"Rząd może zrobić dzisiaj wszystko, żeby zakończyć to porozumieniem"

TVN24

Dorota Gardias była gościem we "Wstajesz i wiesz" w TVN24tvn24
wideo 2/36

Za to, czy będą matury, egzaminy, nie jest odpowiedzialny tylko nauczyciel. To rząd tworzy politykę oświatową, to rząd może zrobić dzisiaj wszystko, żeby zakończyć to porozumieniem, żeby te matury się spokojnie odbyły, a ludzie pojechali na święta - przekonywała we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 Dorota Gardias, przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego. Jak dodała, "porozumienie powinno dzisiaj być zawarte".

Zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach trwa od 8 kwietnia. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności, a także niezrzeszeni.

Strajk nauczycieli. RAPORT TVN24.PL >

W czwartek o godzinie 10 z inicjatywy Związku Nauczycielstwa Polskiego w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" rozpoczęło się kolejne posiedzenie Rady Dialogu Społecznego. Bierze w nim udział strona związkowa oraz przedstawiciele rządu.

CZWARTKOWE ROZMOWY ZWIĄZKOWCÓW ZE STRONĄ RZĄDOWĄ >

Gardias: czasami niemożliwe staje się możliwe

Przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego Dorota Gardias pytana we "Wstajesz i wiesz" w TVN24, czym mogą zakończyć się dzisiejsze rozmowy, odparła: - Tego nie wie nikt. Czasami niemożliwe staje się możliwe. W to wierzę.

W środę w "Kropce nad i" szef kancelarii premiera Michał Dworczyk powiedział, że rząd w czwartek przedstawi "pewne propozycje przedstawicielom centrali związkowych, licząc, że rozważą przystąpienie do porozumienia".

- My w ogóle w Polsce mamy problem z dialogiem społecznym - oceniła Gardias w TVN24. - To nie jest wszystko takie czarno-białe w tej pracy i w tych negocjacjach. Każdy by chciał, żeby to się zakończyło w iście amerykańskim stylu. Wszyscy podpisali porozumienie i wszyscy są zadowoleni. Tak nie ma - podkreśliła przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego.

- Dobrze by było zrozumieć, co to jest ten dialog. W tym dialogu może być tak, że nawet jeżeli nie ma porozumienia, jest protokół rozbieżności, to nie jest to wszystko zmarnowane. Wszystko jedno, jak te rozmowy się zakończą, to jest to jakiś potencjał i kapitał - stwierdziła.

Jak przyznała, bardziej obawia się tego, że "niezałatwione sprawy nauczycieli, rodziców dzieci niepełnosprawnych, rezydentów, pewnego dnia jak wulkan wrócą ze zdwojoną siłą". - Problemy należy rozwiązywać tu i teraz. Jak one są zamiatane pod dywan, co jest w naturze niektórych osób, to wszystko nie idzie i nie zmierza w dobrym kierunku. To wszystko poszło w nie tę stronę - przekonywała.

- My nie rozwiązujemy w Polsce problemów, my chodzimy na boki i te boki są ciekawsze dla opinii, niż to, że jest protest nauczycieli, że nauczycielom się należą środki finansowe, że nie wolno używać dzieci jako tarczy w kółko - komentowała Gardias.

Pytana, czy to są wnioski z dotychczasowych negocjacji, odpowiedziała: - Ja bym dla dobra dalszych rozmów nie chciała mówić, jakie tam były nastroje, bo to są typowe nastroje w negocjacjach. One są wyższe, niższe, bardziej pozytywne, bardziej negatywne, prywatne wycieczki do poszczególnych osób, ale to jest najmniejszy problem - wskazywała szefowa Rady Dialogu Społecznego.

"Rząd może zrobić dzisiaj wszystko, żeby zakończyć to porozumieniem"

Jak powiedziała, stara się wypełniać swoją rolę jak najbardziej obiektywnie, mimo że ma duszę związkowca. Ale - jak dodała - za to, czy matury i egzaminy się odbędą, nie jest odpowiedzialny tylko nauczyciel. - To rząd tworzy politykę oświatową, to rząd może zrobić dzisiaj wszystko, żeby zakończyć to porozumieniem, i żeby te matury się spokojnie odbyły, a ludzie pojechali na święta - podkreśliła Gardias w rozmowie w TVN24.

Pytana, które negocjacje w Radzie Dialogu ostatnio zakończyły się sukcesem, przyznała, że nie pamięta. - Bardziej przygotowani są pracodawcy jako trudni partnerzy ze związkami w zakładach pracy niż tutaj, co widzę na szczeblu krajowym. Bo tam możemy ustalić zasady, a tu mamy stronę, która czasami mówi "nie, bo nie" i tu już nie ma argumentów - wskazywała.

- Formuła dialogu w tym stanie się wyczerpała, ale to nie znaczy, że my nie będziemy poprawiać tego - podkreśliła. Jak dodała, chce jeszcze w tym roku "przynajmniej założenia do ustawy przygotować z partnerami społecznymi".

"Przeciąganie liny"

Gardias odniosła się także do propozycji zwołania okrągłego stołu dotyczącego strajku nauczycieli i sytuacji w oświacie. We wtorek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w czwartek zostanie zaproponowana konkretna formuła dotycząca takiego spotkania. Pierwsza sesja miałaby ruszyć niedługo po świętach.

Tego samego dnia prezydent ocenił, że okrągły stół to dobry pomysł, a do omówienia są nie tylko kwestie związane z wynagrodzeniami. Andrzej Duda zadeklarował, że dla obrad oświatowego okrągłego stołu jest gotów udostępnić Belweder i powiedział, że chciałby, aby rozmowy toczyły się właśnie tam. - W eleganckich wnętrzach, które są ku temu odpowiednie, by omawiać w nich ważne polskie sprawy - zaznaczył.

- Okrągły stół powinien być pod patronatem prezydenta, bo tak stanowi ustawa - podkreśliła Gardias, odnosząc się do propozycji obu polityków. - Prezydent RP jest opiekunem, ojcem Rady Dialogu Społecznego - dodała.

Jak podsumowała, chciałaby, żeby dzisiaj zostało podpisane porozumienie. - Chciałabym, żeby wszyscy podpisali dzisiaj porozumienie, w którym nie będzie zwycięzców ani pokonanych (...). To porozumienie powinno dzisiaj być zawarte, strona rządowa wie, co powinna zrobić - zanaczyła Gardias.

Autor: kb//now / Źródło: tvn24