Zamach na "Charlie Hebdo"

7 stycznia 2015

- W tej pustce naszej cywilizacji, u ludzi zwłaszcza z nizin społecznych, radykalizm uwodzi jak nazizm czy komunizm - mówił w "Faktach po Faktach" Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego i komentator TVN24 BiŚ. Były antyterrorysta Jerzy Dziewulski stwierdził, że "perfekcyjnie zaplanowanego zamachu trudno uniknąć".

W związku z atakiem w Paryżu na siedzibę tygodnika satyrycznego "Charlie Hebdo" w Danii wzmocniono bezpieczeństwo wokół redakcji dziennika "Jyllands-Posten", który przed laty zszokował świat muzułmański opublikowaniem karykatur Mahometa. Z kolei w Madrycie po otrzymaniu podejrzanego pakunku została ewakuowana siedziba hiszpańskiej spółki medialnej Prisa.

Władimir Putin potępił "cyniczny zamach" na redakcję magazynu "Charlie Hebdo" w Paryżu i zaoferował prezydentowi Francji Francois Hollande'owi "współpracę w walce z terroryzmem. - Żaden kraj nie może walczyć w pojedynkę z tym złem. Walka z terroryzmem wymaga jedności - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Prezydent Bronisław Komorowski wystosował w środę depeszę kondolencyjną do prezydenta Francji Francois Hollande'a. Potępił w niej atak na siedzibę tygodnika "Charlie Hebdo" w centrum Paryża oraz przekazał w imieniu narodu polskiego wyrazy współczucia i solidarności. Premier Ewa Kopacz powiedziała, że atak w Paryżu to zamach na podstawowe wartości Europy: demokrację i wolność słowa. Skierowała też słowa współczucia do rodzin i bliskich ofiar.

To był atak terrorystyczny i wyjątkowe barbarzyństwo - oświadczył prezydent Francji Francois Hollande na miejscu tragedii. W ataku na paryską redakcję magazynu "Charlie Hebdo" zginęło 12 osób. Sprawcy uciekli, trwa obława.

Na około godzinę przed strzelaniną w redakcji magazynu satyrycznego "Charlie Hebdo", na Twitterze gazety pojawił się ostatni wpis z obrazkiem przedstawiającym samozwańczego kalifa Państwa Islamskiego Abu Bakra al-Bagdadiego. Tygodnik wielokrotnie ściągał na siebie krytykę świata muzułmańskiego za publikowanie karykatur proroka Mahometa.

Redakcja pisma "Charlie Hebdo", która w środę padła ofiarą zamachowców, była już raz celem ataku. W 2011 r. nieznani sprawcy obrzucili budynek koktajlami Mołotowa. Miało to najprawdopodobniej związek z publikacją wyśmiewającą proroka Mahometa. Tygodnik od lat jest krytykowany przez muzułmanów za satyrę uderzającą w religię.