Taśmy PSL

18 lipca 2012
tvn24tasmy

Tajne nagrania, mające świadczyć o nepotyzmie i machlojkach w spółkach związanych z resortem rolnictwa, wstrząsają Polskim Stronnictwem Ludowym. Minister Rolnictwa Marek Sawicki ustępuje ze stanowiska. A sprawę zaczyna badać prokuratura i CBA. Opozycja zaś mówi o "aferze Rywina" bis i żąda komisji śledczej.

Taśmy PSL- zakończyły trwającą 4,5 roku karierę Sawickiego w resorcie rolnictwa.

W poniedziałek Sawicki został pilnie wezwany z urlopu na posiedzenie kierownictwa PSL-u. Jeszcze przed spotkaniem mówił, że jest spokojny o swój los. Po jego zakończeniu zapowiedział, że odchodzi z resortu.

- Po konsultacjach z Naczelnym Komitetem Wykonawczym postanowiłem w dniu jutrzejszym (w środę - red.) na ręce pana premiera złożyć rezygnację z zajmowanej funkcji ministra rolnictwa i rozwoju wsi - oświadczył Sawicki na konferencji prasowej w siedzibie PSL.

Zaapelował do służb, prokuratury, CBA, ale także do mediów "o szybkie, pełne wyjaśnienie pomówień, które zostały opublikowane".

- Nie jestem winny. Moje wszystkie działania były i są zgodne z prawem - powiedział Sawicki. Pytany dlaczego więc składa rezygnację, odparł, że wszelkich komentarzy będzie udzielał po decyzji premiera.

Nieoficjalnie wiadomo, że to szef rządu Donlad Tusk i wicepremier Waldemar Pawlak naciskali na dymisję.

Premier - 18 lipca - przyjął rezygnację.

Machlojki i nepotyzm

Rezygnacja Sawickiego z funkcji ministra rolnictwa to pokłosie ujawnionej przez "Puls Biznesu" rozmowy szefa kółek rolniczych Władysława Serafina z byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem o nadużyciach działaczy PSL w spółkach rolniczych związanych z resortem rolnictwa, a zwłaszcza w należącym do ARR Elewarze (chodzi o wysoko opłacane posady w radach nadzorczych i kosztowne delegacje służbowe polegające na zwiedzaniu świata z rodzinami).

Na nieprawidłowości w Elewarze wskazywała już Najwyższa Izba Kontroli, która badała działalność spółki w latach 2008-10.

NIK stwierdziła, że wyniki spółki stale się pogarszały, a jej majątek ulegał dekapitalizacji. Zaś prezesa Andrzeja Śmietankę powołano - jak oceniła NIK - "bez postępowania kwalifikacyjnego", a "niezgodne z ustawą kominową wynagrodzenia zarządu i rady nadzorczej to ponad 1,4 mln zł".

Łukasik - w ujawnionych nagraniach - stwierdził, że Śmietanko "traktuje ten Elewarr jako swoją spółkę". "On chce się tam okopać i uwłaszczyć. Tam w tej chwili jest około 80 milionów na koncie. Spółka jest warta, nie wiem, około 150-160 milionów, spółka ta Elewarr, nie...(...) On de facto tak to chce prywatyzować, żeby to było jego, żeby to było nieodwołalne i wiecznie jego" - mówił w rozmowie z Serafinem, Łukasik.

Były prezes ARR wskazał również na nepotyzm i machlojki, których miały się dopuszczać osoby związane z Ministerstwem Rolnictwa na czele, którego stał Sawicki. Padają słowa o "pociotku ministra" i osobach, które "wciśnięte do centrali" "siedzą i nic nie robią".

W rozmowie pojawiło się także nazwisko samego Sawickiego. Łukasik i Serafin mówili o nim w kontekście zatrudnienia w białostockim oddziale ARR działacza PSL, który przed laty był uczniem Sawickiego w Sokołowie Podlaskim i mieszkał w sąsiedniej miejscowości.

W sądzie w Białymstoku toczy się w tej sprawie proces (sąd wyjaśnia, czy byli prezesi ARR - Łukasik oraz jego poprzednik Bogdan T. - wydawali polecenia zatrudniania lub zwalniania konkretnych osób w ARR).

Łukasik (który jest w tej sprawie oskarżony - red.) mówi Serafinowi o Sawickim (jest w sprawie świadkiem - red.): "Nie, słuchaj w Białymstoku to ja mu kryję, kurde dupę po prostu. Ja tam pół milimetra nie zawiniłem".

Po lupą prokuratury i CBA

Po ujawnieniu rozmowy Łukasika z Serafinem, białostocka prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające dotyczące zeznań Sawickiego w procesie dotyczącym zatrudniania i zwalniania w ARR.

Zastępca prokuratora okręgowego w Białymstoku Andrzej Bura poinformował, że decyzję o rozpoczęciu postępowania sprawdzającego podjęto po analizie treści nagrania i po uwzględnieniu zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa, które złożyła białostocka delegatura CBA.

Prokuratura ma teraz 30 dni na decyzję, czy ewentualnie wszcząć w sprawie śledztwo. Nie jest to jedyne postępowanie śledczych po ujawnieniu rozmowy Łukasik-Serafin. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła oddzielne postępowanie sprawdzające dotyczące przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych.

CBA zaś skierowało do Prokuratury Generalnej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa m.in. ws. nadzoru Agencji Rynku Rolnego nad podległymi jej spółkami.

Serafin: To prowokacja, PSL: wyjaśnimy

Jeden z bohaterów ujawnionych nagrań - Serafin oświadczył, że doszło do wymierzonej w niego prowokacji.

Stwierdził, że rozmowa z Łukasikiem była prywatna, wcześniej zaplanowana, a ktoś to wykorzystał i "wkręcił go" w intrygę.

Szef klubu PSL Jan Bury oświadczył zaś, że Sawicki stał się "mimowolnym bohatrerem brudnych taśm".

- Wyjaśnimy tę sprawę do końca, do bólu, bo nie czuje (Sawicki-red.) się ani odpowiedzialny, ani nie czuje się osobą, która brała udział w tej rozmowie. De facto stał się mimowolnym bohatrerem tych brudnych taśm - stwierdził.

Waldemar Pawlak zaś powiedział, że Sawicki podjął męską decyzję, a całą sprawę trzeba szybko i sprawnie wyjaśnić, żeby nie było żadnych wątpliwości.

Opozycja: Powołać komisję śledczą

Ujawnione nagrania odbiły się szeroki, politycznym echem zwłaszcza w szeregach opozycji.

PiS zażądało powołania komisji śledczej w sprawie polityki kadrowej w spółkach państwowych. - Te zdarzenia przypominają wydarzenia sprzed lat, kiedy mieliśmy do czynienia z "aferą Rywina". Też początkowo znaliśmy wycinek mechanizmów, a potem poprzez pracę sejmowej komisji zostały one ukazane w całości - powiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

I dodał, że do posłów PiS docierają sygnały, że podobne mechanizmy jak w "aferze taśmowej" są powszechne w wielu miejscach Polski.

PO już zapowiedziała, że wniosku PiS o komisję śledczą nie poprze.

Szef SLD Leszek Miller Szef SLD stwierdził zaś, że premier powinien przedstawić "bardzo jasny raport" na temat zjawisk, jakie ujawniły nagrania rozmowy działaczy PSL.

- To, co zostało opisane, te naganne praktyki rządzenia: nepotyzm, załatwianie, przekształcenie różnych instytucji państwowych dla celów prywatnych, po dymisji pana ministra Sawickiego dalej trwają - powiedział lider SLD.

Pawlak stracił rywala?

O dymisji Sawickiego mówi się też w kontekście zbliżających się wyborów na szefa PSL (kongres ma się obyć na przełomie października i listopada). Od lat był on jednym z głównych rywali Pawlaka.

Sawicki zapowiadał co prawda, że nie będzie się ubiegał o stanowisko szefa PSL-u, ale w partii komentowano spoty z jego udziałem, emitowane przed EURO 2012, jako początek walki o władzę w Stronnictwie.

Pawlak stwierdził jednak, że nie widzi związku między ujawnieniem taśm i zbliżającymi się wyborami w PSL. Jego zdaniem, to nie jest afera taśmowa, tylko "to jest rozmowa dwóch panów sfrustrowanych życiem".

Pytany o frakcje w PSL, powiedział, że "w każdej formacji politycznej są rożne środowiska, różne opcje, i to jest bogactwo każdego środowiska politycznego, które na serio i w praktyce ceni sobie demokrację".

Kto po Sawickim?

Po dymisji Sawickiego zaczęły się spekulacje, kto mógłby go zastąpić z ramienia PSL w resorcie rolinictwa.

Padały nazwiska: europosła Jarosława Kalinowskiego, byłą minister pracy Jolantę Fedak, szefa klubu PSL Jana Burego i byłą wicemarszałek Sejmu Ewę Kierzkowską.

Premier Tusk stwierdził jednak, że za wcześnie na decyzje personalne. Nie wykluczył też osobistego nadzoru nad resortem rolnictwa.

MAC

- Jest zasadnicza różnica. Z taśm Platformy dowiedzieliśmy się, że "państwo istnieje tylko teoretycznie". Z tych, że premier myślał w kategoriach racji stanu - komentował w "Faktach po Faktach" ujawnione nagranie z udziałem Mateusza Morawieckiego Łukasz Schreiber (PiS). - To są taśmy hipokryzji - stwierdził z kolei Adam Szłapka (Nowoczesna).

Sąd zdecydował o aresztowaniu Mirosława K., marszałka województwa podkarpackiego, który usłyszał 7 zarzutów o charakterze korupcyjnym na trzy miesiące. W sprawie zarzuty usłyszało też dwóch przedsiębiorców - Stanisław T. i Zbigniew S. Również w przypadku jednego z nich ma zostać zastosowany areszt.

Władysław Serafin, który został zatrzymany za zbyt szybką jazdę w terenie zabudowanym, nie zostanie wyrzucony z PSL, jego sprawa została umorzona - zdecydował w poniedziałek wojewódzki sąd partyjny, przed którym toczyło się postępowanie dyscyplinarne.

Władysław Serafin, wobec którego wpłynął wniosek o usunięcie z PSL, zapowiedział, że w piątek sam odda legitymację partyjną. Powodem wniosku są doniesienia mediów, iż Serafin prowadził samochód bez prawa jazdy. Według rzecznika PSL zapowiedź Serafina to akt desperacji.

PSL wybierze dziś nowe władze. Obecny prezes Waldemar Pawlak uznawany jest za faworyta w starciu z Januszem Piechocińskim. Piechociński uważa, że małe szanse dają mu zwolennicy Pawlaka. Pojawiają się opinie, że przegrana Pawlaka byłaby wotum nieufności dla koalicji PO-PSL.

Z powodu braku przestępstwa prokuratura umorzyła śledztwo ws. bezprawnego nagrania rozmowy szefa Kółek Rolniczych Władysława Serafina z ówczesnym prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem. Przestępstwa nie było, bo Serafin wiedział o nagraniu - uznali śledczy.

Premier na wniosek ministra rolnictwa odwołał ze stanowiska prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Tadeusza Kołodzieja. Wkrótce nowego prezesa ma mieć także Agencja Rynku Rolnego.

Rozmowa z szefem kółek rolniczych Władysławem Serafinem była "luźna i prywatna" - mówił o tzw. taśmach PSL były prezes Agencji Rynku Rolnego Władysław Ł. przed białostockim sądem. Ten bada, czy byli prezesi ARR zlecali zatrudnianie lub zwalnianie konkretnych osób w białostockim oddziale Agencji.

Białostocka prokuratura okręgowa wszczęła w czwartek śledztwo w sprawie zeznań złożonych przez byłego ministra rolnictwa Marka Sawickiego w śledztwie i procesie dotyczącym Agencji Rynku Rolnego - poinformowała prokuratura. Chodzi o proces dwóch byłych prezesów ARR. Sam Sawicki twierdzi, że jest spokojny o swoje zeznania.

Nowy minister rolnictwa Stanisław Kalemba odcina się od decyzji o zwolnieniu i ponownym zatrudnieniu - tym razem w jego gabinecie politycznym - b. szefowej gabinetu Marka Sawickiego. - Odprawa nie była moją decyzją. Taki system obowiązuje we wszystkich ministerstwach - mówi "Gazecie Wyborczej". Zapewnia, że wyjaśnia czy Magdalena Kosel powinna zwrócić ok. 30 tys. odprawy.

W PO też bywa nepotyzm, to się rozwinęło trochę - uważa były premier Kazimierz Marcinkiewicz. W "Faktach po Faktach" w TVN24 podkreślił, że PO ma podobne problemy jak PSL, które jednak nie zostały ujawnione w tak spektakularny sposób. - Taśma PSL-owska ujawniła tylko kawałeczek problemu, ludzie mówią, że są różne taśmy, ale ja nic o tym nie wiem, plotkami się nie zajmuję - stwierdził.

- Zwróciłem się z głębokimi żalami i przeprosinami do mojego prezesa Waldemara Pawlaka i do delegatów, członków PSL - powiedział Władysław Serafin, który uczestniczył w zjeździe PSL na Śląsku. Serafin odniósł się w ten sposób do tzw. afery taśmowej. I podkreślił, że całe zamieszanie z taśmami "musi teraz odpracować".

- Mój syn jest dorosły. Zawsze go uczyłem, żeby był wolnym człowiekiem i on podejmuje samodzielne decyzje - w ten sposób nowy minister rolnictwa Stanisław Kalemba skomentował fakt, że jego syn nie zrezygnował z pracy w Agencji Rynku Rolnego, co wcześniej zapowiadał premier Donald Tusk.

CBA rozpoczęło kontrolę w lubelskim oddziale Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - poinformował rzecznik biura Jacek Dobrzyński. Chodzi o sprawę przyznawania dopłat z tytułu programu rolno-środowiskowego w ramach działania Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Taśmy to problem PSL-u. Muszą się z niego wytłumaczyć i sprawę wyczyścić. Również za ministra Stanisława Kalembę odpowiedzialność biorą Ludowcy - uważa minister transportu Sławomir Nowak, który w "Faktach po Faktach" w TVN24 komentował "aferę taśmową".

- Nigdy by nie było takiego oświadczenia premiera, gdyby nie ustalenia, które nastąpiły - tak o niespełnionej zapowiedzi premiera dotyczącej rezygnacji z pracy w ARR syna nowego ministra rolnictwa mówił w "Faktach po Faktach" Michał Boni. Minister administracji i cyfryzacji uważa, że "w najbliższym czasie to się wyjaśni".