Trzecia rocznica katastrofy smoleńskiej

9 kwietnia 2013

Instrumentalizacja katastrofy smoleńskiej i dyskusja o wizerunku AK w filmie ZDF "Nasze matki, nasi ojcowie" dowodzą, że nowoczesna Polska, odnosząca sukcesy w gospodarce i kulturze, w polityce kurczowo trzyma się przeszłości - pisze "Sueddeutsche Zeitung". Dodając, że w Polsce dominują często "zwolennicy martyrologii, którzy chętnie przedstawiają polskiego orła jako stale ograbianą ofiarę".

Trzecia rocznica katastrofy smoleńskiej obchodzona była w Warszawie, Smoleńsku, Krakowie oraz wielu innych miastach. Po raz kolejny władze państwa i PiS zorganizowały osobne obchody. - Wierzę, że przyjdzie taki dzień, że ta tragiczna rocznica nie będzie dzieliła Polaków - mówił rano na Powązkach premier Donald Tusk. - Mamy prawo do prawdy, mamy obowiązek o prawdę walczyć - przekonywał na Krakowskim Przedmieściu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- To nie był wybuch. Badaliśmy wrak, obejrzeliśmy miejsce zdarzenia, zrobiliśmy bogatą dokumentację. W tej katastrofie nie ma nic tajemniczego - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 Maciej Lasek - członek komisji Jerzego Millera, a od wczoraj także szef powołanego przez premiera zespołu. Odniósł się w ten sposób do tez zawartych w opublikowanym w środę raporcie parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza.

- Oni nie dostarczyli jeszcze skrawka dowodu - mówił o wynikach prac zespołu Antoniego Macierewicza prof. Paweł Artymowicz w "Faktach po Faktach". Naukowiec z Toronto twierdzi, że wyniki jego badań obalają tezę zespołu parlamentarnego o zamachu na tupolewa z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Jego zdaniem to, o czym mówi Macierewicz jest "nieokreślone i amorficzne".

- Mamy prawo walczyć o prawdę i mamy obowiązek tej walki - mówił w środę do zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu tłumów Jarosław Kaczyński. Szef PiS apelował, by starać się, "żeby Polska trwała". - Będzie trwała, bo są w Polsce miliony patriotów, którzy nie dadzą się zmanipulować. Póki my żyjemy, to Polska nie umarła - przekonywał Kaczyński.

Podczas środowego posiedzenia zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej mec. Piotr Pszczółkowski stwierdził, że Centralne Laboratorium Kryminalistyczne "od grudnia nie rozpoczęło do tej pory badań", które mają dać jednoznaczną odpowiedź, czy na wraku Tu-154 wykryto ślady materiałów wybuchowych. Reakcja prokuratury pojawiła się po kilkudziesięciu minutach: "Proces badawczy trwa".

Istnieje podejrzenie, że przekazana Polsce kopia nagrań z kokpitu Tu-154M została zmanipulowana. Sprawa trafiła do prokuratury - powiedział prof. Kazimierz Nowaczyk podczas środowego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy ku pamięci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.

Ambasador RP w Rosji Wojciech Zajączkowski w wywiadzie dla opozycyjnej "Nowej Gaziety", upomniał się o zwrot wraku tupolewa, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Ambasador podkreślił, że jest to problem wzajemnego zaufania między Polską i Rosją.

Podziały polityczne i społeczne, które powstały po katastrofie smoleńskiej, to przede wszystkim efekt złej polityki informacyjnej. Dzisiaj jest już za późno, by to naprawić - taką tezę stawia płk Edmund Klich, były przewodniczący Polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Według niego największa słabość "raportu Millera" polega właśnie na tym, że jego autorzy nie zadbali o "jasność przekazu" z ich badań. - Uznali, że sam raport jest tak doskonały, iż nie muszą tego robić - ocenia.

To wina prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska - tak Jarosław Kaczyński odpowiedział reporterowi jednej z zagranicznych stacji na pytanie, dlaczego katastrofa smoleńska dzieli Polaków. Wcześniej złożył wieńce i zapalił znicze na grobach ofiar na wojskowych Powązkach. Modlił się też przed Pałacem Prezydenckim.

Delegacja rządowa, w milczeniu i zadumie, składając kwiaty i zapalając znicze na miejscu katastrofy smoleńskiej oddała hołd 96 osobom, które zginęły w niej trzy lata temu udając się na uroczystości w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Punktualnie o godz. 8.41 na cześć ofiar odegrany został sygnał "Śpij kolego".