł się do wręczonego mu "podarku".
Alarm ekologiczny w Mołdawii po rosyjskim ataku w Ukrainie
"W wyniku rosyjskiego ataku na elektrownię wodną w Nowodniestrowsku w obwodzie czernowieckim Ukrainy (przy granicy z Mołdawią - red.) doszło do wycieku oleju do rzeki Dniestr, co stanowi zagrożenie dla zaopatrzenia Mołdawii w wodę" – napisała w niedzielę na platformie X prezydentka Mołdawii Maia Sandu.
Poinformowała jednocześnie o wprowadzeniu stanu alarmu ekologicznego i podjęciu działań mających na celu ochronę obywateli. "Rosja ponosi za to pełną odpowiedzialność" - podkreśliła prezydentka.
Kiszyniów zwrócił się 12 marca o pomoc do władz Rumunii. Zespoły ratownicze obu krajów zainstalowały w ostatnich dniach co najmniej pięć zapór i filtrów na Dniestrze w jego północnym odcinku – podało Radio Europa. Od 14 marca w kilku północnych rejonach tymczasowo wstrzymano dostawy wody aż do potwierdzenia jej jakości.
Premier Mołdawii Alexandru Munteanu przyznał w sobotę, że sytuacja jest poważniejsza, niż początkowo zakładały władze.
Opracował Mikołaj Stępień
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Mołdawii/Facebook