Zamach na "Charlie Hebdo"

7 stycznia 2015

Pogrzeb Stephane'a Charbonniera - Charba - karykaturzysty i redaktora wydawniczego "Charlie Hebdo", zabitego 7 stycznia w zamachu na redakcję tygodnika, odbył się w Pontoise w regionie paryskim z udziałem ministrów i przywódców lewicy.

Około 200 osób protestowało w piątek pod francuskim konsulatem w pakistańskim mieście Karaczi przeciwko publikacjom karykatur proroka Mahometa w paryskim tygodniku "Charlie Hebdo". Doszło do starć demonstrantów z policją, która użyła gazu łzawiącego. Ranny został m.in. fotograf agencji AFP - podaje Reuters.

Autor hasła "Jestem Charlie", pod którym odbywały się manifestacje antyterrorystyczne po zeszłotygodniowych zamachach, chce zastrzec do niego prawa autorskie. Jak zapewnia adwokatka projektanta Joachima Roncina, ma to na celu zapobiec komercjalizacji hasła.

- We Francji można rysować wszystko, w tym proroka - oznajmiła minister sprawiedliwości Christiane Taubira powołując się na francuską tradycję "nieposzanowania". Tymczasem służby francuskie odnotowały gwałtowny wzrost cyberataków w zeszłym tygodniu.

Hiszpański sąd wszczął śledztwo ws. pobytu w Madrycie zamachowca z supermarketu koszernego Amedy'ego Coulibaly'ego, jego dziewczyny Hayat Boumeddiene i prawdopodobniej trzeciej osoby, która potem pomogła uciec 26-latce do Syrii.

Muzułmanie są "pierwszymi ofiarami fanatyzmu, fundamentalizmu i nietolerancji" - powiedział prezydent Francji Francois Hollande, występując w Instytucie Świata Arabskiego w Paryżu. Zapowiedział także, że Francja będzie chronić wszystkie religie. Tymczasem kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała w Bundestagu, że czas najwyższy, by muzułmanie należacy m.in. do niemieckiego społeczeństwa wyraźnie odcięli się od terroryzmu.

Wolność słowa nie oznacza wolności obrażania - oświadczył szef konserwatywnego rządu Turcji Ahmet Davutoglu i potępił publikację nowej karykatury Mahometa przez francuski tygodnik satyryczny "Charlie Hebdo". Przetłumaczone wersje francuskich rysunków opublikowała także turecka gazeta "Cumhuriyet", przeciwko czemu w środę wieczorem protestowały dziesiątki tureckich konserwatystów.

- Można zabić mężczyzn, można zabić kobiety, lecz nikt nigdy nie zabije ich idei - oświadczył w środę prezydent Francji Francois Hollande, z zadowoleniem witając opublikowany tego dnia nowy numer satyrycznego tygodnika "Charlie Hebdo", którego redakcja została zdziesiątkowana 7 stycznia przez dżihadystów. - Charlie Hebdo żyje i żyć będzie - dodał Francuz.

We Francji 54 osoby zostały zatrzymane za stawanie w obronie terroryzmu lub jego gloryfikowanie od czasu dżihadystowskich ataków, w których w ubiegłym tygodniu zginęło 17 osób - poinformowała w środę paryska prokuratura.