Szczyt NATO w Walii

4 września 2014

Nienaruszalne, niewzruszone i wieczne zobowiązanie - tak o zobowiązaniach wynikających z Artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego mówił w Estonii prezydent USA Barack Obama, podkreślając, że "Estonia nigdy nie będzie sama". Obama dodał także, że umowa NATO-Rosja, na którą powołuje się Moskwa i m.in. Berlin, sprzeciwiając się budowom baz Sojuszu m.in. w Polsce, będzie tematem rozmów na szczycie NATO w walijskim Newport.

Sojusz Północnoatlantycki musi rozmieścić swój sprzęt w byłym bloku sowieckim, zwiększyć zdolności obronne w powietrzu wzdłuż wschodniej granicy i stworzyć siły szybkiego reagowania, które mogłyby natychmiast zostać wysłane w rejon konfliktu - stwierdził w rozmowie z agencją Reutera, przed przyjazdem do Estonii Baracka Obamy, premier tego kraju Taavi Roivas.

W ramach NATO żywa była niedawno debata o przyszłej roli Sojuszu po zakończeniu misji bojowej w Afganistanie z końcem tego roku. Jednak za sprawą prezydenta Rosji Władimira Putina Sojusz zyskuje solidną rację bytu - pisze "Financial Times" przed szczytem NATO.

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen zaprzeczył w środę w wywiadzie dla "Sueddeutsche Zeitung", jakoby w Sojuszu byli członkowie pierwszej i drugiej kategorii. Zapewnił, że wszystkie kraje NATO traktowane są tak samo.

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen i głównodowodzący sił sojuszniczych gen. Phil Breedlove ogłosili szczegóły "Planu Działań na Rzecz Gotowości" (Readiness Action Plan), będące w istocie wytycznymi na wrześniowy szczyt Sojuszu. Zarzucają w nim Rosji prowadzenie "podwójnej gry" z Zachodem i ostrzegają, że NATO w odpowiedzi nie pozostanie bierne.

Wysunięta baza uzbrojenia i sprzętu w Szczecinie, rewizja planów obronnych, częstsze i większe ćwiczenia, a przede wszystkim - zmiana nastawienia wobec Rosji z przyjaznego i otwartego na czujne i ostrożne. O tym formalnie zdecydują przywódcy NATO na szczycie w walijskim Newport. Po 25 latach od rozpadu bloku komunistycznego sojusz wojskowy Zachodu formalnie przyzna, że na Wschodzie pojawił się rywal, który stwarza zagrożenie.