Zadzwonił i powiedział, że udusił kobietę. Skłamał, bo chciał, aby przyjechała do niego policja

Na miejscu okazało się, że nie doszło jednak do zabójstwa (zdjęcie ilustracyjne)
Jasło (Podkarpackie)
Źródło: Google Earth
Sprawa wyglądała dramatycznie. Na numer 112 zadzwonił 52-letni mieszkaniec Jasła, który powiedział, że zabił swoją partnerkę. Kiedy na miejsce przyjechała policja, okazało się, że kobiecie nic się nie stało. Z ustaleń wynika, że mężczyzna skłamał, ponieważ chciał, aby służby błyskawicznie zjawiły się w jego mieszkaniu.

"Zabiłem kobietę, osobiście ją zabiłem, udusiłem" – tak powiedział mieszkaniec Jasła, który w piątek po godzinie 16 zadzwonił na numer alarmowy.  

Kiedy na miejsce przybyli policjanci, okazało się, że nie doszło jednak do żadnego zabójstwa.

Na miejscu okazało się, że nie doszło jednak do zabójstwa (zdjęcie ilustracyjne)
Na miejscu okazało się, że nie doszło jednak do zabójstwa (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło: Shutterstock

Twierdził, że jego partnerka źle się czuła. Ta tego nie potwierdziła

"W rozmowie ze zgłaszającym ustalili, że mężczyzna skłamał, ponieważ chciał, aby służby błyskawicznie zjawiły się w jego mieszkaniu. Twierdził, że jego partnerka źle się czuła" - czytamy w komunikacie na stronie Podkarpackiej Policji.

Kobieta, w rozmowie z mundurowymi, powiedziała jednak, że nic jej nie było i czuła się dobrze. Mówiła 52-latkowi, aby nigdzie nie dzwonił.

Powiedział, że sąd i tak mu nic nie zrobi

Policjanci poinformowali mężczyznę, że w związku z fałszywą informacją, skierują wobec niego wniosek o ukaranie do sądu. Zarówno on, jak i jego partnerka, byli pod widocznym wpływem alkoholu.

Mężczyzna do całej sytuacji podszedł lekceważąco i powiedział funkcjonariuszom, że "ma gdzieś sąd, bo i tak nic mu nie zrobi".

OGLĄDAJ: Awantura po wecie prezydenta. "Trzeba mieć dużo niechęci dla bezpiecznej Polski"
Karol Nawrocki

Awantura po wecie prezydenta. "Trzeba mieć dużo niechęci dla bezpiecznej Polski"
WYDANIE SPECJALNE

Karol Nawrocki
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Tomasz Mikulicz

Czytaj także: