Bieszczady

Odłowili, wyposażyli w GPS i będą śledzić "problematyczne" niedźwiedzie

Najmłodszy samiec został wyposażony w chip, który umożliwi jego śledzenie
Odłowiono osiem niedźwiedzi w Bieszczadach, dzięki chipowi i obrożom telemetrycznym będą je śledzić
Źródło wideo: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie 
Źródło zdj. gł.: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Osiem niedźwiedzi zostało odłowionych i objętych monitoringiem GPS w Bieszczadach. To reakcja po śmiertelnym ataku niedźwiedzia w Płonnej i coraz częstsze pojawianie się tych zwierząt w pobliżu domów.

Siedem z nich - cztery samce i trzy samice - otrzymało obroże telemetryczne. Urządzenia pozwolą naukowcom śledzić aktywność zwierząt i analizować ich trasy migracji. Jeden młodociany niedźwiedź został jedynie oznakowany chipem, ponieważ jego rozmiar uniemożliwiał założenie obroży.

Siedem z nich – cztery samce i trzy samice – otrzymało obroże telemetryczne
Siedem z nich – cztery samce i trzy samice – otrzymało obroże telemetryczne
Źródło zdjęcia: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie

Jak przekazał Łukasz Lis, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, podczas działań udało się również odłowić dwie młode samice z Wołkowyi, które w ostatnich tygodniach powodowały konflikty w pobliżu zabudowań. Zwierzęta zostały przewiezione w odległe kompleksy leśne. W okolicach miejscowości Płonna rozstawiono pułapki, jednak nie odnotowano tam żadnych odłowów.

Odłowią 18 niedźwiedzi

Łącznie RDOŚ chce odłowić i wyposażyć w obroże telemetryczne 18 niedźwiedzi. Jak wyjaśnia Lis, wytypowane do odłowu zostały "problematyczne osobniki" - zwierzęta, które "straciły naturalny dystans" i coraz częściej wchodzą w kontakt z ludźmi.

Akcja była realizowana przy wsparciu ekspertów z Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz pracowników Lasów Państwowych. Działania prowadzone są w ramach projektu "Ochrona niedźwiedzia brunatnego poprzez minimalizowanie sytuacji konfliktowych z jego udziałem na terenie województwa podkarpackiego i małopolskiego". Celem programu jest ograniczenie ryzyka spotkań ludzi z dzikimi drapieżnikami oraz poprawa bezpieczeństwa mieszkańców i turystów.

Najmłodszy samiec został wyposażony w chip, który umożliwi jego śledzenie
Najmłodszy samiec został wyposażony w chip, który umożliwi jego śledzenie
Źródło zdjęcia: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie

W kolejnych etapach planowane są m.in. działania związane z płoszeniem niedźwiedzi, które zbliżają się do osiedli. - Przed nami trudne wyzwania i kolejne działania - płoszenie pojawiających się w pobliżu zabudowy osobników. Liczymy na podpis prezydenta pod ustawą umożliwiają użycie broni gładkolufowej i amunicji gumowej - przekazał rzecznik RDOŚ w Rzeszowie.

Dzięki obrożom telemetrycznym naukowcy będą śledzić niedźwiedzie
Dzięki obrożom telemetrycznym naukowcy będą śledzić niedźwiedzie
Źródło zdjęcia: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie

Ustawa zakłada, że płoszenie między innymi niedźwiedzi na podstawie zezwolenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska byłoby możliwe "z wykorzystaniem broni gładkolufowej z amunicją niepenetracyjną, w tym przez osoby uprawnione do posiadania broni w celach łowieckich, o ile przewiduje to zezwolenie". Chodzi o amunicję zadającą ból, ale nie zabijającą zwierzęcia, np. gumowe kule. Dokument czeka na podpis prezydenta.

W sumie odłowionych i wyposażonych w obroże telemetryczne zostanie 18 niedźwiedzi
W sumie odłowionych i wyposażonych w obroże telemetryczne zostanie 18 niedźwiedzi
Źródło zdjęcia: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie

"Niedźwiedzi projekt" po tragedii w Płonnej

Do śmiertelnego ataku niedźwiedzia w Płonnej w gminie Bukowsko na Podkarpaciu doszło 23 kwietnia , około półtora kilometra w głąb lasu. Teren ten, położony w pobliżu szczytu wzniesienia, gdzie gęsty las przechodzi w młodnik, jest stałym siedliskiem niedźwiedzi.

58-latka z 27-letnim synem szukała w lesie poroży jeleni. Na chwilę się rozstali. Około godziny 10.30, podczas rozmowy telefonicznej, mężczyzna usłyszał krzyk matki "niedźwiedź". Gdy po kilkunastu minutach odnalazł matkę, była już nieprzytomna. Strażacy odstąpili od reanimacji ze względu na rozległe obrażenia głowy, a lekarz stwierdził zgon. Sekcja zwłok potwierdziła, że kobieta zmarła w wyniku ataku niedźwiedzia.

Projekt "Ochrona niedźwiedzia brunatnego poprzez minimalizowanie sytuacji konfliktowych z jego udziałem na terenie województwa podkarpackiego i małopolskiego" zwany w skrócie "niedźwiedzim projektem" to też odpowiedź na to tragiczne zdarzenie.

Jego celem jest ograniczenie ryzyka spotkań ludzi z niedźwiedziami oraz poprawa bezpieczeństwa mieszkańców i turystów. W jego ramach powstanie wyspecjalizowana grupa interwencyjna wyposażona w sprzęt terenowy, dwa samochody oraz zaplecze operacyjne. Jej członkowie zostaną przeszkoleni do monitoringu, płoszenia i bezpiecznego odłowu zwierząt. W akcjach uczestniczyć będzie również lekarz weterynarii.

Projekt obejmuje też zakup i dystrybucję specjalistycznych kontenerów niedźwiedzioodpornych oraz przygotowanie instrukcji ich użytkowania. Dzięki temu ograniczony zostanie dostęp zwierząt do resztek żywności i odpadów w gminach, gdzie najczęściej dochodzi do incydentów.

Ważnym elementem programu będzie edukacja - planowane są spotkania z lokalnymi społecznościami, wymiana doświadczeń i opracowanie wspólnych rekomendacji dotyczących gospodarowania odpadami.

W planach są m.in. nasadzenia rodzimych gatunków drzew i krzewów owocowych w lasach Małopolski i Podkarpacia. Rośliny te stanowić będą naturalne źródło pożywienia dla zwierząt, co ma zmniejszyć ich obecność w rejonach zabudowanych. Nowe i istniejące sady zostaną ogrodzone i objęte pielęgnacją.

RDOŚ zaznacza, że działania prowadzone będą zgodnie z prawem i zasadami humanitarnego traktowania zwierząt - bez stosowania metod letalnych, czyli uśmiercania zwierząt.

Niedźwiedź brunatny - zdjęcie poglądowe
Niedźwiedź brunatny - zdjęcie poglądowe
Źródło zdjęcia: Shutterstock

Projekt będzie realizowany końca 2029 roku.

Od 1952 roku niedźwiedzie w naszym kraju objęte są ścisłą ochroną gatunkową. Oznacza to, że nie można ich zabijać, ranić, łapać, płoszyć i niepokoić, niszczyć ich siedlisk, przetrzymywać w niewoli ani handlować nimi lub ich pogłowiem, skórami, czy tłuszczem. Każde naruszenie tych zakazów jest karalne - może grozić grzywna, ograniczenie wolności, a nawet do pięciu lat więzienia.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: