Świat

Najkrwawszy zamach od obalenia talibów. Już ponad 150 zabitych

Świat


Bilans ofiar zamachu bombowego w Kabulu wzrósł do ponad 150 zabitych - poinformował prezydent Afganistanu Aszraf Ghani. Tym samym zamach z 31 maja stał się najkrwawszym atakiem w stolicy Afganistanu, odkąd w 2001 roku od władzy w tym kraju odsunięto talibów.

Jak poinformowano, wszyscy zabici byli Afgańczykami. Wcześniej podawany bilans ofiar wynosił co najmniej 90 ofiar śmiertelnych i ponad 460 rannych.

Policjanci zatrzymali ciężarówkę

Do zamachu doszło 31 maja w godzinach porannego szczytu, gdy wyładowany materiałami wybuchowymi samochód eksplodował na wąskiej, ruchliwej ulicy między ambasadą Niemiec a posterunkiem sił bezpieczeństwa - poinformowała policja. Z obu stron ulica ograniczona jest murami mającymi chronić właśnie przed eksplozjami.

Prezydent Aszraf Ghani szczególny hołd oddał 13 zabitym w zamachu policjantom. Zatrzymali oni wypełnioną materiałami wybuchowymi ciężarówkę, gdy próbowała wjechać do najlepiej strzeżonej części miasta, w której znajdują się m.in. placówki dyplomatyczne wielu państw. Wówczas doszło do eksplozji.

"Celem nie byliśmy tylko my"

Nie jest jasne, co było celem ataku. W pobliżu niemieckiej ambasady znajduje się kilka innych ważnych placówek i urzędów. W silnie ufortyfikowanej dzielnicy znajdują się m.in. siedziby afgańskich ministerstw, rezydencja prezydenta kraju, placówki dyplomatyczne oraz kwatera główna sił NATO w Afganistanie.

- Celem nie byliśmy tylko my, cała społeczność dyplomatyczna była celem tego ataku - stwierdził we wtorek Aszraf Ghani, który przemawiał na otwarciu tzw. procesu kabulskiego poświęconego polityce bezpieczeństwa w regionie. We wtorkowym spotkaniu wzięli udział przedstawiciele 23 państw, UE, ONZ i NATO. Prezydent Afganistanu po raz kolejny zaprosił do udziału talibów, nazywając rozmowy "ostatnią szansą" na porzucenie przez nich 16-letniej rebelii i włączenie się w proces pokojowy. Ghani oskarżył Pakistan o prowadzenie "niewypowiedzianej wojny" z Afganistanem. Rząd w Kabulu podejrzewa, że pomoc dla osób zamieszanych w zamach nadeszła z Pakistanu.

Nikt nie przyznał się do ataku. Rzecznik afgańskich talibów Zabihullah Mudżahid potępił "każdą eksplozję i atak wymierzony w ludność cywilną".

Autor: mm\mtom/jb / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: