Wojna z Państwem Islamskim

8 stycznia 2014

Mosul, Rakka, Homs, Aleppo, Darna – te nazwy słyszymy niemal co dzień, kiedy dochodzą do nas wieści z Iraku, Syrii i od niedawna także z Libii. W ciągu kilku miesięcy dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS) zajęli wielkie tereny nad Eufratem i Tygrysem. Pod ich panowaniem jest kilkaset miast i wsi położonych na terenach starożytnej Górnej Mezopotanii, czyli tzw. Al-Dżaziry. Niektóre z miast mają znaczenie strategiczne zarówno dla dżihadystów jak i walczących z nimi sił. Kontrola nad nimi może przechylić szalę zwycięstwa w wojnie na jedną ze stron. Oto najważniejsze z miast, które chcą zdobyć dżihadyści.

Zajęcie irackiego miasta Ramadi przez dżihadystów z Państwa Islamskiego to "taktyczna komplikacja", ale "nie uważam, byśmy przegrywali walkę z IS" w Iraku i Syrii - ocenił prezydent USA Barack Obama w opublikowanym w czwartek wywiadzie dla "The Atlantic".

Władze Rosji zaoferowały w czwartek przebywającemu w Moskwie premierowi Iraku Hajderowi al-Abadiemu pomoc dla jego kraju, w tym militarną, w celu odparcia bojowników Państwa Islamskiego (IS), którzy w tym tygodniu rozszerzali swe zdobycze w Iraku i Syrii.

Niedawne sukcesy w walce z Państwem Islamskim: odbicie Tikritu i likwidacja dwóch przywódców IS przez amerykańskie siły specjalne, skłoniły do optymistycznych komentarzy, że wkrótce nastąpi ofensywa w celu odzyskania Mosulu. Jednak upadek Ramadi, miasta leżącego o 100 km od Bagdadu obnaża - zdaniem ekspertów - brak realistycznej strategii w wojnie z islamistami.

Blisko 25 tysięcy ludzi uciekło z Ramadi na zachodzie Iraku przed wkraczającymi do miasta bojownikami Państwa Islamskiego (IS) - poinformowało biuro ONZ w Bagdadzie, koordynujące działania związane z pomocą humanitarną.

Rzecznik Białego Domu Eric Schultz powiedział w poniedziałek, że zajęcie irackiego Ramadi przez Państwo Islamskie to "porażka" (ang. setback), ale Stany Zjednoczone i koalicja pod ich wodzą pomogą siłom irackim odbić to miasto.

Wysoki rangą irański dyplomata oznajmił, że Teheran jest gotów pomóc Irakowi w walce z Państwem Islamskim, które zajęło w ostatnich dniach Ramadi, odnosząc największy sukces od lata ubiegłego roku. Tymczasem islamiści kierują się w stronę bazy wojskowej, w której swoje siły koncentrują szyickie oddziały Bagdadu.

Organizacja zbrojna Państwo Islamskie (IS) zajęła w niedzielę kwaterę główną irackiego wojska w Ramadi, stolicy prowincji Anbar na zachodzie Iraku. Dżihadyści kontrolują prawie całe miasto. W ciągu dwóch dni walk zginęło tam ok. 500 osób - podały lokalne władze.

Władze Jordanii przyznały, że na terytorium ich kraju Amerykanie niedawno rozpoczęli zakrojony na szeroką skalę program szkolenia syryjskich bojowników, którzy mają walczyć z dżihadystami Państwa Islamskiego. Instruktorzy z USA mają wyszkolić i uzbroić siły liczące nawet 15 tysięcy ludzi. Nie jest jasne, w jaki sposób Amerykanie chcą kontrolować przeszkolonych przez siebie bojówkarzy i uniemożliwić im zaangażowanie się w syryjską wojnę domową.

Jej organizacja sprzeciwia się wszystkiemu, co reprezentuje władza w Teheranie, a jej terrorystyczna przeszłość powoduje, że zdecydowana większość Irańczyków nie chce mieć z nią nic wspólnego. Mimo to Mariam Radżawi, liderka Mudżahedinów Ludowych, może liczyć na posłuch niektórych polityków Zachodu. Mimo że eksperci mają co do jej wiarygodności wiele obiekcji.