Putin mówił o zabójstwie w Berlinie. Niemiecki deputowany: jestem przerażony tymi słowami

TVN24


Władimir Putin oświadczył w czasie szczytu w Paryżu, że zastrzelony w sierpniu w Berlinie obywatel Gruzji to "bandyta" odpowiedzialny między innymi za zamach w moskiewskim metrze. Słowa prezydenta Rosji skrytykował deputowany współrządzącej w Niemczech Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Nils Schmidt.

Władimir Putin powiedział w nocy z poniedziałku na wtorek w Paryżu, podczas konferencji prasowej po szczycie w formacie normandzkim, że zamordowany w sierpniu w Berlinie "rebeliant był poszukiwanym w Rosji krwiożerczym i brutalnym człowiekiem".

ZABÓJSTWO W BERLINIE. CZYTAJ WIĘCEJ >

Putin oznajmił, że mężczyzna walczył po stronie separatystów na Kaukazie i był odpowiedzialny za śmierć 98 osób w jednym z zamachów. Miał on również - według rosyjskiego przywódcy - brać udział w dwóch atakach bombowych na moskiewskie metro w 2010 roku. Putin zarzucił władzom niemieckim, że mimo starań o ekstradycję nie wydały "przestępcy i mordercy".

W spotkaniu z prasą brała też udział kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Deputowany komentuje słowa Putina

Nils Schmidt, przewodniczący grupy SPD w komisji spraw zagranicznych Bundestagu, ostro skrytykował prezydenta Rosji.

- Jestem przerażony takim doborem słów - oznajmił w rozmowie z publiczną telewizją ARD. - Nawet gdyby był terrorystą, jest to niedopuszczalne, by obce służby dokonywały zabójstw w Niemczech - dodał.

Czeczen zabity w Berlinie

23 sierpnia w berlińskiej dzielnicy Moabit został zamordowany urodzony w Gruzji Czeczen Zelimchan Changoszwili. Brał on udział w drugiej wojnie czeczeńskiej w oddziale dowódcy polowego Szamila Basajewa. Podczas rosyjskiej agresji na Gruzję w 2008 roku zorganizował oddział 200 ochotników do walki z siłami Kremla. Dwukrotnie uchodził z życiem przed zamachowcami - w 2009 i 2015 roku. Od 2017 roku starał się o azyl w Niemczech, ale jego wniosek został odrzucony. Changoszwili był uważany przez Urząd Ochrony Konstytucji za niebezpiecznego islamistę.

Wkrótce po dokonaniu morderstwa berlińska policja zatrzymała obywatela Rosji Wadima Krasikowa, który posługiwał się fałszywym paszportem wystawionym na "Wadima Sokołowa".

Rosyjska "Nowaja Gazieta" ustaliła, że mężczyzna brał udział w morderstwie dwóch rosyjskich biznesmenów w Karelii i Moskwie w 2007 i 2013 roku. W 2015 roku krajowe i międzynarodowe listy gończe za nim zostały jednak wycofane. W tym samym roku dostał on paszport na nazwisko "Sokołow". "Nowaja Gazieta" poinformowała, że zabójca miał utrzymywać kontakty z funkcjonariuszami jednostki antyterrorystycznej FSB - Wympieł.

Rosyjscy dyplomaci wydaleni w Niemiec

W środę w ubiegłym tygodniu niemiecka Federalna Prokuratura Generalna (GBA) przejęła śledztwo w sprawie zabójstwa Changoszwilego, podejrzewając, że mogło ono zostać dokonane na zlecenie organów państwowych Federacji Rosyjskiej lub wchodzącej w jej skład Republiki Czeczeńskiej.

Również w środę niemieckie MSZ poinformowało, że ze skutkiem natychmiastowym uznało za osoby niepożądane dwóch rosyjskich dyplomatów. Tego samego dnia Merkel potwierdziła, że powodem wydalenia dyplomatów był brak współpracy Rosji w wyjaśnianiu morderstwa.

Merkel poruszyła tę sprawę również podczas rozmowy w cztery oczy z Putinem w Paryżu. - W tej chwili mamy podejrzenia prokuratora generalnego. Nic mniej, nic więcej - oznajmiła szefowa niemieckiego rządu w czasie nocnej konferencji prasowej.

Zapytana, czy spodziewa się teraz rosyjskiej współpracy w dochodzeniu, kanclerz odparła, że zakłada, iż "strona rosyjska udostępni nam swoje informacje. W każdym razie byłoby to właściwe".

Autor: ft//rzw//kwoj / Źródło: PAP