Wybory prezydenckie w USA

7 kwietnia 2015

Donald Trump po raz kolejny atakuje media za rzekome "ustawianie" wyborów. Tym razem kandydatowi republikanów na prezydenta nie spodobał się program satyryczny, w którym wykpiono debatę prezydencką.

Republikański kandydat na wiceprezydenta USA Mike Pence przyznał, że istnieją dowody, iż Rosja usiłuje wpłynąć na wynik wyborów w USA, gdyż ujawnia informacje pochodzące z włamań swoich hakerów do rządowych amerykańskich systemów komputerowych.

- Jesteśmy jak sportowcy, a oni muszą przechodzić testy. Uważam, że powinniśmy zrobić test na narkotyki przed debatą. Dlaczego nie? Powinniśmy zrobić taki test, bo ja nie wiem, co się z nią dzieje - stwierdził Donald Trump, sugerując, że jego rywalka Hillary Clinton bierze narkotyki przed debatami i "pompuje się".

Zdarzali się w amerykańskich wyborach kandydaci dość wątpliwi, ale nigdy nie było tak, żeby dwójka była wyjątkowo słaba - ocenił w "Faktach po Faktach" politolog prof. Antoni Dudek. Zdaniem byłego doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego Jana Lityńskiego, niepokojące jest, że żadna z dwóch wielkich partii nie znalazła kandydata przyszłościowego.

"Newsweek" w międzynarodowym wydaniu podał w piątek, że cytowany przez niego dzień wcześniej wywiad Donalda Trumpa dla serbskiego tygodnika "Nedeljnik" może być oszustwem. W wywiadzie tym Trump oznajmił, że bombardowanie Serbii przez NATO było pomyłką.

Kandydatka Demokratów do Białego Domu Hillary Clinton ma 7 punktów procentowych przewagi nad kandydatem Republikanów Donaldem Trumpem, który odpiera zarzuty kobiet o napastowanie seksualne - wynika z opublikowanego w piątek sondażu Reuters/Ipsos.

Republikański kandydat na wiceprezydenta USA Mike Pence bronił w piątek kandydata republikanów do Białego Domu Donalda Trumpa, twierdząc, że stawiane mu zarzuty napastowania seksualnego są bezpodstawne. Zapowiedział, że wkrótce przedstawi na to dowody.

Głośne przemówienie Michelle Obamy, w którym odniosła się do kontrowersyjnych wypowiedzi Donalda Trumpa o kobietach, wywarło wrażenie nie tylko na politycznych komentatorach, ale też na amerykańskich gwiazdach. "Oglądam we łzach" napisała na Twitterze piosenkarka Lady Gaga. Krytycy wskazują, że podobne słowa w ustach zaprzyjaźnionych gwiazd muzyki nie rażą Pierwszej Damy tak mocno, jak u kandydata republikanów.