Tragedia Aleppo

19 sierpnia 2016

Rozejm w Syrii, obowiązujący od 12 września na mocy rosyjsko-amerykańskiej umowy, "praktycznie załamał się" i nie ma nadziei, by pomoc dotarła do kontrolowanej przez rebeliantów wschodniej części Aleppo - oświadczył w poniedziałek przedstawiciel rebeliantów.

Samoloty bojowe dokonały w niedzielę nalotu na dzielnice miasta Aleppo w północnej Syrii. To pierwszy taki atak od czasu wejścia w życie przed niemal tygodniem rozejmu zainicjowanego przez USA i Rosję - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Armia syryjska wycofała siły i sprzęt z drogi Castello prowadzącej do Aleppo w północno-zachodniej Syrii, ale powróciła na pozycje, gdy dostała się pod ostrzał rebeliantów - podało w piątek ministerstwo obrony Rosji. Rozejm przewidywał demilitaryzację tej drogi na północ od Aleppo, co pozwoliłoby na dostarczenie pomocy humanitarnej do miasta.

Rosja poinformowała, że syryjska armia rozpoczęła w czwartek wieczorem odwrót z drogi Castello, na północ od Aleppo, by umożliwić dostarczenie do miasta pomocy humanitarnej. Pentagon i syryjskie władze nie potwierdzają tych informacji.

- Bojówki opozycyjne kontrolowane prze USA wzmogły ostrzał dzielnic cywilnych - twierdzi rosyjskie Ministerstwo Obrony, które oskarża Amerykanów o "niechęć" do wypełnienia swoich zobowiązań w ramach porozumienia o rozejmie w Syrii. Przedstawiciel ONZ w kraju zauważa natomiast, że nie przykładają się też sojusznicy Rosjan, czyli siły reżimowe.

Około 100 cywilów zginęło w sobotę w wyniku ataków, najprawdopodobniej rządowych i rosyjskich sił powietrznych, na kontrolowane przez rebeliantów miasta Aleppo i Idlib w północnej Syrii - poinformowały zachodnie agencje, powołując się na lokalne źródła.

Główna organizacja syryjskiej opozycji wyraziła nadzieję, że proponowany przez USA i Rosję plan wstrzymania walk w Syrii będzie "początkiem końca gehenny cywilów" w tym kraju. W powodzenie planu wątpią rebelianci z Wolnej Armii Syryjskiej (WAS).

Prawdopodobnie amerykański samolot zrzucił bomby na budynek, w którym odbywała się narada wysokich rangą członków ważnego syryjskiego ugrupowania Jabhat Fateh al Sham. Zginął jego najwyższy rangą dowódca wojskowy. To kolejny cios dla tego najsilniejszego ugrupowania rebelianckiego, po tym jak poniosło ono ciężkie straty w walkach w Aleppo.

"Luki w zaufaniu" utrudniają wypracowanie porozumienia z Rosją w sprawie zakończenia wojny w Syrii - oświadczył prezydent USA Barack Obama po spotkaniu z Władimirem Putinem. Rosyjski prezydent z kolei uznał, że porozumienie w sprawie Syrii może zostać osiągnięte w ciągu kilku dni.

Dzieci z Aleppo apelują o zakończenie oblężenia miasta i pokój w Syrii. Na nagraniu opublikowanym przez organizację Aleppo Media Center widać grupę kilkulatków śpiewających piosenki i recytujących wiersze o pokoju. Niektóre z nich są ranne lub niepełnosprawne. "Ocalcie nasze dzieci z oblężonego Aleppo" - można przeczytać na trzymanym przez nie transparencie. Jedna z dziewczynek mówi, że Aleppo jest odcięte od świata jak Daraja, ale nikt nie zamierza go opuścić. Daraja to położone pod Damaszkiem miasto przejęte ostatnio przez siły rządowe, wcześniej bastion rebeliantów odcięty od świata przez ponad cztery lata.

Pomimo wojny starają się żyć normalnie na tyle, na ile to możliwe. Organizacja Aleppo Media Center pokazała zdjęcia, na których widać, jak dzieci w kraterze po pocisku urządziły sobie mały basen. "Cokolwiek Asad robi w Aleppo, życie się nie skończyło" - piszą aktywiści.

Aktywiści z Aleppo Media Center opublikowali kolejne nagrania pokazujące dramat mieszkańców miasta. Na jednym z nich widać dwóch przytulających się chłopców, którzy opłakują swojego brata. Film został opublikowany po czwartkowym ataku z użyciem bomb beczkowych.

Prezydenci Turcji i Rosji - Recep Tayyip Erdogan i Władimir Putin - uzgodnili w piątek w rozmowie telefonicznej przyspieszenie starań mających na celu dostarczenie pomocy do syryjskiego miasta Aleppo - podała w oświadczeniu kancelaria tureckiego prezydenta.

Rosja zgodziła się na 48-godzinne humanitarne zawieszenie broni w Aleppo w północno-zachodniej Syrii - podał w czwartek specjalny wysłannik sekretarza generalnego ONZ do Syrii Staffan de Mistura. ONZ czeka na podobne deklaracje od innych uczestników konfliktu.