Do ataku doszło w sobotę (7 marca) w Kalnicy w powiecie leskim na Podkarpaciu. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, około godziny 15:30 na leśnej drodze 53-latek został zaatakowany przez niedźwiedzia.
- Wybrał się do pobliskiego lasu. Gdy znajdował się na leśnej drodze, w odległości około 300 metrów od własnego domu, został zaatakowany przez niedźwiedzia. Zwierzę wyszło z bukowego młodnika, ugryzło mężczyznę i przewróciło go na ziemię. Gdy ten próbował uciekać, ponownie został przewrócony i ugryziony - poinformowała aspirant sztabowa Katarzyna Fechner, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Lesku.
Według relacji policji, po ataku niedźwiedź wycofał się w głąb lasu. Poszkodowany zdołał o własnych siłach wrócić do domu i wezwać pomoc. Medycy zdecydowali o przewiezieniu go do szpitala w Lesku, gdzie udzielono mu pomocy. Po badaniach mężczyzna został zwolniony do domu.
Jak przekazała aspirant Fechner, 53-latek doznał obrażeń kończyn i głowy, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Oko w oko z niedźwiedziem
W południowo-wschodniej Polsce, głównie w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu Przemyskim bytuje blisko 200 niedźwiedzi. To 90 procent polskiej populacji. Od 1952 roku te drapieżniki w naszym kraju objęte są ścisłą ochroną gatunkową. Oznacza to, że nie można ich zabijać, ranić, łapać, płoszyć i niepokoić, niszczyć ich siedlisk, przetrzymywać w niewoli ani handlować nimi lub ich pogłowiem, skórami, czy tłuszczem. Każde naruszenie tych zakazów jest karalne - może grozić grzywna, ograniczenie wolności, a nawet do pięciu lat więzienia.
Jak informuje GDOŚ, na Podkarpaciu w 2023 roku odnotowano dwa ataki niedźwiedzi na ludzi, a w 2025 roku - jeden przypadek. Najczęściej do takiej sytuacji dochodzi na terenach leśnych, gdy człowiek zaskoczy niedźwiedzia lub znajdzie się zbyt blisko gawry.
Choć z natury te drapieżniki są płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi, w ostatnich latach coraz częściej można je zauważyć w pobliżu siedzib ludzkich. Szczególnie aktywne są wiosną, kiedy wybudzone z zimowego snu są głodne.
Jeśli już dojdzie do spotkania z drapieżnikiem nie należy uciekać ani wykonywać gwałtownych ruchów, należy powoli się wycofać, nie patrzeć zwierzęciu w oczy, nie biec, prezentować wyprostowaną sylwetkę. Nawet niedźwiedź biegnący w naszą stronę nie musi oznaczać zagrożenia, taka szarża zwykle kończy się przebiegnięciem zwierzęcia obok nas. W ostateczności, położyć się na brzuchu, skulić się i przykryć głowę rękami.