|

"Idą jako ochotnicy, wracają w cynkowych trumnach". Rdzenne narody giną na wojnie Putina

Hodowcy reniferów w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym
Hodowcy reniferów w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym
Źródło: Sefa Karacan / PAP/Abaca
Rdzenne, niewielkie narody w 147-milionowej Rosji czasem liczą zaledwie po kilkadziesiąt lub kilkaset osób. Są symbolem strat na wojnie w Ukrainie. Czukczy, Telengici, Itelmeni idą na front z powodu biedy, braku perspektyw i kremlowskiej propagandy. Jak podkreśla Dmitrij Biriezkow, redaktor naczelny portalu Rosja Rdzennych Narodów, giną młodzi mężczyźni, ojcowie, a to oznacza ogromne straty. "Moskwa świadomie to wykorzystuje, przekształcając wojnę w narzędzie etnicznego tłumienia" - stwierdza na swojej stronie rosyjski ruch obywatelski Wolny Idel-Ural. Artykuł dostępny w subskrypcji

Ułagan i Kosz-Agacz to najbardziej odległe wioski w Republice Ałtaju. Są położone blisko granicy z Mongolią. Stąd do Moskwy jest ponad trzy i pół tysiąca kilometrów.

Większość mieszkańców Ułaganu i Kosz-Agacz to Telengici, rdzenny, niewielki naród, wyznający szamanizm. Telengici wierzą, że ziemia ich przodków jest święta i strzeżona przez duchy, których nie wolno niepokoić.

Kiedy w lutym 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę, z wioski Kosz-Agacz do wojska powołano 26 mężczyzn, w tym 24 Telengitów.

- Od tamtego czasu nasz region pogrążył się w żałobie. Co miesiąc mamy pogrzeby. Telengici idą na wojnę jako ochotnicy. Miesiąc lub dwa - i wracają do domu w cynkowych trumnach. Wielu z nich było ojcami, mieli po troje, czworo dzieci - mówiła dziennikarzom rosyjskiej sekcji Radio Swoboda jedna z mieszkanek Kosz-Agacz.

Kompromis

W Rosji mieszka 47 rdzennych, niewielkich narodów Północy, Syberii, Dalekiego Wschodu i Kaukazu. Liczebność każdego z nich nie przekracza 50 tysięcy. Niektóre społeczności liczą zaledwie kilkadziesiąt lub kilkaset osób. Według spisu ludności z 2021 roku Kereków, mieszkających na wschodzie Syberii, pozostało tylko dwudziestu trzech. Alutorów, zamieszkujących Kamczatkę - 96.

Dmitrij Bieriezkow, Itelmen z Kamczatki, jest obrońcą praw człowieka i redaktorem naczelnym portalu Rosja Rdzennych Narodów, zakazanego przez władze w Moskwie. Kontaktuję się z nim za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wyjaśnia, że do rdzennych, nielicznych narodów władze rosyjskie zaliczają społeczności, liczące mniej niż 50 tysięcy osób, zamieszkujące ziemie przodków, zachowujące tradycyjny tryb życia i rzemiosło.

Czytaj także: