Turcja. Sytuacja Kurdów

9 maja 2013

Nielegalna w Turcji Partia Pracujących Kurdystanu wezwała swoich bojowników do powstrzymania się od działań na terenie kraju do wyborów parlamentarnych - podała strona internetowa powiązana z organizacją. Decyzję ogłoszono kilka godzin po dwóch zamachach terrorystycznych w Ankarze, w których zginęło 95 osób.

Premier Turcji Ahmet Davutoglu zarządził śledztwo po tym, jak w sieci pojawiły się zdjęcia martwego mężczyzny - najprawdopodobniej kurdyjskiego aktywisty - przywiązanego do zderzaka policyjnego samochodu. Na filmie, który wyciekł do sieci, widać, jak zwłoki człowieka są wleczone ulicami tureckiego miasta - pisze "New York Times".

Prezydent Syrii Baszar el-Asad może wziąć udział w opracowywaniu strategii pokojowej dla tego kraju - ocenił prezydent Turcji i zapowiedział, że w ramach ONZ powstanie grupa robocza złożona z Turcji, USA i Rosji. Z kolei premier Turcji zapowiedział, że Ankara może odegrać wiodącą rolę w walce z terroryzmem, ale oczekuje pewnych ustępstw.

Kurdyjscy bojownicy w niedzielę zdetonowali bombę umieszczoną w samochodzie przy punkcie kontrolnym policji na południowym wschodzie Turcji. Zginęło dwóch policjantów, a pięciu zostało rannych - poinformowały źródła w siłach bezpieczeństwa.

Tureckie władze w sobotę zniosły godzinę policyjną w Cizre na południu kraju i zaczęły wpuszczać tam samochody. Godzina policyjna obowiązywała w mieście przez ponad tydzień z powodu starć między tureckim wojskiem a kurdyjskimi rebeliantami - podała AFP.

W mieście Cizre w południowo-wschodniej Turcji zamieszkałym przez dużą społeczność kurdyjską na ulicach dochodzi do starć armii rządowej i miejscowych bojówkarzy. Organizacje praw człowieka donoszą, że ofiarami Turków stało się ponad 20 cywilów, w tym dzieci. Od piątku w mieście trwa godzina policyjna.

Tureckie siły lądowe we wtorek, po raz pierwszy od 2011 roku, dokonały wypadu na terytorium irackiego Kurdystanu. Miał to być "krótkotrwały środek" w celu ujęcia kurdyjskich rebeliantów odpowiedzialnych za niedawny atak na siły rządowe - poinformowało anonimowe źródło w rządzie w Ankarze.

Tureckie władze wydały zakaz podróży wobec ok. 20 tys. osób podejrzewanych o związki z dżihadem - oświadczył w środę rzecznik MSZ Turcji Tanju Bilgic. Ma to powstrzymać bojowników przed podróżą do Syrii i Iraku i dołączenia do Państwa Islamskiego. Ostrą walkę z terrorystami zapowiedział także nowomianowany szef MSW Selami Altinok.

Lider tureckiej prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratyczna (HDP) powiedział we wtorek, że partia jest gotowa wejść do rządu tymczasowego, który obejmie władzę do listopadowych wyborów. Tymczasem rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu wciąż są celem nalotów bombowych ze strony tureckiego rządu.