Zamach na "Charlie Hebdo"

7 stycznia 2015

W niedzielę po południu na ulice Paryża wyszły tłumy obywateli, by wziąć udział w wielkim marszu przeciwko terroryzmowi. Uczestnicy pochodu, wśród których było wielu przywódców państw, oddali hołd 17 ofiarom zamachów, do jakich doszło w ostatnich dniach we Francji. Zgodnie ze wstępnymi szacunkami organizatorów, na ulicach mogło się pojawić nawet 1,5 mln osób.

Mężczyzna na wideo umieszczonym w niedzielę w internecie, który przyznaje się do przynależności do Państwa Islamskiego to faktycznie Amedy Coulibaly - potwierdza antyterrorystyczna komórka francuskiej policji. Zamachowiec ze sklepu koszernego w Paryżu, który wcześniej zabił też policjantkę, nagrał swoje wystąpienie przed akcją. Potem je zmontowano, dołączając informacje, że jest to autor zamachu, i umieszczono w internecie.

- Ważne jest jaka będzie odpowiedź Europy. Czy będą infantylne karteczki, infantylne marsze, czy będzie realna odpowiedź. Dziś mam co do tego wątpliwości - mówił w programie "Kawa na ławę" w TVN24 Marcin Mastalerek (PiS). - Ludzie protestują tak, jak im każe serce - odpowiadał mu Marek Siwiec z Twojego Ruchu. Ocena wydarzeń we Francji wyraźnie zwiększyła temperaturę dyskusji w studiu.

Ministrowie spraw wewnętrznych Unii Europejskiej oraz przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Komisji Europejskiej spotkają się w niedzielę w Paryżu. Spotkanie jest organizowane z inicjatywy szefa francuskiego MSW Bernarda Cazeneuve’a w następstwie ataku na redakcję tygodnika "Charlie Hebdo" w stolicy Francji.

To ma być wielki protest i wielka demonstracja solidarności przeciwko terroryzmowi. W niedzielne popołudnie ulicami Paryża przejdzie marsz z udziałem m.in. wielu europejskich liderów. Swój udział w manifestacji zapowiedzieli m.in. premier Ewa Kopacz oraz przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Poszukiwana przez policję Hayat Boumeddiene, partnerka terrorysty Amedy Coulibaly'ego, mogła już pewien czas temu wyjechać do Turcji i prawdopodobnie była tam, gdy w piątek wziął on zakładników w Paryżu - podała w sobotę AFP powołując się na źródło w policji. Według tego źródła śledczy próbują ustalić, czy Boumeddiene nie wyjechała już z Turcji do Syrii.

Lassana Bathily, muzułmanin pracujący w paryskim supermarkecie Hyper Cacher, jest od soboty bohaterem Francji. Uratował klientów sklepu, ukrywając ich w chłodni, gdy do supermarketu wtargnął zamachowiec. Udało mu się uciec, długo jednak musiał tłumaczyć się przed policją, że nie jest pomocnikiem terrorystów.

W hołdzie dla ofiar zamachów z ostatnich dni, w całej Francji w sobotnich manifestacjach przeciwko terroryzmowi udział wzięło ogółem 700 tys. ludzi - poinformował szef francuskiego MSW Bernard Cazeneuve. W Paryżu bardzo zaostrzono środki bezpieczeństwa.

Przez przypadek dziennikarze i antyterroryści mogli podsłuchiwać terrorystę, który zabarykadował się z zakładnikami w sklepie w Paryżu. Amedy Coulibaly źle odłożył słuchawkę telefonu stacjonarnego po tym, jak zadzwonili do niego pracownicy stacji telewizyjnej RTL. Dzięki temu antyterroryści mieli wiedzieć, kiedy będzie najlepiej zaatakować.

Do akcji przeciw terrorystom francuskie państwo zaangażowało 88 tys. funkcjonariuszy różnych służb mundurowych. Kluczową rolę w ostatecznej rozprawie z fanatykami odegrała jednak niecała setka policjantów i żandarmów z trzech elitarnych jednostek antyterrorystycznych GIGN, RAID i GIPN.

Niestroniący od kontrowersji francuski pisarz Michel Houellebecq przerwał promocję swojej najnowszej książki i wyjechał z Paryża - donosi "Guardian". Powieść "Soumission" ("Poddanie"), którą na okładce promował ostatni numer "Charlie Hebdo", opowiada o jego wizji Francji w 2020 roku: prezydentem zostaje polityk Bractwa Muzułmańskiego, poligamia staje się legalna, a prestiżowa Sorbona zostaje przemianowana na Uniwersytet Islamski.

Przykład paryski jest bardzo klasyczny, może powtórzyć się w innych krajach - stwierdził w RMF FM szef MSZ Grzegorz Schetyna. Zapewnił, że Polska jest bezpieczna, ale "podobnie jak inne kraje musi być przygotowana do wojny". - To jest konflikt nienawiści z wolnością - oświadczył minister.

W zamachach w Paryżu mogło bardziej chodzić o rywalizację pomiędzy fanatykami islamskimi niż o sam dżihad przeciw Zachodowi - pisze portal "Al-Monitor". W ocenie dziennikarzy Al-Kaida walczy o utrzymanie pozycji, przyćmiona ostatnio przez Państwo Islamskie. Może to zwiastować niebezpieczną dla Zachodu rywalizację na akty terroru.

Trzech terrorystów nie żyje, ale czwarta osoba podejrzana w sprawie ataku na sklep z koszernym jedzeniem w Paryżu pozostaje nieuchwytna. To Hayat Boumeddiene - dziewczyna Amedy'ego Coulibaly'ego, mężczyzny, którego policja podejrzewa o zabicie w czwartek policjantki. On także zabił czterech klientów sklepu koszernego w piątek, nim oddział specjalny go zlikwidował. Kim jest i jak duży wpływ na przeprowadzone ataki mogła mieć 26-letnia Hayat?