- Sukces reprodukcyjny u niedźwiedzia jest i niedźwiedź wraca do stanu, który kiedyś istniał w Karpatach. No i my tę sytuację znamy. Ja pamiętam wicedyrektora Słowackiego Parku, który w telefonie mi pokazał, jak jego dziecko idąc do szkoły nagrało osiem niedźwiedzi - mówił w TVN24 Paweł Skawiński były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ekspert skomentował w ten sposób informacje o licznych spotkaniach z niedźwiedziami na Podkarpaciu.
Spotkania z niedźwiedziami
Na niedźwiedzia natknął się mieszkaniec miejscowości Bereżnica Wyżna w gminie Solina - poinformował portal esanok.pl. Tuż przed godziną 20. w sobotę właściciel jednej z posesji poszedł do garażu po narzędzia. W środku zobaczył niedźwiedzia. Zwierzę sforsowało tylne drzwi i znalazło się w zamkniętym pomieszczeniu. - Niedźwiedź był agresywny. Ruszył prosto na mnie. Zaczął mnie gonić - relacjonuje Krzysztof Dębiński. Mężczyzna schował się za zaparkowanym samochodem. Po chwili zwierzę wycofało się do garażu. Właściciel posesji sięgnął po telefon i zaczął nagrywać. Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze spłoszyli drapieżnika sygnałami.
Tego samego dnia niepokojące informacje pojawiły się także w Wołkowyi, sąsiedniej miejscowości. Od popołudnia po wsi spacerowała niedźwiedzica z młodym. Zwierzęta nie reagowały na obecność ludzi. W miniony wtorek drapieżnik pojawił się w pobliżu szkoły w Myczkowie. Dzieci kończyły wtedy lekcje. Wójt gminy Solina Adam Piątkowski już wcześniej apelował o realne działania ze strony państwa. Jak podkreślał, lokalne służby są bezradne.
Co robić, gdy spotkamy niedźwiedzia
Spotkanie z niedźwiedziem w Bereżnicy Wyżnej skomentował Paweł Skawiński. Były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego zwrócił uwagę na to, by w podobnych sytuacjach nie sprowokować drapieżnika.
- To jest dramatyczna sytuacja, jak człowiek znajduje się w zamkniętym pomieszczeniu i niedźwiedź również. My dotychczas zawsze radziliśmy, żeby się wycofać. Tylko gdzie, jeżeli w garażu jest tylko jedno wejście? Jedyny sposób to jest starać się go nie prowokować, czyli na przykład skulić się, zasłonić rękami głowę, czy położyć się i nakryć czymś głowę - radzi Paweł Skawiński. - Pierwsza reakcja niedźwiedzia w przyrodzie to jest stawanie na tylnych łapach i takie "niuchanie", wyczuwanie, z kim ma do czynienia. On ma słaby wzrok, a świetny węch. Więc zanim dojdzie do tak dramatycznej sytuacji, jak ten garaż, no to trzeba się dać rozpoznać. A w lesie ja zachowuję się dość czytelnie. Chodzę z kijkami, stukam tymi kijkami co jakiś czas. No i po prostu nie można być tym Winnetou, który się skrada, który jest cicho - dodaje ekspert.
Dlaczego niedźwiedzie wchodzą do miast
- Najistotniejszą sprawą jest to, żeby ten niedźwiedź pozostawał w lesie, a nie wychodził do miasta. A dlaczego on przychodzi do miasta? Niedźwiedź dlatego przychodzi ku ludziom, bo kojarzy miejsce, gdzie mieszkają ludzie z jedzeniem - komentował w TVN24 Paweł Skawiński były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
- I to jest podstawowy problem, że on ma znakomity węch, on na paręset metrów potrafi wyczuć człowieka. I jeżeli będziemy mieć niezabezpieczone swoje obejścia, kontenery niezabezpieczone, jeżeli będziemy hodować zwierzęta, no to on zawsze te zwierzęta będzie czuł. On będzie chciał na przykład przyjść i wejść do chlewu. Więc najistotniejszą sprawą to jest odgrodzić się od niedźwiedzia pastuchem elektrycznym - mówił ekspert.
W Polsce żyje obecnie od 100 do 150 niedźwiedzi brunatnych. Zdecydowana większość - ponad 80 procent populacji - zamieszkuje Podkarpacie.