Apelację od wyroku sądu pierwszej instancji złożyli Prokurator Prokuratury Rejonowej w Sanoku oraz obrońca oskarżonego. W czwartek, 28 maja, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie skazał Ryszarda D. na pięć lat bezwzględnego więzienia. W jednym punkcie wyrok uchylił do ponownego rozpatrzenia. Chodzi o zarzut, od którego sąd pierwszej instancji uniewinnił byłego nauczyciela i trenera.
- Poddamy wyrok wnikliwej analizie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem tego wyroku, o co na pewno wniosek złożę - powiedziała przed kamerą TVN24 adwokat Katarzyna Pietruszka, obrończyni Ryszarda D.
Z wyroku zadowoleni są rodzice jednej z pokrzywdzonych nastolatek. - Ulga, dostał więcej, jestem zadowolona. - mówiła matka jednej z pokrzywdzonych. - Uzasadnienie było bardzo dobre, sąd dostrzegł wszystkie rzeczy, o które nam chodziło, jesteśmy zadowoleni - dodał ojciec.
Śledztwo w sprawie nauczyciela
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Ryszard D. usłyszał sześć zarzutów. Dotyczyły m.in. doprowadzania małoletnich uczennic do poddania się innym czynnościom seksualnym podczas lekcji wychowania fizycznego i treningów lekkoatletycznych. Według ustaleń śledczych mężczyzna miał dotykać dziewczęta w sposób niedozwolony, powołując się na ćwiczenia sportowe lub masaż. Oprócz tego zarzucono mu, że w szatni na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sanoku ukrył kamerę, którą nagrywał nagie małoletnie zawodniczki.
Sąd pierwszej instancji uniewinnił Ryszarda D. od dwóch zarzutów, a za pozostałe wymierzył mu karę czterech lat pozbawienia wolności. Orzekł również dziesięcioletni zakaz zajmowania stanowisk oraz wykonywania zawodów i działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem i opieką nad małoletnimi. Dodatkowo mężczyzna ma zakaz zbliżania się do trzech pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 50 metrów oraz zakaz kontaktowania się z nimi w jakiejkolwiek formie przez okres dziesięciu lat.
Miał podglądać i nagrywać uczennice
Jak na początku marca 2024 roku informowali śledczy, mężczyzna został zatrzymany w związku z sytuacją, do jakiej doszło we wrześniu 2023 roku. Miał wtedy kazać dwóm 12-letnim zawodniczkom lekkoatletycznego klubu, w którym był trenerem, przymierzyć nowe stroje sportowe na gołe ciała. Jedna z dziewczynek w szatni znalazła tekturowe pudło z dziurą, a w niej kamerę. Poinformowała o tym swoją matkę, a ta policję.
Mężczyzna został zatrzymany dopiero po kilku miesiącach od tego zdarzenia. Czas od września, kiedy doszło do opisanej sytuacji, do marca, kiedy 57-latek został zatrzymany - jak tłumaczyła w rozmowie z tvn24.pl prokurator Wiktoria Domaradzka, referentka sprawy z Prokuratury Rejonowej w Sanoku - był potrzebny śledczym na zebranie materiału dowodowego, który pozwolił na postawienie mężczyźnie zarzutów.
W śledztwie podejrzany skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień w sprawie.
Nauczyciel zawieszony, szefostwo klubu "w szoku"
Prezesi klubu, w którym zatrzymany 57-latek był trenerem, w pisemnym oświadczeniu wydanym zaraz po zatrzymaniu mężczyzny zapewnili, że o "informacjach, które spływają", nic wcześniej nie wiedzieli. "Również dla nas i naszej społeczności są one dużym szokiem" - skomentowali.
Do sprawy w krótkim oświadczeniu odniósł się także dyrektor szkoły, w której uczył wychowania fizycznego zatrzymany nauczyciel.
"(...) Jestem wstrząśnięty zaistniałą sytuacją. Z mojej strony podjęte zostały działania zmierzające do zawieszenia nauczyciela w pełnieniu obowiązków do czasu wyjaśnienia sprawy" - przekazał.
Dyrektor ukarany naganą
Urząd Miasta w Sanoku, który jest organem prowadzącym dla szkoły podstawowej, w której uczył zatrzymany nauczyciel, złożył do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy Wojewodzie Podkarpackim wniosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec dyrektora szkoły, który - jak informują lokalne media - miał wcześniej nie reagować na sygnały mówiące o nieodpowiednim zachowaniu wuefisty, które zgłaszać miały uczennice.
Postępowanie wyjaśniające, jak w rozmowie z tvn24.pl przekazała Katarzyna Kwiatanowska-Rodkiewicz, rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświaty w Rzeszowie, zakończyło się uznaniem winy dyrektora.
- Dyrektor nie zapewnił bezpieczeństwa uczennicom pomimo posiadanej wiedzy, że nauczyciel zachowuje się wobec nich w sposób niepożądany i nie podjął w stosunku do nauczyciela skutecznych działań dyscyplinujących ani nie zgłosił tego faktu odpowiednim organom ścigania. Nie zapewnił też bezpieczeństwa uczennicom. Pomimo tego, że nauczyciel nagrywał bez ich zgody i wiedzy ich wizerunek, nie podjął w stosunku do nauczyciela skutecznych działań - nie zgłosił tego faktu odpowiednim organom i nie zawiesił nauczyciela w pełnieniu obowiązków, czym naraził uczennice na niebezpieczeństwo - przekazała nam Katarzyna Kwiatanowska-Rodkiewicz
W rozmowie z portalem tvn24.pl rzeczniczka poinformowała też, że dyrektor, za niedopełnienie obowiązków służbowych w związku z pełnieniem funkcji, "został ukarany naganą z ostrzeżeniem".
Mężczyzna w lipcu 2024 roku złożył rezygnację z funkcji dyrektora. Jak poinformował lokalny portal esanok.pl, jako przyczynę podał zły stan zdrowia uniemożliwiający prowadzenie placówki oświatowej.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.