Wybory prezydenckie w USA

7 kwietnia 2015

Senator Ted Cruz nie ma wątpliwości: by odebrać demokratom Biały Dom czas skończyć z nominacjami umiarkowanych republikanów. Dzięki poparciu konserwatywnych ewangelików, Cruz prowadzi w wyścigu prezydenckim GOP w Iowa, gdzie 1 lutego odbędzie się pierwszy etap wyłaniania kandydatów głównych partii.

Szóstą debatę kandydatów Partii Republikańskiej zdominował pojedynek Donalda Trumpa i ścigającego go w sondażach senatora Teda Cruza. Magnat rynku nieruchomości zakwestionował prawo Cruza do ubiegania się o prezydenturę z uwagi na to, że urodził się on w Kanadzie. Z drugiej strony padły zarzuty, że pochodzący z Nowego Jorku Trump nie może być "prawdziwym" konserwatystą. - Każdy wie, jakie są wartości Nowego Jorku: społecznie liberalne, za aborcją, za małżeństwami gejów, skoncentrowane na pieniądzach i mediach - twierdził Cruz.

Przeciwnicy Donalda Trumpa postanowili tak wyrazić swoją niechęć wobec ubiegającego się o nominację republikanów kandydata, by nikt nie przeoczył ich komunikatu. W czasie noworocznej Parady Róż w kalifornijskiej Pasadenie napisali na niebie m.in. "Ameryka jest wielka, Trump obrzydliwy".

Były gubernator stanu Maryland Martin O’Malley walczy o republikańską nominację na kandydata na prezydenta USA. W sondażach idzie mu kiepsko, ale na chwilę w amerykańskich mediach zrobiło się o nim głośno, gdyż na jego wiec przyszedł... tylko jeden wyborca. Materiał "Faktów z zagranicy".

Z powodu złej konfiguracji oprogramowania dane osobowe niemal 191 mln wyborców w USA są ogólnie dostępne w internecie – twierdzi niezależny analityk systemów bezpieczeństwa komputerowego Chris Vickery. Jego wypowiedź przytacza w poniedziałek agencja Reutera.

Senator Lindsey Graham ogłosił w poniedziałek, że kończy kampanię o nominację republikanów w wyborach prezydenckich w 2016 r. Graham, wpływowy senator komisji ds. sił zbrojnych, nie zdołał przebić się w sondażach.

Co kierowało Władimirem Putinem, który postanowił skomentować walkę Donalda Trumpa o start w wyborach prezydenckich? "Empatia i pragnienie", pisze komentator CNN Christian Whiton. Zwraca on uwagę na to, że Putin widzi w Amerykaninie showmana potrafiącego - jak on sam - przemówić do niewyedukowanych obywateli. Putin jest też jednak byłym oficerem KGB znającym się na charakterach, a to oznacza, że rozpoznał w Trumpie kogoś, kim można manipulować.