Stracił wielu, ale jednego zyskał. Nowy sponsor amerykańskiego kłamcy

TVN24


Firma branży farmaceutycznej Pine Bros, produkująca m.in. odświeżające pastylki na gardło, podjęła współpracę z pływakiem Ryanem Lochtem, Amerykanin podczas igrzysk w Rio skłamał w sprawie rzekomego napadu i dokonanego na nim rabunku i stracił z tego powodu wielu sponsorów.

Do rzekomego rozboju (w tym kradzieży m.in. portfeli i kart kredytowych) miało dojść 14 sierpnia, gdy Lochte i trzej inni amerykańscy pływacy wracali taksówką z nocnej imprezy. Napadu mieli dokonać ludzie przebrani w mundury policyjne.

W trakcie przesłuchania wyszło na jaw, że wersje Lochtego i jednego z jego kolegów nie są spójne, a wydarzenie zarejestrowały kamery bezpieczeństwa. W rzeczywistości sportowcy brali udział w incydencie na jednej ze stacji benzynowych. Mieli tam spowodować zniszczenia w toalecie, po tym gdy wdali się w awanturę z ochroniarzami.

Przeprosił, ale to nie koniec

Sześciokrotny złoty medalista olimpijski Lochte już przeprosił na Twitterze za swoje kłamstwo, ale amerykańskie media nie pozostawiają jednak na nim "suchej nitki", a brazylijska prokuratura nadal bada sprawę na wniosek policji. Amerykański Komitet Olimpijski (USOC) oraz federacja pływacka także przeprosiły w specjalnym oświadczeniu organizatorów igrzysk w Brazylii i zapowiedziały, że rozważają pociągnięcie do odpowiedzialności pływaków.

Nagłośnienie tych wydarzeń spowodowało, że ze współpracy z Lochte wycofała się większość sponsorów. Jako pierwsza uczyniła to zajmująca się produkcją sprzętu pływackiego firma Speedo. Później oferująca luksusowe produkty firma Ralph Lauren potwierdziła, że współpracowała z zawodnikiem tylko w czasie igrzysk i nie zamierza przedłużyć umowy. Zrezygnowała także zajmująca się sprzedażą produktów z zakresu medycyny estetycznej firma Syneron Candela oraz japoński producent materaców Airweave.

Pomimo totalnej krytyki z jaką spotkał się Lochte, kierownictwo Pine Bros zdecydowało się jednak nawiązać z nim współpracę. "Każdy z nas popełnia błędy. Uważamy jednak, że każdy powinien także otrzymać drugą szansę, mieć możliwość poprawienia się. Dlatego dajemy mu ją z nadzieją, że przyniesie pożądany skutek" - napisano w oświadczeniu firmy.

Autor: iwan / Źródło: sport.tvn24.pl, PAP