Butelka brudnej wody dla ambasadora. Symboliczny protest władz Mołdawii

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Mołdawii
MSZ Mołdawii wezwało rosyjskiego ambasadora w Kiszyniowie
Źródło: Reuters Archiwum
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Mołdawii wezwało ambasadora Rosji w związku z atakiem na ukraińską elektrownię wodną, w wyniku którego doszło do zanieczyszczenia najdłuższej rzeki w tym kraju - Dniestru. Na miejscu przedstawiciel Moskwy otrzymał od władz "prezent" w postaci butelki brudnej wody z rzeki.

Jak twierdzą władze w Kiszyniowie, w wyniku rosyjskich ostrzałów z 7 marca, których celem była m.in. ukraińska elektrownia wodna, do Dniestru przedostały się olej transformatorowy oraz prawdopodobnie paliwo rakietowe. Oleiste plamy zauważono trzy dni później w pobliżu miejscowości Otaci na północy kraju, gdzie Dniestr wpływa na terytorium Mołdawii.

W związku z tą sytuacją minister spraw zagranicznych Mołdawii wezwał do siebie rosyjskiego ambasadora Olega Ozierowa. W opublikowanym w mediach społecznościowych komunikacie resort dyplomacji poinformował o wręczeniu przedstawicielowi Federacji Rosyjskiej noty protestacyjnej oraz potępił atak, który doprowadził do wycieku.

Ministerstwo zamieściło również zdjęcia przedstawiające Ozierowa podczas spotkania. Obok niego, zamiast standardowej butelki z wodą do picia, postawiono jednak butelkę wypełnioną zanieczyszczoną wodą z Dniestru. Nie podano jednak dalszych szczegółów, w tym tego, czy ambasador w jakikolwiek sposób odniósł się do wręczonego mu "podarku".

Ambasador Rosji w Mołdawii otrzymał butelkę z zanieczyszczoną wodą z Dniestru
Ambasador Rosji w Mołdawii otrzymał butelkę z zanieczyszczoną wodą z Dniestru
Źródło: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Mołdawii/Facebook

Alarm ekologiczny w Mołdawii po rosyjskim ataku w Ukrainie

"W wyniku rosyjskiego ataku na elektrownię wodną w Nowodniestrowsku w obwodzie czernowieckim Ukrainy (przy granicy z Mołdawią - red.) doszło do wycieku oleju do rzeki Dniestr, co stanowi zagrożenie dla zaopatrzenia Mołdawii w wodę" – napisała w niedzielę na platformie X prezydentka Mołdawii Maia Sandu.

Poinformowała jednocześnie o wprowadzeniu stanu alarmu ekologicznego i podjęciu działań mających na celu ochronę obywateli. "Rosja ponosi za to pełną odpowiedzialność" - podkreśliła prezydentka.

Kiszyniów zwrócił się 12 marca o pomoc do władz Rumunii. Zespoły ratownicze obu krajów zainstalowały w ostatnich dniach co najmniej pięć zapór i filtrów na Dniestrze w jego północnym odcinku – podało Radio Europa. Od 14 marca w kilku północnych rejonach tymczasowo wstrzymano dostawy wody aż do potwierdzenia jej jakości.

Premier Mołdawii Alexandru Munteanu przyznał w sobotę, że sytuacja jest poważniejsza, niż początkowo zakładały władze.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Mikołaj Stępień

Czytaj także: