Wojna w Jemenie

26 marca 2015

Przedstawiciele jemeńskich władz i Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) poinformowali, że nawet do 130 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych niedzielnego nalotu kierowanych przez Arabię Saudyjską sił koalicyjnych na ośrodek detencyjny w południowo-zachodnim Jemenie. Według szefostwa koalicji zniszczone zostało miejsce przechowywania dronów i pocisków w Zamarze.

Uznawany na arenie międzynarodowej rząd Jemenu ogłosił w środę, że "państwo powróciło do Adenu". Wojsko odzyskało w ostatnich godzinach kontrolę nad pałacem prezydenckim i innymi częściami miasta oraz lotniskiem.

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher w środę podziękowała Polsce za zaangażowanie w promowanie pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Dzień wcześniej sekretarz stanu Mike Pompeo spotkał się z w Nowym Jorku z polskim ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem. Obaj brali udział w debacie Rady Bezpieczeństwa ONZ, poświęconej właśnie sytuacji w tym regionie.

Rebelianci z szyickiego ruchu Huti twierdzą, że ich obrona powietrzna strąciła nad Jemenem amerykańskiego drona zwiadowczego. Przedstawiciel sił zbrojnych USA oświadczył, że Waszyngton zdaje sobie sprawę z tych doniesień, ale nie potwierdził tych informacji.

Szyicki ruch zbrojny Huti przeprowadził atak z użyciem dronów na pole naftowe Shaybah w Arabii Saudyjskiej - podała kontrolowana przez rebeliantów telewizja Al-Masirah. Źródła koncernu przekazały, że atak spowodował "ograniczony" pożar instalacji gazowej, ale nie miał żadnego wpływu na wydobycie ropy.

W sobotę separatyści z południa Jemenu opanowali wszystkie rządowe bazy wojskowe w Adenie, a także tymczasową siedzibę władz. - Przejęliśmy pałac prezydencki z rąk gwardii prezydenckiej. Obyło się bez walk - dodało ich dowództwo. Kilkanaście godzin później mieli przystać na rozejm zaproponowany przez Arabię Saudyjską.

Zjednoczone Emiraty Arabskie wycofują znaczną cześć swoich wojsk z Jemenu. Władze w Abu Zabi uznały, że trwająca od ponad czterech lat interwencja kosztuje za dużo, nawet jeżeli ma to spowodować niezadowolenie saudyjskich sojuszników - pisze "New York Times".

Saudyjskie siły specjalne schwytały szefa jemeńskiej filii tak zwanego Państwa Islamskiego, Abu Osamę al-Muhadżera - podała w opublikowanym we wtorek przez saudyjską agencję SPA komunikacie walcząca w Jemenie wojskowa koalicja, której przewodzi Arabia Saudyjska.

Brytyjski rząd przegrał w czwartek proces dotyczący sprzedaży broni do Arabii Saudyjskiej. Sędziowie uznali, że dokonując transakcji, rząd zignorował wysokie ryzyko wykorzystania broni w sposób naruszający przepisy humanitarne. Tego samego dnia w Stanach Zjednoczonych zablokowano decyzję prezydenta Donalda Trumpa, który chciał sprzedać broń Arabii Saudyjskiej i inny krajom arabskim bez ubiegania się o zgodę Kongresu.

Rebelianci Huti, którzy uderzyli w ubiegłym tygodniu w obiekty koncernu Aramco, twierdzą, że ataki na cele wojskowe i strategiczne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej i w bazach koalicji w Jemenie to tylko początek szerszej akcji - podała związana z nimi agencja SABA.