Przesłuchanie odbyło się we wtorek 14 kwietnia w Prokuraturze Okręgowej w Tarnobrzegu i trwało 3,5 godziny. Marek K. odpowiadał na pytania prokuratora Michała Lasoty, który prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa Michała Karasia.
- Mężczyzna został przesłuchany w związku z prowadzonym postępowaniem. W świetle złożonych przez niego wyjaśnień zachodzi konieczność przesłuchania kolejnych świadków. Ze względu na dobro postępowania nie mogę jednak ujawniać szczegółów dotyczących treści złożonych zeznań ani wskazywać osób, które zostaną przesłuchane - przekazał prokurator Lasota.
Śledczy cały czas czekają też na przesłuchanie świadka, który w nocy z 18 na 19 sierpnia 2000 był z Michałem na dyskotece w Bielinach. Mężczyzna od wielu lat przebywa za granicą. Śledczy ustalili jego aktualny adres i zwrócili się do miejscowych władz o tzw. pomoc prawną - zgodę na zdalne przesłuchanie z wykorzystaniem komunikatora internetowego. Prokurator Lasota chce osobiście przesłuchać mężczyznę. Jak podkreślił w rozmowie z tvn24.pl, to "ważny świadek", który może mieć "przełomowe dla sprawy informacje".
- Czynności w śledztwie cały czas trwają. Ujawnianie szczegółów na tym etapie nie służy postępowaniu i mogłoby mu zaszkodzić, dlatego nie możemy przekazywać dodatkowych informacji - wyjaśnił w rozmowie z tvn24.pl prokurator Michał Lasota.
Wielki Mistrz
Marek K. ma dziś 56 lat i odbywa karę więzienia. Mężczyzna został oskarżony o kierowanie wraz z M. D. zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, działającą wiosną 2002 roku m.in. w Stalowej Woli, Tarnobrzegu, Kielcach, Gościeradowie i we Lwowie. Według śledczych grupa miała popełniać przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu i mieniu.
K. usłyszał także zarzut oszustwa - miał wyłudzić samochód wart ponad 134 tys. zł, a następnie sprzedać go na Ukrainie - oraz dokonania dwóch rozbojów z użyciem broni palnej, podczas których skradziono łącznie ponad 150 tys. zł.
W 2017 roku został skazany za to przez Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu na 14 lat więzienia. Po serii odwołań i ponownych rozpatrzeń w grudniu 2024 roku ostatecznie sąd obniżył karę do 12 lat pozbawienia wolności.
Marek K. przebywa w zakładzie karnym na oddziale półotwartym. Pracuje w systemie półwolnościowym. Mężczyzna złożył wniosek o przedterminowe warunkowe zwolnienie z więzienia, który czeka na rozpatrzenie.
Marek K. w 2000 roku był właścicielem dyskoteki Babylon, w której przed zniknięciem bawił się Michał Karaś. K. jako młody mężczyzna służył w Legii Cudzoziemskiej. Po powrocie do kraju, jeszcze przed 2000 rokiem, - jak relacjonował podkarpackiemu "Echu Dnia" prokurator Adam Cierpiatka z tarnobrzeskiej prokuratury - "zrodziła się grupa przestępcza, w której Marek K. pełnił bardzo istotną rolę przywódczą". Według śledczych werbował do niej m.in. znajomych z siłowni, którzy pracowali na ochronie w Babylonie, który miał być jednym z miejsc spotkań grupy.
Policja z Niska, która prowadziła poszukiwania Michała, nigdy nie wiązała K. z jego zaginięciem, bo jak tłumaczyła nam rzeczniczka komendy, "prokuratura zarzucała mu kierowanie grupą przestępczą przez cztery miesiące w roku 2002. Z uwagi na to policja nie miała wiedzy, że wyżej wymieniony mężczyzna mógł być zamieszany w działalność przestępczą w roku 2000". K. w 2000 roku został wprawdzie przesłuchany, ale nie wniósł wówczas nic do sprawy zaginięcia 16-latka.
Śledztwo po 23 latach
Historię zaginięcia Michała Karasia szeroko opisaliśmy we wrześniu 2023 roku. 18 sierpnia 2000 roku Michał pojechał z kolegami na rowerze do Babylonu i to tam widziany był po raz ostatni.
W 2002 roku, czyli dwa lata po zaginięciu Michała, Marek K. wyjechał z kraju.
Śledztwo w sprawie zaginięcia 16-letniego Michała Karasia zostało wszczęte dopiero po 23 latach - 28 września 2023 roku, po zawiadomieniu złożonym w Prokuraturze Rejonowej w Nisku przez bliskich zaginionego. Postępowanie prowadzone jest z artykułu 148 Kodeksu karnego, dotyczącego zabójstwa. 16 października 2023 roku sprawę do dalszego prowadzenia przejęła Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu.
Impulsem do podjęcia działań było nagłośnienie przez nas sprawy. Zainteresowali się nią wówczas założyciele krakowskiego Archiwum X - Bogdan Michalec i Mariusz Nowak, którzy spotkali się z rodziną Michała i pomogli jej przygotować wniosek do prokuratury o wszczęcie śledztwa. Zawiadomienie złożyli siostra i brat zaginionego.
Rodzeństwo uważa, że Michał padł ofiarą przestępstwa. Ich zdaniem 16‑latek mógł zostać zamordowany. Podkreślają, że nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by nie wrócił na noc do domu. Nie był konfliktowy i nie miał wrogów. Wykluczają też, by chłopak popełnił samobójstwo lub uciekł z domu.
Sprawa zaginięcia Michała Karasia. Nowe ustalenia po latach
Prokurator Michał Lasota, który przejął sprawę w lipcu 2024 roku, ponownie przesłuchał świadków - także tych wskazanych przy udziale psychologa śledczego. Zabezpieczono zeszyty i dyplomy Michała, dzięki czemu udało się uzyskać jego profil DNA. Wpisano go do krajowej bazy i porównano z materiałem niezidentyfikowanych mężczyzn, jednak bez rezultatu.
Śledczy sprawdzili też numery telefonów, z których po zaginięciu dzwoniono do domu Karasiów, lecz przesłuchania nie wniosły nic nowego.
W maju 2025 roku pojawił się nowy trop - na grobie matki chłopca jego brat znalazł kartkę z imieniem Michała i nazwiskiem obcego mężczyzny. Analiza nie wykazała jednak żadnych śladów, a przesłuchania dwóch osób o wskazanym nazwisku nie przyniosły efektu. Do dziś nie wiadomo, kto i w jakim celu zostawił kartkę.
Prokurator wiązał nadzieje z "tajemniczą blondynką", z którą Michał bawił się w noc zaginięcia. Po blisko 25 latach kobieta została odnaleziona, jednak jej zeznania nie wniosły nowych informacji.
Śledczy sprawdzili też teren dawnej dyskoteki Babylon, wydobyli i przeszukali wkopaną w ziemię cysternę typowaną jako możliwe miejsce ukrycia szczątków chłopca, jednak nie natrafili na żadne ślady.
Niedługo potem policjanci po raz pierwszy od 2000 roku weszli do budynku byłego klubu, dziś zajmowanego przez miejscową OSP. Zabezpieczony tam materiał dowodowy przekazano do analizy, jednak nie wykazał on żadnego związku ze sprawą zaginionego 16-latka.
W maju 2025 roku przeszukano także dwa kolejne miejsca - studnię naprzeciw dawnej dyskoteki oraz pobliską leśną polanę. Studnię odkopano i oczyszczono, a teren sprawdzono georadarem, jednak i tym razem nie znaleziono śladów związanych z zaginięciem Michała Karasia.
Apel śledczych
Śledczy apelują do wszystkich, którzy mogą mieć informacje w sprawie Michała Karasia, o kontakt z organami ścigania. Przypominają, że zgodnie z artykułem 240 Kodeksu karnego osoba, która posiada wiarygodną wiedzę o przygotowaniu, usiłowaniu lub dokonaniu przestępstwa - w tym zabójstwa - i nie zawiadomi o tym odpowiednich służb, podlega karze do trzech lat pozbawienia wolności. Za składanie fałszywych zeznań grozi natomiast kara ośmiu lat więzienia.
Jednocześnie śledczy informują, że zgodnie z Kodeksem karnym karalność przestępstwa składania fałszywych zeznań przedawnia się po 15 latach od momentu jego popełnienia.
Zgłoszenia można kierować do Komendy Powiatowej Policji w Nisku - osobiście lub telefonicznie pod numerem 47 826 33 10. Informacje przyjmuje również Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu - tel. 15 866 81 11, a także Fundacja ITAKA prowadząca poszukiwania Michała - tel. 22 654 70 70. Śledczy zapewniają pełną anonimowość.
Chcesz podzielić się ważnym tematem? Skontaktuj się z autorką tekstu: martyna.sokolowska@wbd.com