Dwa dni po miażdżącym zwycięstwie skrajnie prawicowej AfD w Saksonii-Anhalcie zagraniczne media zastanawiają się już nie tylko nad tym, co wynik wyborów oznacza dla przyszłości Niemiec, ale przede wszystkim, jakie może mieć konsekwencje dla całej Europy.
Wnioski są jednoznaczne. "Alarm w Europie po historycznym zwycięstwie niemieckiej skrajnej prawicy" - napisał NBC News. "Zwycięstwo skrajnej prawicy w niemieckim landzie odbierane jako sygnał ostrzegawczy dla Europy" - ocenił "The New York Times".
Reakcja amerykańskich mediów na zwycięstwo AfD
Media amerykańskie zwracają uwagę, że choć partia AfD wygrała w jednym niemieckim landzie, echa jej zwycięstwa dało się odczuć zarówno na Downing Street w Londynie, jak i w Pałacu Elizejskim w Paryżu.
"Rzadko zdarza się, by wynik wyborów regionalnych był postrzegany jako wydarzenie mające tak poważne znaczenie dla przyszłości europejskiej demokracji" - wskazał "NYT".
Po pierwsze dlatego, że - jak zwraca uwagę Bloomberg - na Europę coraz wyraźniej pada cień Władimira Putina. "Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalcie pokazuje paradoks, który coraz mocniej niepokoi europejskie stolice: partia, która odnosi coraz większe sukcesy w największym państwie Unii Europejskiej, reprezentuje jednocześnie poglądy sprzyjające jednemu z głównych geopolitycznych rywali Europy - Rosji" - wskazuje Bloomberg.
Po drugie, co podkreśla CNN, na europejską politykę coraz mocniej wpływają siły zewnętrzne i nie chodzi tu tylko o Rosję. "Europejski establishment polityczny znajduje się obecnie pod coraz większą presją także ze strony sił zewnętrznych. Nie chodzi już tylko o Moskwę. Coraz większą rolę odgrywają również Waszyngton i ruch MAGA" - ocenił CNN.
Brytyjskie media: zwycięstwo AfD jest dopiero początkiem
"Europa wciska przycisk drzemki" - ocenia Wall Street Journal, który ostrzega, że uśpiony kontynent powinien się teraz zjednoczyć, by stawić czoła rosnącej w siłę skrajnej prawicy. Tymczasem solidarność europejska słabnie, na co zwraca uwagę BBC.
"Obawy Brukseli dotyczą tego, że rosnąca popularność partii nacjonalistycznych osłabia spójność właśnie w momencie, gdy zewnętrzne zagrożenia wymagają od Europy większej jedności niż kiedykolwiek" - napisał brytyjski nadawca.
Zwłaszcza, że jak podkreśla brytyjski "Guardian", historyczne zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalcie jest dopiero początkiem, a portal "Euronews" przewiduje, że takich skrajnie prawicowych przełomów na europejskiej scenie politycznej może być więcej.
"W 2027 roku wyborcy we Francji, Włoszech, w Polsce, Hiszpanii, Estonii, Grecji, Finlandii, na Malcie i w Słowenii pójdą do urn w wyborach o bardzo wysokiej stawce. Szczególnie we Francji przewiduje się, że kandydatka skrajnej prawicy na prezydenta Marine Le Pen wygra drugą turę niezależnie, kto będzie jej przeciwnikiem" - przekazał "Euronews".
Niemieckie media o reakcjach sąsiadów na zwycięstwo AfD
W wielu europejskich stolicach, między innymi w Warszawie, Paryżu czy Madrycie słychać głosy zaniepokojenia - zwraca uwagę niemiecki "Tagesschau", a "Die Zeit" podkreśla, że te obawy są zasadne.
"Dla sąsiadów Niemiec rząd AfD oznaczałby, że największa konwencjonalna armia w Europie, którą Friedrich Merz zapowiada zbudować, znalazłaby się pod dowództwem ludzi, których ideologicznym mentorem jest były nauczyciel historii. W swojej klasie miał zawieszoną mapę Cesarstwa Niemieckiego z 1914 roku. (…) Byłoby lekkomyślnością ze strony państw sąsiednich, gdyby nie przygotowywały się na przejęcie władzy w Niemczech przez neonazistowskich rewanżystów" - napisał "Suddeutsche Zeitung".
Dlatego nie jest przypadkiem, że poza Austrią, nie wszyscy europejscy prawicowi populiści serdecznie pogratulowali AfD - podsumowuje niemiecki dziennik i przytacza słowa polskiego premiera Donalda Tuska, że "tylko idioci albo zdrajcy mogą cieszyć się z triumfu AfD w Niemczech".