Na metę wpadł szósty, dali mu brąz. A potem zabrali

TVN24


Trzech lekkoatletów z czołowej piątki biegu na 5000 m zostało zdyskwalifikowanych po zakończeniu olimpijskiej rywalizacji w Rio de Janeiro. Po protestach dwa wykluczenia zniesiono. Sprawa dotyczy m.in. srebrnego medalisty - Amerykanina Paula Kipkemoia Chelimo.

Chelimo miał wynik 13.03,90 i przegrał jedynie z Mohamedem Farah z Wielkiej Brytanii, który był o 0,6 s szybszy. Trzecie miejsce zajął Etiopczyk Hagos Gebrhiwet - 13.04,35.

Bo odpychali rywali

Sędziowie ocenili jednak, że zarówno Chelimo, jak i czwarty Etiopczyk Muktar Edris oraz piąty Kanadyjczyk Mohammed Ahmed zachowali się w sposób nieprzepisowy, odpychając rywali na ostatnim okrążeniu. Wyniki całej trójki zostały unieważnione. Srebrny medal przyznano Gebrhiwetowi, a brązowy - szóstemu na mecie Amerykaninowi Bernardowi Lagatowi. Później do sędziów wpłynęły kolejne protesty, a ci ponownie zmienili decyzję. Ostatecznie srebro zostało przyznane Chelimo, cofnięto także dyskwalifikację Ahmeda. Uznano, że tylko Edris popełnił przewinienie zasługujące na taką karę. Gebrhiwetowi przywrócono brąz, a Lagat pozostał z pustymi rękami. Farah zdobył złoto w Rio na 5000 i 10000 m, powtarzając podwójny sukces z Londynu sprzed czterech lat. Takim dokonaniem w historii igrzysk mógł się pochwalić tylko jeden zawodnik - Fin Lasse Viren, który triumfował na obu dystansach w 1972 i 1976 roku.

Autor: rk / Źródło: PAP