Jak przekazała w rozmowie z tvn24.pl Jadwiga Stypa‑Skowrońska, prokurator rejonowa w Mielcu, śledczy czekają już tylko na opinię toksykologiczną kierowcy szynobusu. - To już ostatnia z potrzebnych opinii. Spodziewamy się jej w najbliższym czasie. Po zapoznaniu się z nią prokurator referent podejmie decyzję w sprawie zakończenia postępowania - powiedziała nam Jadwiga Stypa‑Skowrońska, prokurator rejonowa w Mielcu.
Obsługa pociągu w chwili wypadku była trzeźwa.
Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku, w którym zginęli dziadek z wnuczką, jest na końcowym etapie i powinno zakończyć się w najbliższym czasie.
Komisja: kierowca nie zawinił
W grudniu ubiegłego roku do prokuratury w Mielcu wpłynęła opinia Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Eksperci nie stwierdzili winy kierującego szynobusem.
Wcześniej śledczy informowali, że pociąg jechał z przepisową prędkością, która w miejscu, gdzie doszło do tragicznego zdarzenia, wynosi 120 kilometrów na godzinę.
Wejście na przejazd kolejowy, na którym zginęli dziadek z wnuczką, zabezpieczają barierki. Ustawiono je w taki sposób, by piesi musieli obejrzeć się w obie strony torów przed przejściem.
85-latek i jego 11-letnia wnuczka dobrze znali to miejsce. Śledczy ustalili, że mężczyzna odbierał wnuczkę ze szkoły i razem pokonywali trasę, gdzie doszło do wypadku.
Jak ustalili śledczy, około 50 metrów przed przejazdem kolejowym znajduje się zakręt. W dniu tragedii było chłodno, pochmurno i padał deszcz. Niewykluczone, że dziadek z wnuczką mieli na głowach kaptury i nie zauważyli nadjeżdżającego szynobusu.
Dziadek z wnuczką zginęli na przejeździe kolejowym
Do wypadku doszło we wtorek, 30 września po godzinie 16, w miejscowości Chorzelów w powiecie mieleckim na Podkarpaciu. Policję o zdarzeniu poinformowali świadkowie.
"Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że szynobus relacji Dębica - Padew Narodowa, na wysokości Chorzelów 1, potrącił 85-letniego mężczyznę i jego 11-letnią wnuczkę, którzy przechodzili przez przejście kolejowe. Niestety, życia mężczyzny i dziecka nie udało się uratować" - przekazywała wówczas podkomisarz Bernadetta Krawczyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.
Pociągiem podróżowało 11 pasażerów oraz pracownicy - konduktor, maszynista i kierownik. Nikt nie odniósł obrażeń.
Śledztwo w tej sprawie toczy się z artykułu 177 par. 2 Kodeksu karnego, który dotyczy spowodowania wypadku kolejowego ze skutkiem śmiertelnym. Czyn zagrożony jest karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.Art. 177 par. 2
Autorka/Autor: Martyna Sokołowska /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Mielec