Zatrzymali patomorfolożkę. To poprzednia właścicielka działki, na której odnaleziono zakopane płody
Prokuratura poinformowała o dalszych krokach w sprawie makabrycznego odkrycia w Lutoryżu (Podkarpacie). 11 czerwca, podczas prac na terenie budowy nowego osiedla domków jednorodzinnych, robotnik natknął się na zakopane odpady medyczne, takie jak bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe. Okazało się, że znajdują się tam również płody. Prokuratura informowała, że dotychczas odnaleziono ich 32.
- Wśród ujawnionych odpadów znajdował się również płód ludzki oraz inne szczątki, które mogły stanowić płody ludzkie we wczesnej fazie rozwoju lub ich fragmenty. Na miejsce zdarzenia skierowano biegłych lekarzy, którzy potwierdzili, że zabezpieczone szczątki są szczątkami płodów ludzkich - poinformował w piątek prokurator Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Zatrzymali 57-letnią patomorfolożkę
Śledczy ustalili, że obecni właściciele nieruchomości kupili działkę od 57-letniej patomorfolożki z Rzeszowa. Jeszcze w czwartek prokurator polecił zatrzymanie Magdaleny H. Policjanci zatrzymali kobietę w piątek rano na terenie Zamościa.
Według prokuratury, czynności w miejscu, gdzie znaleziono płody i odpady, mogą potrwać do przyszłego tygodnia. Zabezpieczana jest również dokumentacja medyczna oraz kartoteki pacjentów.
Dziennikarze Radia Eska poinformowali, że dotarli do szczegółów zeznań, które złożyła 57-latka. Nieoficjalnie ustalili, że kobieta miała zabierać ze szpitala martwe płody podczas pandemii, by prowadzić na nich w domu badania medyczne. Następnie miała pakować je do jutowych worków i zakopywać na swojej działce.
Najprawdopodobniej kobieta usłyszy zarzuty w sobotę rano. Najpewniej wtedy zapadnie też decyzja o ewentualnych środkach zapobiegawczych. - Obecnie pod nadzorem prokuratora na miejscu ujawnienia szczątków kontynuowane są oględziny, w ramach których zabezpieczany jest materiał dowodowy - wskazał Ciechanowski.
Czytaj też: Zmarli uczą żywych. Na czym polega praca patomorfologa?
Jest postępowanie
Okoliczności sprawy wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Wstępnie postępowanie prowadzone jest w kierunku czynów z art. 262 Kodeksu karnego (zbezczeszczenie zwłok) oraz art. 183 par. 5a Kodeksu karnego (porzucenie odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania).
Zgodnie z Kodeksem karnym grozi za to do 2 i do 12 lat pozbawienia wolności.
Jako pierwsze o sprawie poinformowało Radio Eska.