Od wielu miesięcy włoskie media przypominają o więzionym w Wenezueli Alberto Trentinim, 46-latku z Wenecji. O pomoc w uwolnieniu Trentiniego apelowała jego matka, a premier Włoch Giorgia Meloni zapewniła ją podczas rozmowy w zeszłym roku, że rząd jest zaangażowany w działania w tej sprawie. Prowadzone są poufne negocjacje.
Wenezuela zarzuca mu przestępstwa związane z terroryzmem
Trentini, który od ponad 20 lat jest działaczem pomocy humanitarnej, przyjechał do Wenezueli w październiku 2024 roku w ramach misji organizacji Humanity & Inclusion, działającej w kilkudziesięciu krajach. Wspiera ona osoby z niepełnosprawnościami i społeczności dotknięte ubóstwem, konfliktami i katastrofami.
Kiedy miesiąc po przybyciu do Wenezueli mężczyzna jechał ze stolicy tego kraju Caracas do miasta Guasdualito, został zatrzymany razem z kierowcą i przewieziony do więzienia. Przez miesiące nie było żadnych wiadomości o nim i o zarzutach, jakie mu postawiono. W maju 2025 roku, pół roku po zatrzymaniu, Trentini po raz pierwszy zadzwonił do swoich rodziców. Potem, podczas kolejnej rozmowy powiedział swojej rodzinie, że władze wenezuelskie zarzucają mu przestępstwa związane z terroryzmem. W więzieniu na przedmieściach Caracas przebywa od ponad 400 dni.
Wicepremier Włoch ma nadzieję na uwolnienie Trentiniego
Włoskie media podkreślają, że teraz należy poczekać na uspokojenie sytuacji w Wenezueli po sobotniej operacji sił amerykańskich, które na polecenie prezydenta Donalda Trumpa pojmały dyktatora Nicolasa Maduro i przewiozły go do aresztu w Nowym Jorku.
Szef włoskiego MSZ, wicepremier Antonio Tajani powiedział, że władze w Rzymie pracują nad tym, by ustalić, co można teraz zrobić na rzecz uwolnienia Trentiniego. Wyraził nadzieję, że najnowsze wydarzenia mogą doprowadzić do przełomu i sprowadzenia Włocha do kraju.
Ostrożniejsi w ocenie szans na to są cytowani przez agencję Ansa analitycy, których zdaniem nie można liczyć na wyraźny i szybki przełom w tej sprawie po operacji sił USA w Caracas.