Zabójstwo 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina to jedna z najgłośniejszych i najbardziej bulwersujących spraw kryminalnych w Polsce. Proces w sprawie śmierci nastolatki ruszył dopiero po 20 latach od zbrodni. Toczy się od połowy 2018 roku przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie. Na ławie oskarżonych zasiada 17 osób, w tym 14 byłych funkcjonariuszy policji. Wszyscy odpowiadają już z wolnej stopy.
27 stycznia w sprawie przesłuchany został ostatni świadek, a to oznacza, że trwający blisko osiem lat proces dobiega końca. - Jest bardzo prawdopodobne, że w pierwszej połowie tego roku zostanie ogłoszony w tej sprawie wyrok - powiedział nam sędzia Tomasz Mucha, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Kolejna rozprawa została wyznaczona na 9 marca i - jak poinformował Mucha - nastąpi wówczas zamknięcie przewodu sądowego.
Sędzia dodał, że terminy kolejnych rozpraw zostały wyznaczone na dni pomiędzy 13 a 17 kwietnia. Wtedy też głos zabiorą strony postępowania - prokurator (jeśli nie zrobi tego 9 marca) i obrońcy oskarżonych. Czy tego dnia zapadnie też wyrok? Może tak być, choć sąd może też odroczyć ogłoszenie wyroku o 14 dni.
W sprawie - jak w rozmowie z tvn24.pl przekazał sędzia Tomasz Mucha - przesłuchano blisko 200 świadków, w tym 30 świadków incognito (to szczególny rodzaj świadka w postępowaniu karnym, którego tożsamość jest utajniona) i kilkunastu biegłych. Akta sprawy, na styczeń 2024 roku, liczyły 232 tomy, nie licząc materiałów niejawnych. Kiedy proces ruszał, akta liczyły 177 tomów.
Iwona została brutalnie pobita i uduszona
Do zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku w Szczucinie w powiecie dąbrowskim w Małopolsce. Jej częściowo obnażone ciało następnego dnia znalazł przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej niedaleko drogi na Warszawę mężczyzna, który wypasał tam krowy. Z sekcji zwłok wynikało, że została uduszona, a sprawcy upozorowali napaść seksualną. W miejscu odnalezienia zwłok śledczy zabezpieczyli też m.in. drut, którym nastolatka została uduszona.
Przez lata okoliczności tej zbrodni pozostawały niewyjaśnione, a śledztwo prowadzone przed laty umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. Dopiero w 2016 roku, gdy sprawę przejął małopolski wydział Prokuratury Krajowej wraz z krakowskim Archiwum X, sprawa nabrała tempa. Jak mówili wówczas śledczy, udało im się przełamać panującą w Szczucinie "zmowę milczenia", która wcześniej uniemożliwiała ustalenie szczegółów zbrodni.
Według ustaleń śledczych, Iwona wieczór przed śmiercią spędziła z koleżanką Renatą w miejscowym barze "U Trabanta" - to na jej prośbę miała tego popołudnia opuścić dom. W lokalu 17-latka miała odmówić Pawłowi K. seksu, a przez to została brutalnie pobita, po czym wywieziona w okolice Wisły w Łęce Szczucińskiej. Tam Iwona była torturowana - została skrępowana, była bita i uduszona stalowym drutem.
17 osób oskarżonych
W 2018 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 17 osobom. O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem Iwony Cygan oskarżony został mieszkaniec Szczucina Paweł K., pseudonim "Młody Klapa". To on miał ją udusić drutem. Jego ojciec Józef K, pseudonim "Stary Klapa", został oskarżony o pomocnictwo w zbrodni. Koleżanka Iwony, Renata D.-G., która spędziła z nią wieczór poprzedzający zbrodnię, została oskarżona o utrudnianie śledztwa i składanie fałszywych zeznań. Oskarżeni nie przyznali się do postawionych im zarzutów.
Na ławie oskarżonych zasiadło także 14 byłych policjantów ze Szczucina i Dąbrowy Tarnowskiej, którzy usłyszeli zarzuty nadużycia uprawnień, składania fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa.
Tajemnicze zgony
Policja i prokuratura, analizując materiał dowodowy, ustaliły, że z zabójstwem Iwony Cygan bezpośredni związek ma także zaginięcie i śmierć innego mieszkańca Szczucina, Tadeusza D. Mężczyzna ten w styczniu 1999 r., bezpośrednio po emisji programu kryminalnego, w którym omawiane było zabójstwo nastolatki i zapowiadana nagroda dla informatora, miał opowiadać, że zna sprawcę. Następnego dnia zniknął. Jego zwłoki znaleziono po kilku miesiącach w Wiśle, kilkanaście kilometrów poniżej Łęki Szczucińskiej. Mimo przesłanek, że doszło do morderstwa, policja uznała, że był to nieszczęśliwy wypadek.
Związek ze śmiercią Cygan ma mieć też śmierć Marka K., który zginął przygnieciony ciężkimi elementami betonowego ogrodzenia. Mężczyzna miał twierdzić, że wie, kto zamordował dziewczynę. Jego ciało znaleziono tuż obok baru, w którym według śledczych miała zostać zabita Iwona.
Z Tarnowa do Rzeszowa
Proces w sprawie zabójstwa Iwony Cygan przez długi czas nie mógł ruszyć. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Tarnowie dopiero w grudniu 2017 roku, jednak wszyscy sędziowie wydziału karnego tamtego sądu "dla dobra wymiaru sprawiedliwości" złożyli wnioski o wyłączenie ich z udziału w sprawie.
Powodem była rodzinna zależność: jeden z oskarżonych byłych policjantów był spokrewniony z dwójką tarnowskich sędziów - jednym z sądu okręgowego i jednym z rejonowego.
Zastrzeżenia wobec prowadzenia sprawy w Tarnowie zgłaszała również rodzina Iwony Cygan. Ostatecznie Sąd Apelacyjny w Krakowie zdecydował o przekazaniu postępowania do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Autorka/Autor: Martyna Sokołowska/ tam
Źródło: tvn24.pl