Orzeczenie zapadło w środę w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu po prawie dwóch latach procesu, który ze względu na charakter sprawy toczył się z wyłączeniem jawności. Także ustne uzasadnienie wyroku odbyło się przy drzwiach zamkniętych.
Sąd odstąpił od kary za usiłowanie zabójstwa
Vitalij S. został oskarżony o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad "osobą nieporadną z uwagi na wiek" - małoletnim synkiem partnerki, wówczas 2,5-letnim Danylem P. Mężczyzna miał zgwałcić dziecko, spowodować u niego obrażenia ciała i chorobę realnie zagrażającą życiu, a także usiłować go zabić. Sąd uznał go winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i skazał go na karę łączną 25 lat więzienia.
Sąd odstąpił jednak od wymierzenia mu kary cząstkowej za usiłowanie zabójstwa. Jak wyjaśnił w rozmowie z tvn24.pl sędzia Marek Nowak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, sąd uznał Vitalija S. za winnego tego, że "działając ze szczególnym okrucieństwem, działając w zamiarze bezpośrednim", usiłował pozbawić życia chłopca. Podkreślił jednak, że "nie osiągnął zamierzonego celu" z uwagi na udzieloną chłopcu pomoc medyczną oraz przez fakt, że mężczyzna "dobrowolnie odstąpił od dokonania zabójstwa".
Kodeks karny przewiduje, że w takim przypadku oskarżony nie podlega karze za ten czyn, co jednak nie znosi pozostałych zarzutów, w tym znęcania się i spowodowania ciężkich obrażeń. Pytaliśmy o szczegóły tego, jak sąd zinterpretował zachowanie oskarżonego, jednak z uwagi na wyłączoną jawność procesu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Mężczyzna był sądzony według Kodeksu karnego, jaki obowiązywał przed zmianami, czyli w momencie popełnienia czynu, ponieważ "stare" zagrożenie karą jest dla sprawcy bardziej korzystne niż obecne. Z zasady sąd kieruje się najnowszymi przepisami, jednak w przypadku, gdy w trakcie popełniania przestępstwa obowiązywała ustawa tzw. względniejsza - bardziej korzysta z punktu widzenia oskarżonego - to stosuje się starsze przepisy.
Matka z wyrokiem za pomocnictwo
Matka chłopczyka - 25-letnia Oksana P. - została oskarżona o pomocnictwo swojemu partnerowi w fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad jej dzieckiem, a także pomocnictwo w zgwałceniu dziecka. Jednak ten drugi zarzut sąd wyeliminował.
Jak wyjaśnił prokurator, sąd wyeliminował z opisu jednego z czynów zarzucanych Vitalijowi S. gwałt na dziecku, do którego pomocnictwo zarzucano kobiecie. – Skoro więc sąd nie przyjął u oskarżonego tego jednego gwałtu, to wyeliminował u kobiety pomocnictwo do niego – wyjaśnił prokurator.
Oksana P. została skazana na 10 lat więzienia.
Prok. Dubiel na pytanie, czy zostanie złożona apelacja od wyroku, powiedział, że prokuratura oceni wyrok pod kątem możliwości jego skutecznego zaskarżenia.
Mały Danylo był w stanie krytycznym
Historia małego Danyla wstrząsnęła opinią publiczną na początku października 2022 roku.
W środę, 5 października 2022 roku, po południu konkubent matki zawiózł taksówką będące w stanie krytycznym dziecko do szpitala w Stalowej Woli. Później dziecko przetransportowano do szpitala w Rzeszowie. Lekarze wezwali policję, widząc stan malca wskazujący na to, że był on od dłuższego czasu katowany, wielokrotnie gwałcony i przypalany papierosami.
Para została zatrzymana jeszcze tego samego dnia. W chwili zatrzymania oboje byli trzeźwi.
Następnie usłyszeli zarzuty i decyzją sądu, na wniosek prokuratury, trafili do aresztów. Sąd Rodzinny w Stalowej Woli ustanowił dla chłopczyka opiekuna tymczasowego.
Oboje oskarżeni przeszli trwające po cztery tygodnie obserwacje psychiatryczne w warunkach zamkniętych w areszcie śledczym przy ul. Montelupich w Krakowie. Zostali przebadani przez biegłych tych samych specjalności - dwóch psychiatrów, psychologa i seksuologa. Uznali oni, że podejrzani są poczytalni i mogą uczestniczyć w czynnościach postępowania przygotowawczego i stawać przed sądem oraz że mogą odbywać karę pozbawienia wolności w warunkach zakładu karnego.
Według biegłego seksuologa Vitalij S. ma zaburzenia preferencji seksualnych. U matki chłopczyka biegły nie stwierdził takich zaburzeń.
Prokuratura ze względu na rodzaj sprawy nie podała szczegółowych informacji dotyczących m.in. charakteru i rodzaju zaburzeń Vitalija S. Nie podała także szczegółów dotyczących obrażeń ciała doznanych przez Danyla ze względu na ich drastyczność.
Danylo wraz z matką i jej konkubentem mieszkali w wynajmowanym mieszkaniu w Stalowej Woli. Lokalne gazety, powołując się na sąsiadów, pisały wtedy, że z mieszkania Ukraińców nie słychać było awantur, krzyków czy płaczu dziecka.
Przeprowadzone w szpitalu w Rzeszowie badania wykazały u chłopczyka krwiaka przymózgowego. Danylo przeszedł operację neurochirurgiczną. Został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, ale z malcem, ze względu na jego liczne urazy m.in. głowy, nie było żadnego kontaktu. Dziecko ma dużą niepełnosprawność.
Opracował Bartłomiej Plewnia
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock