Były rosyjski potentat, wpływy w brytyjskiej polityce i zmienne poglądy

TVN24


Aleksander Temerko, były potentat rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, a obecnie hojny darczyńca brytyjskiej Partii Konserwatywnej, w rozmowach z dziennikarką Catherine Belton pokazał nieznaną dotąd twarz. Ukraiński biznesmen, który do tej pory uchodził za przeciwnika brexitu i zagorzałego krytyka rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, wyraził poparcie dla rozwodu Londynu z Brukselą i pozytywnie wypowiadał się o członkach rosyjskiego wywiadu. Jego komentarze zaniepokoiły część brytyjskich deputowanych, którzy obawiają się rosyjskiej ingerencji w procesy demokratyczne w Zjednoczonym Królestwie.

Dziennikarka Catherine Belton przeprowadzała rozmowy z biznesmenem w ramach pracy nad książką. To, czego się o nim dowiedziała, opisała w artykule opublikowanym przez Reutersa. Temerko wyznał, że wbrew publicznym oświadczeniom, popierał wyprowadzenie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, nazywając referendum w sprawie brexitu "rewolucją przeciwko biurokracji". Pozytywnie wypowiadał się także o członkach rosyjskiego wywiadu, w tym o byłym i obecnym szefie Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Z dumą mówił też o swojej współpracy z rosyjskim ministerstwem obrony - opisuje Belton. Te nieznane dotąd poglądy ukraińskiego biznesmena wyszły na jaw na kilka dni przed głosowaniem na nowego przewodniczącego Partii Konserwatywnej, następcę Theresy May, które ma odbyć się 23 lipca.

"Przyjaciel" Borisa Johnsona

Według oficjalnych danych, od momentu uzyskania brytyjskiego obywatelstwa w 2011 roku, Temerko przekazał Partii Konserwatywnej ponad milion funtów. Jak ocenia Belton, to znacząca suma jak na brytyjskie standardy. Choć na oficjalnej liście osób, które otrzymały dotacje od biznesmena, nie znajduje się jego "przyjaciel" Boris Johnson, wiadomo, że Temerko wspierał finansowo wielu z jego politycznych sojuszników. Wśród beneficjentów jest między innymi James Wharton, odpowiedzialny za kampanię Johnsona w wyścigu o przywództwo nad torysami oraz pełniący funkcję doradcy w brytyjskiej firmie energetycznej, w której Temerko jest prezesem. W jednej z rozmów z reporterką biznesmen przyznał, że razem z grupą radykalnych konserwatywnych parlamentarzystów próbował w grudniu 2018 roku doprowadzić do odsunięcia Theresy May od władzy. Byli oni niezadowoleni z opóźnienia brexitu, o którym Brytyjczycy zdecydowali trzy lata wcześniej. Nie wiadomo jednak, na czym polegała jego rola w tym procesie, który zakończył się wówczas porażką. Brytyjska premier ostatecznie podała się do dymisji, ale dopiero 7 czerwca. Zapytany o rozbieżność stanowisk w sprawie brexitu, Temerko odpowiedział, że jego poglądy w tej kwestii "ewoluowały". Tłumacząc swój udział w próbie pozbycia się Theresy May, stwierdził, że jego zdaniem powinna ona być bardziej elastyczna w negocjowaniu warunków "rozwodu" z Brukselą. W ostatnich tygodniach, wobec zbliżającego się głosowania w Partii Konserwatywnej, kampania wyborcza Borisa Johnsona nabrała tempa. Tymczasem jego ukraiński znajomy zdaje się dystansować od swojego dotychczasowego przyjaciela - zwraca uwagę Belton.

Jak pisze, w czerwcowym wywiadzie dla "Daily Telegraph" Temerko oświadczył, że zmienił zdanie i przekazuje swoje poparcie rywalowi Johnsona, obecnemu szefowi brytyjskiej dyplomacji, Jeremy’emu Huntowi. Jak tłumaczył, jego obawy wzbudził fakt, iż Johnson wyraża chęć wyprowadzenia Wielkiej Brytanii z UE bez wcześniejszego wypracowania umowy w sprawie warunków brexitu.

Boris Johnson i Aleksander Temerko
alexandertemerko.co.uk

Związki z Rosjanami

W przeprowadzonej w lutym rozmowie z dziennikarką Temerko - publicznie zagorzały przeciwnik Władimira Putina - pozytywnie wypowiadał się o jednym z najbliższych i najbardziej wpływowych ludzi rosyjskiego prezydenta - Nikołaju Patruszewie. Ocenił, że o przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i byłym wieloletnim szefie rosyjskiej służby bezpieczeństwa FSB "można powiedzieć więcej dobrego niż złego". Jeden z partnerów biznesowych Temerko powiedział, że jako wiceprezes rosyjskiej firmy naftowej Jukos, Ukrainiec przez wiele lat utrzymywał związki z rosyjskimi agencjami bezpieczeństwa oraz rosyjskim ministerstwem obrony.

W odpowiedzi Temerko tłumaczył, że kierując rosyjskim przedsiębiorstwem naftowym miał powiązania z rosyjskimi władzami, nie tylko z resortem obrony. Przekonywał, że jego stosunki z przedstawicielami rosyjskich służb bezpieczeństwa są wyłącznie formalne.

Obawy o rosyjską ingerencję

Jak pisze Belton, poglądy Temerko wychodzą na jaw w sytuacji rosnących niepokojów na Wyspach o rosyjską ingerencję w brytyjską demokrację. Jednym z pierwszych polityków, którzy ostrzegali przed ingerencją Moskwy w referendum brexitowe z 2016 roku był deputowany Partii Pracy Ben Bradshaw. Komentując doniesienia dziennikarki, parlamentarzysta określił je jako "niezwykle niepokojące". - Wiemy, że Kreml stara się zakłócić, zdestabilizować i wpłynąć na nasze procesy demokratyczne na wiele sposobów. Musimy mieć całkowitą pewność, że bliskie relacje między politykami z Partii Konserwatywnej i rosyjskimi przedsiębiorcami związanymi z reżimem Putina są prowadzone w sposób uczciwy i wolne od wpływów Kremla. Fakt, że były poseł torysów, który prowadził kampanię Johnsona, był zatrudniony przez Temerko jest nadzwyczajny - ocenił. Inny z torysów powiedział, że niektórzy członkowie Partii Konserwatywnej zdystansowali się od biznesmena w ostatnich miesiącach. Powodem są rosnące obawy o jego związki z Kremlem. Mówiąc o Borisie Johnsonie stwierdził jednocześnie, że są i tacy, którzy "wciąż pozostają blisko" wpływowego biznesmena.

Z Rosji do Londynu

W latach 90., zaraz po upadku Związku Radzieckiego, Aleksander Temerko zyskał silną pozycję w rosyjskim przemyśle zbrojeniowym. Jego dawni partnerzy biznesowi oraz były oficer rosyjskiego wywiadu twierdzą, że w tamtym czasie Temerko nawiązał bliskie relacje z rosyjskimi służbami bezpieczeństwa.

Według Belton, Temerko utrzymywał także bliskie stosunki z byłym rosyjskim ministrem obrony za czasów prezydentury Borysa Jelcyna, Pawłem Graczowem. W 1999 roku Temerko stał się jednym z kluczowych udziałowców w prężnie rozwijającym się w tamtym czasie rosyjskim przedsiębiorstwie naftowym Jukos. W 2003 roku objął stanowisko wiceprezesa firmy. Po kilku latach od prywatyzacji, Jukos stał się potężnym przedsiębiorstwem. W kwietniu 2002 roku ogłoszono jego fuzję z Sibnieftem, inną rosyjską kompanią energetyczną. W rezultacie połączenia miał powstać czwarty pod względem wydobycia koncern naftowy świata. Plany te pokrzyżował jednak Kreml, który uznał, że Jukos stał się zbyt potężny, a polityczne ambicje jego największych akcjonariuszy - niebezpieczne. Rozpoczęły się wówczas aresztowania członków kierownictwa firmy, co spotkało się z ostrą krytyką społeczności międzynarodowej. To wtedy, w 2005 roku Temerko uciekł do Wielkiej Brytanii, gdzie ubiegał się o status uchodźcy. W późniejszych latach stał się jednym z najhojniejszych lobbystów Partii Konserwatywnej. Według danych brytyjskiej komisji wyborczej Temerko i powiązane z nim brytyjskie firmy przekazały darowizny 11 deputowanym, w tym przewodniczącemu Partii Konserwatywnej, oraz pomogli sfinansować 27 lokalnych oddziałów Partii Konserwatywnej. W 2011 roku ukraiński biznesmen otrzymał brytyjskie obywatelstwo. Dziś Temerko twierdzi, że jego związki z Moskwą zostały zerwane. W rozmowie z Belton powiedział, że jest teraz w Rosji "persona non grata". - Uważają mnie za jednego z tych, którzy nastawili brytyjski rząd przeciwko nim. Dziś jestem większym wrogiem niż byłem w czasach Jukosu - przekonywał.

Autor: momo//kg / Źródło: Reuters

Tagi:
Raporty: