Świat

ABCT, czyli pancerna pięść. Co dla Polski oznacza decyzja Pentagonu

Świat

Jedyne czołgi USA w Europie. "Activity Set" w Niemczech
US ArmyAmerykanie deklarują przerzucenie do Europy dodatkowych sił

- USA przyślą swoją brygadę pancerną do Europy Wschodniej - oznajmił przebywający w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda. Komunikat zaś w tej sprawie opublikowało dowództwo sił amerykańskich w Europie. Co dokładnie to oznacza? Brygada pancerna, a dokładniej Pancerny Brygadowy Zespół Bojowy, to najsilniej uzbrojona jednostka amerykańskiego wojska. Jej pancerna pięść. W samej Polsce może się pojawić około 1,5 tysiąca żołnierzy US Army z ciężkim uzbrojeniem.

Decyzję o zwiększeniu obecności na wschodniej flance NATO Amerykanie podjęli w ostatnich tygodniach po tym, jak państwa Sojuszu z tego regionu miały odnieść się negatywnie do wcześniejszych planów. Zgodnie z tamtymi planami do magazynów, między innymi w Polsce, miał trafić zapas ciężkiego sprzętu dla oddziałów przyjeżdżających z USA na ćwiczenia. Wtedy również mówiono o uzbrojeniu dla jednej „brygady pancernej”.

Drift 60-tonowym czołgiem. Załogi Abramsów ćwiczą za kołem podbiegunowym
Drift 60-tonowym czołgiem. Załogi Abramsów ćwiczą za kołem podbiegunowymFacebook/U.S. Marine Forces Europe and Africa

Trzecia brygada w Europie

Obecne plany różnią się tym, że w ślad za sprzętem mają przyjechać też ludzie. Konkretnie jeden z amerykańskich Pancernych Brygadowych Zespołów Bojowych (ABCT) liczący 4,7 tysiąca żołnierzy. Nie będą oni przyjeżdżać jedynie na kilkutygodniowe ćwiczenia, ale „stacjonować rotacyjnie”. Oznacza to, że żołnierze każdego ABCT będą w Europie Wschodniej przez 9 miesięcy, po czym na ich miejsce z USA przyjadą następni. W ten sposób Amerykanie chcą uniknąć oskarżeń Rosji o rozmieszczanie u jej granic wojska na stałe. Obecnie Amerykanie mają w Europie tylko dwie brygady. Jedną zmechanizowaną (dokładnie Stryker Brigade Combat Team) w Niemczech i jedną powietrznodesantową we Włoszech. Formalnie stacjonują w tych krajach na stałe, ale w praktyce ich obecność nie różni się znacząco od tego, co Amerykanie planują dla Europy Wschodniej. Ich żołnierze też nieustannie się wymieniają, a jedynie sprzęt pozostaje na miejscu.

Siła przysłanego na wschód Europy ABCT zostanie jednak znacząco osłabiona przez to, że cała jednostka zostanie rozczłonkowana i umieszczona w państwach bałtyckich, Polsce, Rumunii i Bułgarii. Tam poszczególne bataliony będą trenować z lokalnymi wojskami. Cały ABCT ma się zbierać jedynie na specjalne okazje i duże ćwiczenia. Amerykanie zapewniają, że w sytuacji zagrożenia cała jednostka zostanie szybko skoncentrowana i przygotowana do walki. Będzie to musiało jednak zająć co najmniej kilka dni.

Transport czołgów USA do Estonii na ćwiczenia
Transport czołgów USA do Estonii na ćwiczeniaNATO

Zebrany w jednym miejscu i gotowy do działania ABCT ma pokaźny potencjał. Takie formacje są obecnie główną siłą uderzeniową amerykańskiego wojska. Według najnowszych planów US Army ma mieć ich dziesięć (od 2013 roku trwa redukcja z poziomu 17). Wspierają je lżej uzbrojone, ale bardziej mobilne Brygadowe Zespoły Bojowe na wozach Stryker oraz Brygadowe Zespoły Bojowe Piechoty, nieposiadające ciężkich wozów opancerzonych, ale mogące korzystać z transportu na pokładach samolotów oraz śmigłowców.

Podstawowa siła uderzeniowa ABCT, czołgi M1A2 AbramsUS Army

Najcięższa jednostka US Army

Każdy ABCT liczy 4,7 tysiąca żołnierzy i jest w pełni samodzielny. Posiada własne służby zaopatrzenia oraz wsparcia. Kiedyś najmniejszymi samodzielnymi jednostkami były dywizje (składające się z 3-4 brygad), ale obecnie większość nowoczesnych wojsk świata przeszło na system brygadowy. Tym sposobem zwiększana jest zdolność do prowadzenia wojny manewrowej, bo generałowie mają do dyspozycji więcej bardziej ruchliwych brygad zamiast dużych i ociężałych dywizji.

Podstawą siły uderzeniowej ABCT są czołgi M1A2 Abrams. Każdy zespół ma ich 90. Ponieważ Amerykanie deklarują, że przyślą na wschód Europy „nowoczesny” sprzęt, można przypuszczać, iż będą to Abramsy w najnowszej zmodernizowanej wersji M1A2 SEPv2. W porównaniu ze starszymi czołgami tego typu mają wymienioną elektronikę oraz wzmocniony pancerz. Samotne czołgi na współczesnym polu walki są bardzo wrażliwe na ataki piechoty uzbrojonej w rakiety przeciwpancerne, więc ABCT mają w swoim składzie 90 bojowych wozów piechoty M2A3 Bradley. Ich zadaniem jest udzielać wsparcia abramsom. Nie są tak silnie opancerzone czy uzbrojone, ale mogą przewozić w swoim wnętrzu do sześciu żołnierzy i wysadzać ich w pobliżu rejonu walk.

Dodatkowo za czołgami i bojowymi wozami piechoty podąża 112 opancerzonych transporterów M113 A3, które przewożą po 11 żołnierzy. Ich zadaniem nie jest uczestniczyć bezpośrednio w walce, ale raczej służyć za lekko opancerzone autobusy dostarczające piechotę na front. M113 to konstrukcja wywodząca się jeszcze z lat 60., która wymaga pilnego zastąpienia czymś nowszym, ale pomimo kilku prób US Army nie zdołała tego do dzisiaj zrobić. Ostatnim kluczowym uzbrojeniem ABCT jest 18 haubic samobieżnych M109A6 Paladin, które mają udzielać wsparcia z dystansu przy pomocy pocisków kalibru 155 mm. Mogą to robić z odległości maksymalnie 30 kilometrów, choć standardowy zasięg wynosi 18 km.

Wsparcie dla czołgów, wozy M2A3 Bradley, uzbrojone w szybkostrzelne działko i rakiety przeciwpancerneUS Army
Tym sprzętem Amerykanie się nie chwalą, bo jest co najmniej staryUS Army

Największy kawałek tortu dla Polski?

Ciężkie uzbrojenie ABCT jest zgromadzone w pięciu batalionach. Trzech broni połączonych (czołgi, bojowe wozy piechoty i transportery opancerzone), jednym kawalerii (jednostka zwiadowcza) oraz jednym artylerii. Dodatkowo jest jeszcze batalion inżynieryjny oraz batalion wsparcia. Poza wymienionymi już ciężkim pojazdami cały ABCT ma na wyposażeniu dodatkowo około 1,7 tysiąca pojazdów kołowych, od 53 wielkich cystern (zdolnych przewieźć razem ponad 700 tysięcy litrów paliwa) przez zwykłe ciężarówki po powszechnie znane wozy terenowe HUMVEE. Kiedy już dojdzie do rozdzielania ABCT po krajach Europy Wschodniej, Amerykanie będą najpewniej operować jego siedmioma batalionami. Każde z sześciu wymienianych państw najpewniej dostanie po co najmniej jednym. Polska może gościć ich więcej, bowiem jest położona centralnie i blisko głównych europejskich centrów logistycznych US Army w Niemczech. Poza jednym batalionem bojowym może więc się tu znaleźć dodatkowo batalion inżynieryjny lub wsparcia.

Gdyby rzeczywiście do Polski trafiły dwa bataliony, oznaczałoby to pojawienie się na polskiej ziemi około 1,5 tysiąca amerykańskich żołnierzy, kilkudziesięciu ciężkich pojazdów oraz dodatkowo kilkuset lżejszych. Co więcej, logiczne byłoby umieszczenie nad Wisłą punktu do zbiórki całego ABCT na wypadek sytuacji kryzysowej. To w Polsce najszybciej można by zebrać wszystkie bataliony rozrzucone na przestrzeni niemal dwóch tysięcy kilometrów, od Estonii po Bułgarię. Później już cały i gotowy do walki ABCT mógłby ruszyć w rejon zapalny. Jest więc prawdopodobne, że Polska najwięcej skorzysta na nowych planach Amerykanów. To na polskiej ziemi może się pojawić największa część amerykańskiego ABCT. Nie będą to siły zdolne samodzielnie stawić czoła zmasowanej ofensywie rosyjskiego wojska, jednak ich obecność będzie stanowić ważny symbol. Taki też jest zamiar Amerykanów. Z wielu względów nie należy oczekiwać powrotu do Europy na stałe znaczących sił amerykańskiego wojska, stanowiących realną przeciwwagę dla armii rosyjskiej.

Haubica samobieżna M109 Paladin to również wiekowy sprzęt, ale gruntownie zmodernizowany i nie odstający znacząco od najnowszych konstrukcji tego rodzajuUS Army
Ponad cztery tysiące żołnierzy 1US Army

Autor: Maciej Kucharczyk//gak / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: NATO