Wojna w Jemenie

26 marca 2015

Prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadi zrezygnował w czwartek z urzędu - poinformowały jemeńskie źródła rządowe. Szyiccy rebelianci powitali tę rezygnację z zadowoleniem. Nieco wcześniej tego dnia premier Chalid Bahah podał do dymisji swój rząd. - USA zredukowały obsadę swojej ambasady w stolicy Jemenu, Sanie, z powodu politycznego chaosu, który skłonił do dymisji proamerykańskie władze tego kraju - poinformował amerykański Departament Stanu.

Prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadi i szyiccy rebelianci z ruchu Huti doszli do porozumienia w sprawie zakończenia gwałtownego kryzysu w stolicy Sanie, gdzie od kilku dni dochodziło do starć - poinformowała w środę jemeńska agencja SABA.

Bojownicy z ruchu Huti zajęli we wtorek pałac prezydencki w Sanie, ale - jak twierdzą - nie obalili urzędującej głowy państwa, prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. W Jemenie od trzech dni trwają zaciekłe walki pomiędzy bojownikami a wojskiem. W obawie przed atakami szyickich rebeliantów południe Jemenu odgradza się od północy.

Prezydent Jemenu przyzwalał na korupcję i odmówił wysłania wojska do walki z Al-Kaidą - oświadczył lider ruchu Huti, który domaga się większego udziału w sprawowaniu władzy. Bojownicy Huti wcześniej zajęli pałac prezydencki w Sanie. Rząd twierdzi, że "bojówki chcą obalić system" i dokonały próby zamachu stanu. Zaciekłe walki o władzę mogą sprawić, że Jemen pogrąży się w chaosie.