Świat

"Zbrodni napastników niemiecko-faszystowskich nie da się wymazać z pamięci"

Świat

Alaksandr Łukaszenka o zwycięstwie w 1945 roku
president.gov.byObchody Dnia Zwycięstwa na Białorusi

W historii Białorusi jest niemało wielkich dat, ale 9 maja 1945 roku to szczególny dzień - mówił podczas uroczystości z okazji 72. rocznicy zwycięstwa ZSRR nad faszystowskimi Niemcami prezydent Alaksandr Łukaszenka. Wspomniał o roli narodu białoruskiego w zwycięstwie, mówił także o niedopuszczalnych próbach "przepisywania historii".

- W naszej historii jest niemało wielkich dat, ale 9 maja 1945 roku to szczególny dzień, Dzień Wielkiego Zwycięstwa. Wywalczył je naród sowiecki w najstraszniejszej wojnie, brutalnej wojnie z faszyzmem. Świat został uratowany od brunatnej dżumy za ogromną cenę – powiedział Alaksandr Łukaszenka podczas oficjalnych uroczystości z okazji obchodzonego na Białorusi 9 maja Dnia Zwycięstwa.

Poświęcenie "synów i córek narodu"

We wtorek, w obchodach 72. rocznicy zakończenia wojny pod mińskim Pomnikiem Zwycięstwa wzięli udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych, korpusu dyplomatycznego, kościołów, a także oficjalnych organizacji i przedsiębiorstw państwowych. Tradycyjnie obecni byli również kombatanci.

Łukaszenka przypomniał oficjalne dane, według których "w czasie wojny Białoruś (będąca wówczas częścią ZSRR ) straciła jedną trzecią swojej ludności". Prezydent mówił o poświęceniu "synów i córek narodu białoruskiego, którzy walczyli od pierwszych dni wojny", ogromnych stratach wśród ludności cywilnej i zniszczeniach materialnych.

Podkreślił, że "zbrodni napastników niemiecko-faszystowskich nie da się wymazać z pamięci".

- Powinni to wiedzieć także ci, którzy próbują dzisiaj przepisywać historię, odebrać naszemu narodowi wielkie zwycięstwo. Nie możemy do tego dopuścić i nigdy nie przestaniemy czcić odwagi naszych rodaków, którzy przeszli przez piekielny ogień wojny. Nie padli na kolana przed wrogiem – mówił prezydent.

Podkreślił, że Białoruś "miała realny wkład w zniszczenie faszyzmu".

Współczesne zagrożenia

Część swojego przemówienia Łukaszenka poświęcił współczesnym zagrożeniom.

- Kiedy narasta międzynarodowe napięcie, odradzają się idee światowej dominacji, w różnych regionach planety trwają konflikty zbrojne, ludzkość znajduje się w niebezpiecznym momencie u progu nowej wielkiej wojny – ocenił białoruski przywódca.

Zdaniem Łukaszenki, również Białoruś mierzy się z nowymi zagrożeniami. - U naszych granic rosną arsenały wojskowe, po sąsiedzku, w byłych republikach radzieckich powstają bazy wojskowe, prowadzone są manewry wojskowe. Z pomocą naszej wewnętrznej [piątej kolumny] są podejmowane próby zdestabilizowania kraju od wewnątrz – oświadczył.

Dlatego, jak podkreślił, "szczególne znaczenie mają czujność i zapewnienie bezpieczeństwa".

- Jak źrenicy oka musimy chronić pokoju i zgody w naszym ojczystym domu. Musimy być zjednoczeni i twardzi jak nasi ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie w czasie ciężkich prób - apelował prezydent.

Pokojowe i przyjazne nastawienie

Podkreślił, że białoruska "ziemia nigdy nie była i nie będzie źródłem agresji". - Udowodniliśmy, że Białoruś jest nastawiona pokojowo i przyjaźnie. Ale to nie znaczy, że nie może się obronić. Nie potrzebujemy cudzego, ale i swojego nie oddamy. Tak nauczyli nas nasi bohaterscy przodkowie – oświadczył.

Łukaszence podczas składania kwiatów pod Pomnikiem Zwycięstwa towarzyszył jego najmłodszy syn Mikoła.

W ostatnich latach białoruskie władze nie organizują w czasie obchodów defilad. W tym roku w ramach uroczystości odbyła się akcja "Białoruś pamięta", której uczestnicy nieśli portrety białoruskich uczestników wojny. Na wieczór 9 maja zaplanowano 30 salw armatnich, które zostaną oddane z pięciu różnych punktów miasta.

W poniedziałek 8 maja pamięć radzieckich żołnierzy, którzy w 1944 roku wyzwalali Mińsk, uczcili przedstawiciele opozycji. Mikoła Statkiewicz i jego stronnicy złożyli kwiaty na cmentarzu wojskowym w białoruskiej stolicy. Statkiewicz ocenił, że "zarówno nazizm, jak komunizm pochłonęły miliony ofiar", ale "nazizm nie dawał naszemu narodowi szansy na przetrwanie".

Polityk, cytowany przez "Biełorusskije Nowosti", stwierdził, że "ludzie walczyli nie za Stalina, nie za komunizm, a za przetrwanie narodu".

[object Object]
Tu-14 Armata - z tego czołgu Rosjanie są najbardziej dumni TVN24 BiS
wideo 2/2

Autor: tas\mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: president.gov.by

Pozostałe wiadomości